<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722</id><updated>2012-02-17T00:57:08.093+01:00</updated><category term='top 10'/><category term='wywiady'/><category term='recenzje'/><category term='kalendarium'/><category term='płyta tygodnia'/><category term='artykuły'/><category term='one shoot'/><category term='newsy'/><title type='text'>guitarsstreet.blogspot.com</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>109</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3286422536541599704</id><published>2011-05-25T11:52:00.000+02:00</published><updated>2011-05-25T11:52:53.422+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Guitarsstreet w magazynie muzycznym "4871"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wtITXcSFWCI/TdzRSTgw-YI/AAAAAAAAAYE/sRhFBLJbNgQ/s1600/48.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-wtITXcSFWCI/TdzRSTgw-YI/AAAAAAAAAYE/sRhFBLJbNgQ/s200/48.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z przyjemnością informuje, że dla tekstów publikowanych na moim blogu, znalazło się także miejsce w prasie drukowanej.&amp;nbsp;Recenzja płyty "Sprawca" Bartosza Borczyka, która mieliście okazję tu przeczytać, została wydrukowana w magazynie muzycznym "4871". Dla zainteresowanych &lt;a href="http://luna.pl/4871/4871_04.pdf"&gt;link&lt;/a&gt; do wersji elektronicznej, pismo znajdziecie także w wielu miejscach we Wrocławiu związanych z kulturą.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3286422536541599704?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3286422536541599704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/05/guitarsstreet-w-magazynie-muzycznym.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3286422536541599704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3286422536541599704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/05/guitarsstreet-w-magazynie-muzycznym.html' title='Guitarsstreet w magazynie muzycznym &quot;4871&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-wtITXcSFWCI/TdzRSTgw-YI/AAAAAAAAAYE/sRhFBLJbNgQ/s72-c/48.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-5298996048763491388</id><published>2011-05-25T11:43:00.001+02:00</published><updated>2011-05-25T11:44:10.606+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Ariel Ramirez Tango Quartet- „Aires”</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LeC4Gy4ez1U/TdzPPNU-WeI/AAAAAAAAAYA/-SFCex9c9aw/s1600/ar.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="198" src="http://4.bp.blogspot.com/-LeC4Gy4ez1U/TdzPPNU-WeI/AAAAAAAAAYA/-SFCex9c9aw/s200/ar.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;To, co przekazujemy kolejnym pokoleniom w genach, wciąż jest dla mnie nierozwiązaną zagadką. Faktem jednak jest, że potomkowie wybitnych ludzi niemal zawsze otrzymują „w spadku” chociażby ślad bezcennego geniuszu przodków. Argentyński bandoneonista Ariel Ramirez to chodzący tego dowód. Wnuk wielkiego kompozytora i pianisty, również Ariela Ramireza, rozpoczął swoją muzyczną przygodę w wieku trzynastu lat, a na pierwsze sukcesy nie przyszło mu czekać długo. Liczne nagrody i wyróżnienia na festiwalach były wyrazami uznania dla kunsztu młodego wirtuoza.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Po wielu latach spędzonych z instrumentem i setkach koncertów u boku innych artystów Argentyńczyk przybył do Europy, by tu powołać do życia Tango Quartet. Muzycy tworzący ten niesztampowy kolektyw wnieśli ze sobą zupełnie nowe spojrzenie na tradycyjne argentyńskie rytmy i wraz z Arielem stworzyli oryginalne połączenie muzycznych kultur.Wart odnotowania jest nietypowy skład instrumentalny kwartetu. Bandoneoniście towarzyszy cudownie liryczny pianista Darek Samerdak oraz gitarzystka Dominika Białostocka, a przysłowiową wisienką na torcie okazuje się wokalista João de Souza. To wyjątkowa postać na tym albumie, a rola, jaką tu spełnia, także jest nietypowa. João to rodowity Portugalczyk, który do perfekcji opanował sztukę uwodzenia głosem. Na płycie pojawia się od czasu do czasu – dokładnie wtedy, gdy ma ochotę skomentować dźwięki grane przez swoich kompanów. Wówczas możemy liczyć na to, że uraczy nas kilkoma najwyższej próby frazami, które bezlitośnie ściskają serce i zmuszają oczy do ronienia łez wzruszenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Utwory zebrane na albumie Aires to kompendium wiedzy o gatunku muzyki pochodzącej z Ameryki Południowej. Nie mogło więc zabraknąć wielkiego Astora Piazzolli w obłędnym temacie &lt;i&gt;Libertango&lt;/i&gt; czy też pełnego erotyzmu muzycznego motywu pochodzącego z kompozycji &lt;i&gt;La Cumparisita&lt;/i&gt; Gerardo Rodrigueza. Jeżeli po tych niewątpliwych atrakcjach ktoś wciąż pozostawałby nieusatysfakcjonowany, na końcu albumu czeka na niego prawdziwa perełka. Już po pierwszych taktach kompozycji &lt;i&gt;A Mi Manera&lt;/i&gt; odkryjemy dziwnie znajome dźwięki. Ta hiszpańskojęzyczna wersja wielkiego przeboju Franka Sinatry &lt;i&gt;My Way&lt;/i&gt; to dowód na istnienie piękna absolutnego eksplozja emocji w głosie Joao zaś wywołuje u mnie przeżycia bliskie miłosnemu uniesieniu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Album &lt;i&gt;Aires&lt;/i&gt; formacji Ariel Ramirez Tango Quartet do dzieło unikatowe. Mam wrażenie, że artyści podczas obcowania z tą muzyką zupełnie się w niej zatracili, zakochali bez opamiętania, a w zamieszczone na albumie interpretacje oddali całych siebie. To płyta, która pełna jest emocji charakterystycznych dla muzyki Fado. Nie jest to typowy smutek czy żal, ale czasem gdy cudowna bandeonowa fraza lub fortepianowy pasaż trąci wrażliwą strunę naszej duszy, nie sposób opanować łez.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ocena:8/10&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-5298996048763491388?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/5298996048763491388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/05/ariel-ramirez-tango-quartet-aires.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5298996048763491388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5298996048763491388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/05/ariel-ramirez-tango-quartet-aires.html' title='Ariel Ramirez Tango Quartet- „Aires”'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-LeC4Gy4ez1U/TdzPPNU-WeI/AAAAAAAAAYA/-SFCex9c9aw/s72-c/ar.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-8098109390758896977</id><published>2011-05-10T22:00:00.003+02:00</published><updated>2011-05-10T22:02:14.747+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywrotowy Kwestionariusz Artystyczny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zjZ4ituMKsI/TcmYtHN7ycI/AAAAAAAAAX8/GyT1IoLF9eg/s1600/wyw.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: black;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-zjZ4ituMKsI/TcmYtHN7ycI/AAAAAAAAAX8/GyT1IoLF9eg/s200/wyw.jpg" width="178" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Wywrotowy Kwestionariusz Artystyczny to &amp;nbsp;nowy projekt portalu Wywrota.pl. Przeczytajcie przewrotne odpowiedzi artystów na pozornie proste pytania. Kwestionariusz znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod linkami.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #eeeeee; font-family: inherit;"&gt;&lt;a href="http://www.wywrota.pl/db/artykuly/18641_wywrotowy_kwestionariusz_artystyczny_bar.html?utm_source=wywrota&amp;amp;utm_medium=site&amp;amp;utm_campaign=ucd&amp;amp;utm_content=muzyka--main-article"&gt;Odcinek I&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #eeeeee;"&gt;&lt;a href="http://www.wywrota.pl/db/artykuly/18660_wywrotowy_kwestionariusz_artystyczny_bar.html?utm_source=wywrota&amp;amp;utm_medium=site&amp;amp;utm_campaign=ucd&amp;amp;utm_content=muzyka--main-article"&gt;Odcinek II&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-8098109390758896977?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/8098109390758896977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/05/wywrotowy-kwestionariusz-artystyczny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/8098109390758896977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/8098109390758896977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/05/wywrotowy-kwestionariusz-artystyczny.html' title='Wywrotowy Kwestionariusz Artystyczny'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-zjZ4ituMKsI/TcmYtHN7ycI/AAAAAAAAAX8/GyT1IoLF9eg/s72-c/wyw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-1017012619806181072</id><published>2011-05-10T21:54:00.000+02:00</published><updated>2011-05-10T21:54:16.872+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywiad z Mikisem i Wolskim</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-97RQPuRu2kA/TcmXqgWV9XI/AAAAAAAAAX4/mPN2BP6RTQQ/s1600/mikiswolski.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: black;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-97RQPuRu2kA/TcmXqgWV9XI/AAAAAAAAAX4/mPN2BP6RTQQ/s200/mikiswolski.jpg" width="200" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z Mikisem i Wolskim, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego Netfan.pl. Wywiad&amp;nbsp;&amp;nbsp;znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/16809/dobre_plyty_sa_jak_dobre_filmy._lubimy_je_ogladac_po_iles_tam_razy_i_chcemy_ciagle_wracac....html"&gt;M/W&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 0px; -webkit-border-vertical-spacing: 0px; font-family: Tahoma; line-height: normal;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;fot. universalmusic.pl&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-1017012619806181072?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/1017012619806181072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/05/wywiad-z-mikisem-i-wolskim.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1017012619806181072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1017012619806181072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/05/wywiad-z-mikisem-i-wolskim.html' title='Wywiad z Mikisem i Wolskim'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-97RQPuRu2kA/TcmXqgWV9XI/AAAAAAAAAX4/mPN2BP6RTQQ/s72-c/mikiswolski.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-1747137794254840999</id><published>2011-04-23T10:20:00.008+02:00</published><updated>2011-04-23T16:58:30.136+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Bartosz Porczyk „Sprawca”</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jGNHmNvUBns/TbKLvHKTczI/AAAAAAAAAX0/3CDV45ncFGg/s1600/bp.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="182" src="http://1.bp.blogspot.com/-jGNHmNvUBns/TbKLvHKTczI/AAAAAAAAAX0/3CDV45ncFGg/s200/bp.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Wrocławska oficyna wydawnicza Luna Music ma niezwykły talent do wyszukiwania bardzo „niemodnych” artystów. Jednym z jej najnowszych odkryć jest Bartosz Porczyk - aktor teatralny i filmowy, który właśnie debiutuje, wręczając nam – słuchaczom - płytę&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;em&gt;Sprawca&lt;/em&gt;. Ten podarunek okazuje się być wyjątkowy już na wstępie. Niesamowite fotografie przedstawiające Porczyka w przeróżnych, często szokujących, pozach rozbudzają apetyt drzemiącego we mnie łowcy „artystów szaleńców”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Album rozpoczyna utwór tytułowy utrzymany w onirycznym nastroju, gdzie na tle rozedrganego rytmu artysta melorecytuje „wyznania sprawcy”. Dość szybko przekonuję się, że mocną stroną tego wydawnictwa będą świetne i przemyślane interpretacje jej lirycznych fragmentów. W przekonaniu tym utwierdzam się, słuchając kompozycji&amp;nbsp;&lt;em&gt;W(i)ara od gara&lt;/em&gt;&amp;nbsp;czy&lt;em&gt;&amp;nbsp;Persona&amp;nbsp;&lt;/em&gt;- obu zaśpiewanych bardzo dosadnie, a czasem wręcz agresywnie. Moją uwagę zwracają nie tylko interpretacje, ale również same teksty autorstwa duetu Porczyk-Babicka. To one niejednokrotnie stają się najistotniejszym z elementów tej doskonałej muzyczno-literackiej układanki. Autorzy tekstów przygotowali dla słuchaczy jedenaście słodko-gorzkich opowieści o rzeczywistości, które mimo iż czasem rozśmieszą, to częściej jednak zmuszą do zastanowienia lub ukłują gdzieś głęboko w serce, odzierając świat z kolorowych barw.&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Porczyk to także czujny obserwator, który ostro i dosadnie wykpiwa współcześnie panujące mody i trendy. W kompozycji&amp;nbsp;&lt;em&gt;Promocja&amp;nbsp;&lt;/em&gt;śpiewa:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;„przy kolejkach już na taśmach wymarzony produkt świeci/&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;em&gt; nie notują wcale durnie, że zgubili swoje dzieci...”.&lt;/em&gt;,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;a&amp;nbsp;w utworze&lt;em&gt;&amp;nbsp;Botox&lt;/em&gt;&amp;nbsp;uderza jeszcze mocniej słowami:&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;„ciało naucz syndromu/&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;em&gt; błagań o wtrysk silikonu...”&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Album zdecydowanie broni się także od strony muzycznej, dostarczając wielu oryginalnych rozwiązań. Świetne, dynamiczne i nasycone elektronicznymi brzmieniami aranżacje kompozycji&amp;nbsp;&lt;em&gt;Nieuchronna okupacja&lt;/em&gt;&amp;nbsp;i&amp;nbsp;&lt;em&gt;Rzezipospolita&lt;/em&gt;&amp;nbsp;dają mnóstwo energii, a przy tym w zgodzie sąsiadują z bardziej stonowanymi opracowaniami utworów&amp;nbsp;&lt;em&gt;Rozczulanka&lt;/em&gt;&amp;nbsp;czy&lt;em&gt;&amp;nbsp;Dopalacze&lt;/em&gt;. Dwa ostatnie tytuły są moimi faworytami na tym albumie. Zaskakujące teksty w doskonałej interpretacji, otoczone przeszywającymi całe ciało dźwiękami&amp;nbsp;sprawiają, że przeżywam muzyczne katharsis.&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Płyta&amp;nbsp;&lt;em&gt;Sprawca&amp;nbsp;&lt;/em&gt;nie jest propozycją oczywistą i łatwo przyswajalną. Rozwikłanie zagadek, które przygotował dla nas artysta, wymaga sporo czasu i poświęcenia, jednak daje wiele dobrych emocji i budujących przemyśleń. Bartosz Porczyk oferując nam swój debiutancki album, ryzykuje bardzo wiele. „Sprawca” to zupełne zaprzeczenie płyty, która szybko zniknie ze sklepowych półek. Każdy, kto po nią sięgnie i da się porwać tajemniczemu „sprawcy”, odbędzie podróż przez wiele barwnych krain, doświadczając przy tym niesamowitych przeżyć. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ocena: 8/10&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-1747137794254840999?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/1747137794254840999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/04/bartosz-porczyk-sprawca.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1747137794254840999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1747137794254840999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/04/bartosz-porczyk-sprawca.html' title='Bartosz Porczyk „Sprawca”'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-jGNHmNvUBns/TbKLvHKTczI/AAAAAAAAAX0/3CDV45ncFGg/s72-c/bp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-5270618983974640181</id><published>2011-04-23T10:15:00.005+02:00</published><updated>2011-04-23T10:16:35.932+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywiad z Natalią Grosiak</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aNlDeaMn3HA/TbKKXUsSOII/AAAAAAAAAXw/8Ct7gpv8uVU/s1600/ng.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-aNlDeaMn3HA/TbKKXUsSOII/AAAAAAAAAXw/8Ct7gpv8uVU/s200/ng.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 18px;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z Natalią Grosiak(Mikromusic), który przeprowadziłem dla serwisu internetowego Wywrota.pl. Wywiad&amp;nbsp;&amp;nbsp;znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.wywrota.pl/db/artykuly/18588_rozmowa_z_natalia_grosiak_bartosz_domaga.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;NG&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #333333; font-family: 'trebuchet ms', verdana, arial, sans-serif; font-size: 13px; line-height: 18px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-5270618983974640181?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/5270618983974640181/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/04/wywiad-z-natalia-grosiak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5270618983974640181'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5270618983974640181'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/04/wywiad-z-natalia-grosiak.html' title='Wywiad z Natalią Grosiak'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-aNlDeaMn3HA/TbKKXUsSOII/AAAAAAAAAXw/8Ct7gpv8uVU/s72-c/ng.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2214425688252870094</id><published>2011-04-05T20:51:00.003+02:00</published><updated>2011-04-05T20:54:52.213+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywiad z Me Myself And I</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-X_MD_-1MIyc/TZtkhV7NjfI/AAAAAAAAAXs/n0Na8VY9NLM/s1600/memyself.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-X_MD_-1MIyc/TZtkhV7NjfI/AAAAAAAAAXs/n0Na8VY9NLM/s200/memyself.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; color: #cccccc; font-family: inherit; line-height: 18px;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem Me Myself And I, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego NetFan.pl. Wywiad&amp;nbsp;&amp;nbsp;znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/16428/autentyczna_tresc_szczerosc_wypowiedzi...to_jest_najwazniejsze.html"&gt;wywiad&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;fot. A Błażowska, M. Cieniawa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2214425688252870094?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2214425688252870094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/04/wywiad-z-me-myself-and-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2214425688252870094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2214425688252870094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/04/wywiad-z-me-myself-and-i.html' title='Wywiad z Me Myself And I'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-X_MD_-1MIyc/TZtkhV7NjfI/AAAAAAAAAXs/n0Na8VY9NLM/s72-c/memyself.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-1078719475458147032</id><published>2011-03-27T14:54:00.002+02:00</published><updated>2011-03-28T18:43:26.585+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Various Artists- "Barcelona"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6g1zSLow6uE/TY8zdTbWwwI/AAAAAAAAAXo/tYvX6fPJeNo/s1600/barca.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/-6g1zSLow6uE/TY8zdTbWwwI/AAAAAAAAAXo/tYvX6fPJeNo/s200/barca.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Składanka „Barcelona” daję świetną okazję do zasmakowania  uroków sjesty w towarzystwie rozkosznych dźwięków prosto z Katalonii. O wyborny relaks zadbają artyści, którzy w swojej muzyce uchwycili magię tej śródziemnomorskiej metropolii. Wybór twórców kompilacji okazał się bardzo ciekawy. Oprócz oczywistych reprezentantów katalońskiej sceny tj.&amp;nbsp;Ojos de Brujo czy Giulia y Los Tellarini, odnalazłem tu interesujących pieśniarzy i pieśniarki, w których muzycznych objęciach chcę pozostawać bez końca.   &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Od pierwszego spotkania urzekły mnie kołyszące rytmy kompozycji „Buena Gente” oraz „Madrid, Barcelona, Pekin” w wykonaniu wokalistki Salvarez. Świetnie czuję się także w towarzystwie innej z pań, ukrywającej się pod pseudonimem Almasala. Uwodzi mnie swoim lekko zachrypniętym głosem i melizmatycznym sposobem śpiewania, co szczególnie słychać w  funkowo transowym utworze „Suhia”. Czujne ucho słuchacza bez kłopotu odkryje, że znalazła się tu także kompozycja „Barcelona” formacji Giulia y Los Tellarini, promująca doskonały film Woody’ego Allena „Vicky, Cristina, Barcelona”. Mnóstwo zjawiskowej urody dźwięków serwują nam również artyści z formacji Costo Rico oraz Jaleo Real w dynamicznych, ognistych piosenkach typu „Libertad” czy „Corazon II”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Jednak to grupa Ojos de Brujo, ikona współczesnej sceny flamenco nuevo, wypada w tym zestawieniu najlepiej. Obłędnie wykrzykiwane przez charyzmatyczną wokalistkę słowa brzmią jak tajemnicze zaklęcia, a odczucia te dodatkowo potęguje drapieżność języka hiszpańskiego. Szaleńcze partie gitar flamenco oraz dziki puls sekcji rytmicznej dodają kompozycji „Todo Tiende” jeszcze większego animuszu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; Za jeden z większych atutów tej muzycznej propozycji należy uznać fakt, że prezentuje ona ogromną różnorodność, cechującą obecnie katalońską scenę muzyczną. Już pierwsze jej przesłuchanie uświadamia nam, że równie dobrze funkcjonują na niej artyści czerpiący z tradycyjnej muzyki Półwyspu Iberyjskiego, jak i ci, którzy tworzą stylistyczne kolaże, odważnie mieszając brzmienia elektroniczne z pulsem flamenco czy też rumbą.   &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; Nie znam osoby, której nie zakręciła się łza w oku, gdy opuszczała Barcelonę, nawet po krótkiej w niej wizycie . Gdy sam przed kilkoma laty żegnałem się z tym cudownym miastem, oszołomiony jego blaskiem, rozpaczliwie szukałem czegoś, co pozwoliłoby mi zabrać ze sobą chociaż cząstkę tej niebywałej atmosfery. Po wysłuchaniu recenzowanej kompilacji wiem już, że odnalazłem to, czego wówczas tak bardzo mi brakowało.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; To miły podarunek dla wszystkich zakochanych w katalońskim słońcu, którym doskwierają przywary polskiego przedwiośnia i wciąż tęsknią za błogostanem sjesty.  Jednocześnie jest to doskonała mapa, która pozwoli odkrywać dla wielu nieprzetarte dotąd muzyczne szlaki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;b&gt;Ocena: 8/10&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-1078719475458147032?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/1078719475458147032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/03/kompilacja-barcelona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1078719475458147032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1078719475458147032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/03/kompilacja-barcelona.html' title='Various Artists- &quot;Barcelona&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6g1zSLow6uE/TY8zdTbWwwI/AAAAAAAAAXo/tYvX6fPJeNo/s72-c/barca.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7463905390191648984</id><published>2011-03-07T22:22:00.006+01:00</published><updated>2011-03-08T17:21:48.863+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Kurt Elling- „The Gate”</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-BREc-jQ5L6o/TXVMimoWcwI/AAAAAAAAAXk/qA6EzsGRD2k/s1600/elling.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh6.googleusercontent.com/-BREc-jQ5L6o/TXVMimoWcwI/AAAAAAAAAXk/qA6EzsGRD2k/s200/elling.jpg" width="200" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;Rozważania nad wyłonieniem instrumentu najbliższego ideału nie mają najmniejszego sensu w obliczu dokonań Kurta Ellinga. Wokalista po raz kolejny udowadnia, że nawet najbardziej precyzyjna ludzka konstrukcja nie może równać się z ideałem, jakim jest ludzki głos. Artysta niejednokrotnie już toczył wokalno-instrumentalne pojedynki, czy to wykonując zawiłe gitarowe tematy Pata Metheny’ego („Minuano”), czy też śpiewając szaleńcze solówki saksofonu Johna Coltrane’a (płyta „Dedicated to you”). Za każdym razem efekt był wręcz oszałamiający i wprawiający w zadumę nad skalą możliwości ludzkich strun głosowych.&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;Najnowszy album Ellinga „The Gate” to jedno z najbardziej oczekiwanych przeze mnie wydawnictw, po którym obiecywałem sobie naprawdę wiele. Jak się okazało, wszystkie życzenia zostały spełnione bardzo szybko, a to, co wydarzyło się dalej, zmieniło moje wyobrażenie o granicy ludzkich zdolności.&amp;nbsp;Artysta wita się ze słuchaczami kompozycją „Matte Kudusai” z repertuaru zespołu legendy: King Crimson. Intymne wykonanie oraz leniwie wtórujący wokaliście zespół cudownie odpręża, a ostinatowy motyw kontrabasu wprowadza w hipnotyczny stan. Całość aranżacji dopełniają długo wybrzmiewające gitarowe flażolety oraz fortepianowe pasaże w wysokim rejestrze. Gdy po chwili po raz pierwszy słychać głównego bohatera, wiem już, że jego głos brzmi jeszcze pełniej i doskonalej niż na poprzednich albumach. Subtelnie prowadzona fraza oraz dyskretne dwugłosy wyznaczają nowe granice piękna, a lekkość, z jaką Elling wydobywa z siebie te wszystkie dźwięki, każe się zastanowić, czy to w ogóle jest możliwe.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Kolejna z kompozycji to miły drobiazg z repertuaru Joego Jacksona. Mimo iż oryginalne wykonanie bliższe jest muzyce pop, to tutaj utwór ten bardzo wdzięcznie prezentuje się w nowych, swingowych szatach. Krocząca linia basu oraz lekka gra sekcji instrumentów perkusyjnych (Watkins-Castro) tworzą świetny fundament dla oszałamiających solowych popisów pianisty Laurence'a Hobgooda, który pierwotną progresję akordów traktuje jako punkt wyjścia do finezyjnych improwizacji.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;Następny ślad geniuszu Ellinga odnajduję w utworze Herbiego Hancocka „Come running to me”. Po kunsztownej fortepianowej introdukcji zagranej&amp;nbsp;ad libitum&amp;nbsp;pojawia się niespieszny puls, na tle którego artysta serwuje nam wokalny spektakl godny wszelkich pochwał. Jego zwielokrotniony głos tworzy wysublimowaną harmonię, każdą frazę zaś kończy absolutnie perfekcyjne&amp;nbsp;vibratto. Dzieje się tu naprawdę wiele - po raz kolejny zaskakuje pianista, który interpretuje harmonię kompozycji na własny sposób, przemycając w każdym takcie intrygujące akordy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;Do grona klasyków gatunku Elling zaprosił także Beatlesów.&amp;nbsp;„Norwegian Wood” to popis całego zespołu. Świetna akustyczna sekcja rytmiczna (Gulley-Patittuci) po mistrzowsku operuje dynamiką i doskonale wyczuwa momenty, w których bezlitośnie uderza z całą swoją siłą. Wyrazy uznania kieruję także w stronę Johna McLeana za rewelacyjne solo wyraźnie nawiązujące do dokonań takich mistrzów jak John Scofield czy Bill Frisell. Jednak ostatecznie sięgamy muzycznego absolutu znowu dzięki Ellingowi. Kilka z zaśpiewanych przez niego fraz powoduje, że zacierają się granice między rzeczywistością a stanem hipnozy, w której pozostaję za każdym razem, gdy słucham tej płyty.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;Druga część albumu przynosi równie wspaniałe przeżycia. W davisowskim „Blue in Green” Elling olśniewa swoją czterooktawową skalą głosu, a w&amp;nbsp;„Samuray Cowboy”&amp;nbsp;- promującej album zabawnej muzycznej miniaturze na głos i saksofon - z dziecinną radością bawi się dźwiękiem, tworząc jakby od niechcenie wyrafinowaną wokalną harmonię. Jednak to wciąż cisza przed burzą. Gdy tylko rozbrzmiewają pierwsze takty wonderowskiej „złotej damy”, jasnym staje się to, że artysta tym razem nie ma zamiaru oszczędzić nikogo. Z chwili na chwilę atmosfera staję się gęściejsza, a każdy z muzyków chce być na pierwszym planie. Szaleńcze „przebitki” perkusisty Terrona Gulleya, wzajemne przekrzykiwanie się wokalisty z saksofonem jest niczym sen szaleńca, który ja chciałbym śnić bez końca.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;Kurt Elling jest wielkiej klasy wokalistą, a otoczony takiego pokroju muzykami jest uprawniony do tworzenia dzieł doskonałych, ponadczasowych interpretacji i ustalania nowej jakości w muzyce wokalnej XXI wieku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b style="font-family: inherit;"&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: normal;"&gt;&lt;b style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;Ocena:10/10&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7463905390191648984?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7463905390191648984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/03/rozwazania-nad-wyonieniem-instrumentu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7463905390191648984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7463905390191648984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/03/rozwazania-nad-wyonieniem-instrumentu.html' title='Kurt Elling- „The Gate”'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-BREc-jQ5L6o/TXVMimoWcwI/AAAAAAAAAXk/qA6EzsGRD2k/s72-c/elling.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7153089843294069953</id><published>2011-02-26T09:17:00.004+01:00</published><updated>2011-02-26T09:19:10.766+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Krafcy- "Ef"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-42A3Cq2SBkM/TWi2mQpR12I/AAAAAAAAAXg/HaVCPU3W4mU/s1600/krafcy---ef.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: black;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="https://lh3.googleusercontent.com/-42A3Cq2SBkM/TWi2mQpR12I/AAAAAAAAAXg/HaVCPU3W4mU/s200/krafcy---ef.jpg" width="200" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #f3f3f3; font-family: inherit;"&gt;Polski rynek muzyczny wciąż nie potrafi zbudzić się z koszmarnego snu, oferując nam raz za razem mętne kopie zagranicznych idoli. Jedynym światełkiem w tunelu nadal pozostają takie sprawdzone firmy jak: Mikromusic, Sofa czy Poluzjanci. Recenzowany tu zespół Krafcy to kolejny pretendent do tego zaszczytnego grona, którego statut wyraźnie zakazuje schlebiania komercyjnym gustom kosztem jakości muzyki. W tym kręgu przede wszystkim liczy się dobra melodia, nieszablonowy aranż oraz solidne wykonanie, a tych elementów na debiutanckim krążku „Ef” nietrudno się doszukać.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #f3f3f3; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #f3f3f3; font-family: inherit;"&gt; Kompozycje zawarte na tym albumie są niesłychanie równe. Trudno więc wskazać utwory, które odstają od ogólnie przyjętego wysokiego poziomu. Mimo że singlem promującym płytę wybrana została piosenka „Bez znieczulenia”, to w tej roli równie dobrze sprawdziłyby się także pozostałe propozycje. Osobiście mam tu wielu faworytów i niemały kłopot z jednoznacznym ulokowaniem uczuć. Album z dużym impetem otwiera drapieżna rockowa kompozycja „Mocny”, membrany kolumn basowych energicznie drgają w rytm takich utworów jak „Neony” czy „Błahe Chwile”, a mnie wciąż fascynują wszystkie te wyborne dźwięki. Jednak kwintesencję stylu Krafców najprecyzyjniej odzwierciedlają piosenki „Bez znieczulenia” oraz „Gwiazda Sezonu”, jawnie nawiązujące do złotej ery muzyki disco. Urzekają one swoim brawurowym wykonaniem i pozytywną aurą, którą wokół siebie roztaczają. Te funkowe wibracje działają na słuchacza jak kolorowe drinki serwowane za darmo na imprezie - wciąż mamy ochotę na więcej.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #f3f3f3; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #f3f3f3; font-family: inherit;"&gt; Wiele spośród zawartej tu muzyki to piosenki o tanecznym potencjale. Duża w tym zasługa dynamicznie pulsującej sekcji rytmicznej, która stanowi znak rozpoznawczy Krafców. Idealny &lt;i&gt;feeling&lt;/i&gt; sprawia, że grane przez nich &lt;i&gt;groove&lt;/i&gt; nie brzmią mechanicznie, ale stanowią źródło niezmierzonej energii, która udziela się słuchaczowi już od pierwszych taktów. Do tego dorzućmy jeszcze oryginalne partie instrumentów klawiszowych dodające wysublimowanego smaku niebanalnym aranżacjom oraz gitarowe zagrywki pełne funkowego zacięcia. W rezultacie nie trudno o to, aby znowu poczuć  tzw. gorączkę sobotniej nocy.   &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #f3f3f3; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #f3f3f3; font-family: inherit;"&gt; Krafcy po wielu latach muzycznych poszukiwań zrealizowali w pełni autorski album, niezależny od panujących trendów i jak się okazało uszyli świetny muzyczny kostium, który wyróżnia ich spośród  grania pełnego schematów i oczywistych zwrotów. Płyta „Ef” gości w moim odtwarzaczu już dłuższy czas i nadal przynosi mi wiele radości ze słuchania. Album ten to wymarzony debiut, który przytrafia się niezwykle rzadko, a rzetelnie wyprodukowane i wykonane utwory są jedynie ułamkiem tego, co dobrego przytrafiło mi się podczas obcowania z tą pierwszorzędną muzyczną propozycją. &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #f3f3f3; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #f3f3f3; font-family: inherit;"&gt;Ocena: 7/10&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #f3f3f3;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/LlUwPyhwdLk" title="YouTube video player" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7153089843294069953?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7153089843294069953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/02/krafcy-ef.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7153089843294069953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7153089843294069953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/02/krafcy-ef.html' title='Krafcy- &quot;Ef&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-42A3Cq2SBkM/TWi2mQpR12I/AAAAAAAAAXg/HaVCPU3W4mU/s72-c/krafcy---ef.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-5666512664134161687</id><published>2011-02-21T16:11:00.002+01:00</published><updated>2011-02-21T16:12:19.174+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywiad z zespołem Blenders</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xOwOs8vJ6NU/TWKAbBx8LXI/AAAAAAAAAXc/FC-EdPCKt4U/s1600/blenderssesja.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: black;"&gt;&lt;img border="0" height="172" src="http://1.bp.blogspot.com/-xOwOs8vJ6NU/TWKAbBx8LXI/AAAAAAAAAXc/FC-EdPCKt4U/s200/blenderssesja.jpg" width="200" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem Blenders, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego NetFan.pl. Wywiad&amp;nbsp;&amp;nbsp;znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/15876/astropunk_to__jedna_z_twarzy_naszego_nowego_brzmienia....html"&gt;Blenders&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;fot. music zone&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-5666512664134161687?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/5666512664134161687/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/02/wywiad.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5666512664134161687'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5666512664134161687'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/02/wywiad.html' title='Wywiad z zespołem Blenders'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-xOwOs8vJ6NU/TWKAbBx8LXI/AAAAAAAAAXc/FC-EdPCKt4U/s72-c/blenderssesja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-431379230517068244</id><published>2011-02-14T12:58:00.002+01:00</published><updated>2011-02-14T13:02:26.969+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Piotr Polk- „Mój Film”</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-dtHqN5UIqc0/TVkYyT5sIkI/AAAAAAAAAXY/9JKg9KFw1a0/s1600/pp.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="181" src="http://1.bp.blogspot.com/-dtHqN5UIqc0/TVkYyT5sIkI/AAAAAAAAAXY/9JKg9KFw1a0/s200/pp.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Recenzowany album jest propozycją wyjątkową. Oto bowiem w niespełna 38 minutach  bezcenny ślad swojego talentu zostawili najwięksi twórcy polskiej muzyki rozrywkowej. Seweryn Krajewski, Włodzimierz Korcz, Romuald Lipko oraz nieodżałowany Jarosław Kukulski to klasa sama w sobie. Nie zawiedli także tym razem, układając dźwięki w ujmujące i finezyjne melodie. Na szczęście tempa tym wybitnym kompozytorom potrafił dotrzymać główny bohater tego projektu - Piotr Polk. Popularny aktor z muzyką związany jest niemal od zawsze i nie traktuje jej jedynie jako chwilowego kaprysu. Kiedy kilka lat temu zadebiutował albumem, na którym zaprezentował się w klasycznym jazzowym repertuarze, wiadomym było, że z tej muzycznej przygody może w przyszłości zrodzić się coś naprawdę interesującego.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; Płytę otwiera kompozycja „Kosmiczny piątek” utrzymana w najbliższej artyście, swingującej stylistyce. Śpiewający aktor umiejętnie radzi sobie z wymagającymi frazami, intonując je czysto i do tego barwą, która potrafi zaciekawić. Taka udana autoprezentacja zachęca do dalszego zaangażowania się w tę muzykę, a zarazem gwarantuje, że wzniosłych przeżyć nie zabraknie aż do ostatniej nuty. Niedługo przychodzi czekać na wspomniane już przebłyski geniuszu polskich kompozytorów, którzy uczynili ten album unikatowym. Jako pierwszy daje o sobie znać Romuald Lipko, autor przepięknej piosenki „Jesień złota”. Ta rozkoszna bossa nova, olśniewa swoją lekkością i nostalgicznym nastrojem. To zarazem jeden z dwóch szczególnie mi bliskich utworów umieszczonych na tym wydawnictwie. Drugą z szumnie zapowiedzianych jest reprezentująca album piosenka  „Mój Film”. Tym razem, zachwyca nieoceniony Seweryn Krajewski, który tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że jeżeli istnieje ktoś, kto potrafi zatrzymać ulotne piękno muzyki, to z pewnością jest nim kompozytor z kraju nad Wisłą.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; Od samego początku nie można było również pozostać obojętnym na wdzięcznie wyśpiewane przez Piotra Polka teksty. Podobnie jak w przypadku muzyki, także i tym razem dokonano najlepszego z możliwych wyborów. Jan Wołek, bo o nim mowa, jak zawsze okazał się mistrzem drugiego planu, raz bawiąc celną ripostą, innym razem zmuszając do zadumy na rzeczywistością. &amp;nbsp;Urzeka ponadto wyjątkowy nastrój płyty.  Kiedy z głośników sączą się subtelne orkiestrację, na tle których przemykają dyskretne fortepianowe pasaże  lub gdy kołyszą nas błogie bossa novy, bywa bardzo balladowo. Po chwili jednak artyści każą nam zapomnieć o współczesnych trendach i przelotnych modach i serwują  iście swingowy puls. Za całym tym aranżacyjnym majstersztykiem stoi pianista i producent Jan Smoczyński, który doskonale doprawił całość aromatycznymi i pieszczącymi zmysły słuchacza „przyprawami”.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; Album „Mój Film” ukaże się w wyjątkowo bogatej wersji. Oprócz samej płyty otrzymamy  DVD z  zapisem koncertu, który odbył się w Sandomierzu i kilka innych miłych drobiazgów.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ocena:7/10&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/NjElEwtRJdo" title="YouTube video player" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-431379230517068244?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/431379230517068244/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/02/piotr-polk.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/431379230517068244'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/431379230517068244'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/02/piotr-polk.html' title='Piotr Polk- „Mój Film”'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-dtHqN5UIqc0/TVkYyT5sIkI/AAAAAAAAAXY/9JKg9KFw1a0/s72-c/pp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3321178416359085998</id><published>2011-02-12T21:23:00.003+01:00</published><updated>2011-02-16T10:47:51.682+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>„Made in France vol. 3”</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Arial CE', Arial, Helvetica; font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dsuZdVlsNZw/TVbsItl9ukI/AAAAAAAAAXU/lxwvOVfOyHc/s1600/mid.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="191" src="http://3.bp.blogspot.com/-dsuZdVlsNZw/TVbsItl9ukI/AAAAAAAAAXU/lxwvOVfOyHc/s200/mid.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Wrocławskie wydawnictwo Luna Music już od dłuższego czasu rozpieszcza nas uroczymi kompilacjami prezentującymi całe zastępy zdolnych, często zupełnie nieznanych w Polsce artystów.&amp;nbsp;Tym razem do moich rąk trafiła trzecia już część projektu „Made in France” prezentującego najświeższe dokonania młodych francuskich twórców. Piękne dwu-płytowe wydanie i pomysłowa szata graficzna  zachęcają do natychmiastowego odtworzenia zaklętej w cyfrowe bity muzyki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Album otwiera doceniona już w Polsce wokalistka - Zaz. Swoim debiutanckim albumem nie tylko zaskarbiła sobie sympatię, ale także wzbudziła podziw dla swojego charakterystycznego, lekko ochrypłego głosu. Już w trakcie słuchania utworu „Je veux” jestem pewien, że czas poświęcony tej muzycznej pozycji nie okaże się stracony. Kolejna fascynacja przychodzi już po chwili wraz z kompozycją „Home is where it hurts” w wykonaniu francuskiej pieśniarki Camille, znanej m.in. ze współpracy z formacją Nouvelle Vague. Genialne zestawienie beatboxu, nowoczesnego aranżu i przejmującego głosu wokalistki przenosi słuchacza w inny wymiar muzycznych doznań i wyostrza apetyt na kolejne artystyczne przeżycia.Dalsza wędrówka szlakiem francuskich pieśni  jest równie  przyjemna. Ujmuje rozkoszny, połamany rytmicznie quasi-walczyk Emily Loizeau, swoją pastelową barwą głosu pięści uszy słuchacza Jayce Jonathan, a całkiem udanie prezentuje się także Marie-Pierre Arthur. Pierwszą z płyt omawianej kompilacji efektownie zamyka rewelacyjna kompozycja „Le combat ordinaire” formacji Fatlas Picards. Prosty, lecz niesłychanie zaraźliwy, przewijający się przez całą piosenkę motyw wokalny chce się śpiewać razem z artystami i wcale nie przeszkadza w tym bierna znajomość francuskiego.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Jeszcze więcej uśmiechu na twarzy entuzjastów muzyki powinna wywołać druga część kompilacji „Made in France”. Rozpoczyna ją zaprzyjaźniona już grupa Fatals Picards w iście karnawałowym stylu zachęcającym do tanecznych popisów. Po raz kolejny mamy także przyjemność wysłuchać Marie Amelie, która zanurzając się w stylistyce francuskiego kabaretu,  zachwyca lekkością wyśpiewywanych fraz oraz erotyzmem, jaki bije z jej głosu. Drugi z krążków także dostarcza nam kilka uroczych drobiazgów. Kołyszące dźwięki reggae w wykonaniu Manu Larrouy, jazzujący skład Paris Combo oraz brzmiąca nieco westernowo Adrienne Pauly to dźwięki miłe dla ucha.Na koniec zaś pozostawiłem dwie najbliższe mi kompozycje, które od pierwszego usłyszenia rzuciły na mnie nieodwracalny urok. Wspomniana już Emily Lozieau w skąpo zaaranżowanej balladzie „Sister” udowadnia, że piękno tkwi w prostych rozwiązaniach, prześliczna pieśniarka Berry natomiast w rozkosznej muzycznej miniaturze „Mademoiselle” olśniewa mnie, a wręcz  zawstydza swym namiętnym szeptem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Wyrazy uznania należą się twórcom tej składanki. Nie ma tu mowy o przypadkowych wyborach lub  opieraniu swych decyzji na wynikach sprzedaży płyt czy popularności. Wręcz przeciwnie: to bardzo rzetelne przedstawienie francuskiej sceny muzycznej i jej obecnych nurtów. Trudno jednoznacznie sklasyfikować zawartą tu muzyczną mieszankę, jednak zdecydowanie dominują w niej brzmienia akustyczne w przeróżnych konfiguracjach.&amp;nbsp;„Made in France vol. 3” to propozycja, która nie tylko uprzyjemni nam czas, ale także zachęci do dalszych poszukiwań. Kilku z artystów tu zaprezentowanych już stało się moim ulubieńcami. Po ponad 80-minutowej randce z nastrojową francuską &lt;i&gt;chanson&lt;/i&gt; mam ochotę na więcej i to bynajmniej nie spożyte podczas odsłuchu wino odegrało tu kluczową rolę. Zaprezentowane na recenzowanej składance kompozycje nie wymagają dogłębnej analizy muzykologicznej, lecz każą rozkoszować się urokiem języka francuskiego, pozwalają marzyć o mieniących się tysiącami barw prowansalskich winnicach oraz maleńkich paryskich kawiarenkach z dala od wielkomiejskiego gwaru.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;b&gt;Ocena:7/10&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Arial CE', Arial, Helvetica; font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3321178416359085998?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3321178416359085998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/02/made-in-france-vol-3.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3321178416359085998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3321178416359085998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/02/made-in-france-vol-3.html' title='„Made in France vol. 3”'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-dsuZdVlsNZw/TVbsItl9ukI/AAAAAAAAAXU/lxwvOVfOyHc/s72-c/mid.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-1196800345468469676</id><published>2011-01-15T23:08:00.008+01:00</published><updated>2011-01-15T23:12:16.538+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>St. James Hotel- "St. James Hotel"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TTIa1DAkygI/AAAAAAAAAXM/MUv5vvu82cg/s1600/st.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TTIa1DAkygI/AAAAAAAAAXM/MUv5vvu82cg/s200/st.jpg" width="200" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;St. James Hotel to katowicka formacja powstała w roku 2009. Dwa lata obecności na rynku muzycznym zaowocowały sporym bagażem doświadczeń, licznymi nagrodami oraz wyróżnieniami, a co chyba najważniejsze, bardzo interesującym premierowym materiałem. Artyści zebrali jedenaście utworów, które stanowią album zatytułowany po prostu „St. James Hotel”. Do swoich dotychczasowych osiągnięć zespół zaliczyć może również występy podczas Off Festivalu oraz 30. jubileuszowej Rawy Blues. Nie bez przyczyny to właśnie Rawa znalazła się w ich koncertowym kalendarzu, gdyż duch muzyki bluesowej jest obecny w debiucie formacji.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;Otwierająca album kompozycja „Nic Nigdy”, od samego początku przyciąga moją uwagę. Świetna, pulsująca sekcja rytmiczna jasno wyznacza kierunek, w którym zmierza ten utwór. Filozofię solidnego rockowego grania dodatkowo świetnie realizują obaj gitarzyści, grając prosto, lecz bardzo charyzmatycznie. Muzycy nie pozostawiają nam ani chwili wytchnienia. W kolejnej piosence „W kłębach dymu” wciąż podnoszą dynamikę swojej gry i z każdym kolejnym dźwiękiem robi się naprawdę gorąco. Jest energetycznie, ale nadal bardzo „śpiewnie”, co świadczy o potencjalne, jaki tkwi w tej kompozycji.Ważnym „elementem identyfikującym” zespołu są oryginalne gitarowe partie. Co ciekawe nie tylko elektryczne sprzężenia i przesterowane, kąsające riffy odgrywają tu ważną rolę. Gitara akustyczna również opowiada wiele ciekawych historii. Jej brzmienie sprawia, że katowicki kolektyw znacznie wybija się poza sztywne granice muzycznych stylistyk i oferuje nam zupełnie nową jakość. St. James Hotel to zespół, który z pewnością potrafi zaciekawić i nie stanowi kopii artystów z zagranicy. Muzycy stanowiący tę formację to bez wątpienia ludzie o szerokich muzycznych horyzontach. Słychać to w niebanalnych kompozycjach, w których przecinają się szlaki wielu muzycznych gatunków. Umiejętnie wybierają z każdego z nich to, co ich zdaniem najbardziej interesujące, tworząc tym samym oryginalną „układankę”.&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;Nie brak tu wycieczek w stronę bluesa, lecz nie liczmy na leniwe 12-taktowce, bo wszystko, co słyszymy, ma w sobie dużo polotu i energii. Zespół z pewnością inspirują także brzmienia bardziej stonowane, jak folk czy country. Moim zdaniem chłopaki najbardziej lubią jednak, rozpalić swoje instrumenty niemal do czerwoności, w dynamicznych, gnających na przełaj numerach, co udowadniają niejednokrotnie. Po kilkukrotnym przesłuchaniu albumu na niewielkiej karteczce wynotowałem sobie faworyzowane przeze mnie utwory, które niniejszym „odznaczę” dobrym słowem i wyrazami uznania. Bezapelacyjnym numerem jeden jest kompozycja „Nocnym tramwajem” utrzymana w „westernowym” klimacie i otoczona ze wszystkich stron efektownymi gitarowymi partiami. Moim zdaniem to świetny kandydat na pierwszy singiel z tego albumu, bynajmniej nie z racji niespełna trzech minut trwania. Po kilku mocnych i dynamicznych utworach można przyzwyczaić się do tego, że muzycy nie mają zamiaru zwolnić. Jednak piosenka „Kiedy i jak” daje chwilę wytchnienia i przedstawia tym razem akustyczno-liryczną twarz zespołu. Utwór, mimo iż prosty formalnie i harmonicznie, brzmi wybornie, jakby ze swojej prostoty uczynił największy atut.&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: inherit; line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;Ostatnim z wyróżnionych stała się zamykająca album kompozycja „Czekając na deszcz”. Świetnie prowadzona linia wokalu tworzy hipnotyczny nastrój, a rozedrgane gitarowe dźwięki przeszywają całe ciało słuchacza. Atmosfera gęstnieje z każdym taktem utworu, wysłuchanie jej zaś w późnowieczornych godzinach w ciemnym pokoju może przynieść niezapomniane doznania. Mocną stroną tego debiutu są również niebanalne teksty- daleko im do prymitywnych rymów i porównań. Stanowią one zbiór fascynujących opowieści, które stoją na równi z muzyką i z pewnością warto wsłuchać się zarówno w dźwięki, jak i w słowa. Słuchając recenzowanego tu albumu, z każdą kolejną kompozycją coraz bardziej przekonywałem się do St. James Hotel. Ostatecznie zaś stałem się ich sympatykiem. Muzycy z pewnością nie mają szczytnych celów reformy rynku muzycznego w Polsce, ale oferowana nam płyta stanowi doskonałą alternatywę dla wszystkich około muzycznych zjawisk, które zalewają nas w coraz to większej ilości. „St. James Hotel” to świetna płyta, która doskonale sprawdza się, gdy szukamy w muzyce czystej przyjemności, jednak dotrze i do tych, którzy potrzebują silniejszych przeżyć i emocji.&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; font-weight: normal;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;Ocena:7/10&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; line-height: 20px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-1196800345468469676?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/1196800345468469676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/01/st.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1196800345468469676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1196800345468469676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/01/st.html' title='St. James Hotel- &quot;St. James Hotel&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TTIa1DAkygI/AAAAAAAAAXM/MUv5vvu82cg/s72-c/st.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3409051253410151158</id><published>2011-01-05T18:05:00.000+01:00</published><updated>2011-01-05T18:05:00.760+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artykuły'/><title type='text'>Muzyczne podsumowanie roku 2010</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;Tradycją stało się już moje osobiste rozliczenie, z tym co w minionym roku zaserwowali nam ulubieni artyści. Po bardzo obfitym w interesujące premiery roku 2009, kolejne dwanaście miesięcy rozpoczęło się wyraźnym regresem. Niewiele z albumów ukazujących się w pierwszym kwartale, potrafiło zatrzymać mnie przy sobie na dłuższą chwilę i zaskoczyć czymś niecodziennym. Jednak pierwsze przejawy ciepłej wiosny, uwrażliwiły moje zmysły i wkrótce  uległem kolejnym muzycznym zauroczeniom.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSja3P41MI/AAAAAAAAAWg/x4vcCqLMQuM/s1600/black+rock.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSja3P41MI/AAAAAAAAAWg/x4vcCqLMQuM/s200/black+rock.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Jedną z pierwszych interesujących propozycji okazało się wydawnictwo współczesnego giganta gitary Joe Bonamassy. Artysta już wiele lat temu zyskał miano wirtuoza, kolejnymi płytami udowadnia zaś, że droga do panteonu gwiazd muzyki bluesowej jest już bliska końca. &lt;i&gt;Black Rock&lt;/i&gt; to jego najświeższe studyjne dokonanie, które przez długi czas nie ustępowało miejsca innym albumom w moim odtwarzaczu. Nagrana w Grecji płyta okazała się prawdziwą  „śródziemnomorską perłą”, z blues-rockowym pazurem. Nowa muzyka artysty, choć momentami doprawiona lokalnym folklorem, a czasem  wręcz liryczna,  nawet na chwilę nie pozostaje jednak na drugim planie i nie pozwala zapomnieć, że hałasujące gitary są tym, co Bonamassa kocha najbardziej. Artysta  raz  po raz chwyta nas za ramiona i mocno potrząsa, serwując  mięsiste,  riffowe granie i opętane, wirtuozerskie solówki. To jeden z tych albumów, który rozgrzewa mnie już na samą myśl o tym,  że mam go w swojej kolekcji.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSjqAMyhiI/AAAAAAAAAWk/lQB3hQRrWV0/s1600/inner.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="198" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSjqAMyhiI/AAAAAAAAAWk/lQB3hQRrWV0/s200/inner.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Moja miłość do zadziornego gitarowego grania zaowocowała kolejnymi dwiema świetnymi płytami, które umieściłem w tym podsumowaniu. Pierwszym z zapowiedzianych „chłopców z gitarą” jest Philip Sayce. To zarazem jedno z moich najważniejszych odkryć minionego roku.  Założenia albumu &lt;i&gt;Innerevolution&lt;/i&gt; są bardzo jasne i klarowne. To kawał dobrego grania prosto z serca, bez zbędnych udziwnień. Artysta pozostawia innym studyjne zabiegi, służące maksymalnemu wypieszczeniu każdego dźwięku, a w zamian serwuje nam gitarowe sprzężenia, analogowe przestery i fuzzy oraz olbrzymią dawkę energii. To album, który urzeka niczym nieskrępowanym muzykowaniem. Ostre, blues-rockowe gitarowe zagrywki i mnóstwo hałasu dokoła sprawiają, że działa jak narkotyk. Sayce udowadnia, że jest artystą świetnie odnajdującym się w wielu stylistykach, zarówno jako gitarzysta, jak i charyzmatyczny wokalista.  To z pewnością kolejny z moich gitarowych faworytów, którego płytę chętnie postawię na półce obok albumów Jonnego Langa czy wspomnianego już Joego Bonamassy.   &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSjwev0ezI/AAAAAAAAAWo/MKuQu88dCk4/s1600/trouble.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSjwev0ezI/AAAAAAAAAWo/MKuQu88dCk4/s200/trouble.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Blues-rockowy tryptyk zamyka najmłodszy z trójki panów: Scoot Mckeon.&lt;i&gt; Trouble&lt;/i&gt; to świetna gitarowa płyta, w której czuć ducha Hendrixa i Stevego Ray Vaughana, z twórczości których ten młody gitarzysta  czerpie pełnymi garściami. Nie ma w tym jednak nic złego, bo choć taki  styl gry dobrze jest nam znany, to kompozycje na tym albumie mogą być już zaskoczeniem. Scott wędruje pomiędzy riffowym graniem, liryczną balladą w stylu Johna Mayera oraz brudnym psychodelicznym rockiem. Bez żadnych kompleksów serwuje nam całą gamę efektownych patentów i solówek, których pozazdrości mu niejeden gitarzysta z większym stażem. Oto wyrasta kolejny doskonały instrumentalista oraz niesztampowy wokalista, który bynajmniej nie śpiewa z konieczności.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSj4CdLDqI/AAAAAAAAAWs/Hc5AIPeoE7w/s1600/november.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSj4CdLDqI/AAAAAAAAAWs/Hc5AIPeoE7w/s200/november.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Moja słabość do gitarzystów przez cały miniony rok nie dawała  za wygraną i oto kolejny z nich zajął wygodne miejsce w tym zestawieniu.  Płyta &lt;i&gt;November&lt;/i&gt; Dominica Millera była jednym z najbardziej oczekiwanych przeze mnie albumów,  głównie z powodu zapowiadanych przez samego artystę rewolucyjnych zmian w uprawianej dotychczas stylistyce. Wybitny muzyk sesyjny oraz wieloletni współpracownik Stinga naprawdę zaskoczył swoich  fanów.  Mistrz nastroju i subtelnego grania, dotychczas kojarzony głównie z brzmieniem gitary z nylonowymi strunami, postanowił pokazać swoje drugie oblicze. W efekcie zaserwował nam potężne rockowe riffy, które mieszają się z fusion oraz brzmieniami new age. Jednak mimo zamiany stylu, Miller nadal w podobny sposób  pojmuje muzykę, a jak sam mówi zmienił jedynie narzędzie, na którym ją wykonuje. Kolejna świetna płyta w jego solowej dyskografii.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSj-UQ1hrI/AAAAAAAAAWw/MtwjMMiwQDU/s1600/never.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSj-UQ1hrI/AAAAAAAAAWw/MtwjMMiwQDU/s200/never.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Wiele wartościowych dźwięków  zaserwowali w tym roku artyści z  drugiego muzycznego bieguna, którzy nie przywykli do hałasujących gitar, a bliższe są im fortepianowe pasaże. Jednak tak naprawdę również i oni lubią od czasu do czasu odrobinę porozrabiać. Z pewnością z tymi słowami zgodziliby się  muzycy z formacji The Bad Plus. Swoim najnowszym albumem pokazali, że są jednymi z nielicznych artystów na współczesnej scenie jazzowej, którzy od lat kroczą wybraną przez siebie drogą, bez cienia komercji. Kompozycje tworzące najnowszy album  udowadniają, że muzykom nadal nie znudziła się  wędrówka na przełaj i wciąż potrafią dać niezłego energetycznego kopniaka. &lt;i&gt;Never stop&lt;/i&gt; gna do przodu z każdym kolejnym utworem. Czasem aż trudno dotrzymać tempa artystom, którzy nie pieszczą uszu słuchacza ciepłymi i przyjemnymi frazami. Jest wręcz odwrotnie: tutaj panują twarde zasady i męska gra. To jazz, który wymaga zrozumienia - pełen  dysonansowych napięć harmonicznych i ostinatowych hipnotycznych motywów. Słowem The Bad Plus tworzy muzykę, która nie zna granic i nie bawi się w zbędne  konwenanse.   &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkHRjF3pI/AAAAAAAAAW0/52XmEzEhcTE/s1600/hh.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkHRjF3pI/AAAAAAAAAW0/52XmEzEhcTE/s200/hh.jpg" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Kolejna pozycja obowiązkowa dla wszystkich entuzjastów jazzu to Herbie Hancock i jego „wyśniony projekt”, który okazał się być bardzo odważnym przedsięwzięciem. Próba przearanżowania tzw. nietykalnych utworów, jak np. &lt;i&gt;Imagine &lt;/i&gt;Johna Lennona czy &lt;i&gt;Don't Give up&lt;/i&gt; Petera Gabriela, na jazzową stylistykę  doprawioną elementami world music, okazała się jednak ciekawa i nierażąca dla słuchającego. Album ten lśni od ilości gwiazd, które wzięły udział w jego nagraniu. To prawda, że muzyka łączy pokolenia, bo tu obok Wayna Shortera i Jeffa Becka odnajdziemy np. Pink oraz Seala. Bardzo podoba mi się taka otwartość Hancocka. To pewnego rodzaju symbioza: Hancock dzięki młodym artystom potrafi zabrzmieć bardzo współcześnie, a w zamian daje im  rekomendację najwyższą z możliwych. Album ten, podobnie jak nagrany w  konwencji „wspólnego muzykowania” Possibilites, jest uwiecznieniem doskonałej atmosfery i radości z wykonywania muzyki, które panowały podczas pracy w studio. To płyta nagrana bez jakiejkolwiek presji, cudownie szczera i prawdziwa.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkPcrBFWI/AAAAAAAAAW4/-SwqIwq3xd0/s1600/nikki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkPcrBFWI/AAAAAAAAAW4/-SwqIwq3xd0/s200/nikki.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Karierę Nikki Yanofsky  śledzę wnikliwie niemal od samego początku. Moje skrupulatne obserwacje zaowocowały nawet pewną hipotezą, która zamierzam się podzielić. Otóż ta młodziutka wokalistka jest doskonałym przykładem na to, że Bóg nierówno rozdziela swoje dobrodziejstwa. Nikki to piękna młoda dama o genialnym warsztacie wokalnym, a przede wszystkim nieprzeciętnej muzycznej osobowości. Nie doszukiwałbym się tu tej Bożej niesprawiedliwości, gdyby nie fakt, że  ma ona dopiero 16 lat. Przyznam jednak, że po tym jak zadebiutowała koncertowym wydawnictwem prezentującym almanach światowej muzyki jazzowej, z wielkim niepokojem czekałem na jej pierwszy studyjny album. Nastoletnia wokalistka nie rozczarowała mnie w ani jednym wyśpiewanym dźwięku. Bez najmniejszych kompleksów udowodniła, że świetnie odnajduje się nie tylko w jazzowych standardach, ale także w popowej i soulowej stylistyce. Na tle świetnych kompozycji z albumu &lt;i&gt;Nikki &lt;/i&gt;artystka prezentuje nam szczyty jazzowej wokalistyki oraz swoją niesłychaną  muzyczną wrażliwość. To z pewnością jeden z najważniejszych debiutów tego roku.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkWYd8JLI/AAAAAAAAAW8/wLoKRXYQouA/s1600/sting.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkWYd8JLI/AAAAAAAAAW8/wLoKRXYQouA/s200/sting.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Wiosenne miesiące upłynęły mi w oczekiwaniu na kolejny album jednego z największych współczesnych artystów, którego każde wydawnictwo wywołuje u mnie ogromne podekscytowanie. Sama idea tego projektu jeszcze przed oficjalnym terminem wydania  wywoływała skrajne emocje. Sting, bo o nim mowa, zdecydował się na nagranie swoich piosenek z orkiestrą symfoniczną. Nauczony doświadczeniem wiem, że w większości przypadków takie przedsięwzięcia kończyły się fiaskiem. Jednak tym razem historia potoczyła się zupełnie inaczej, czego owocem jest cudowny album Symphonicities. Jego główną siłą napędową okazał się nie sam Sting, czy jego przeboje, lecz bliskie ideału orkiestracje, za którymi stanęła cała plejada doskonałych aranżerów. I to właśnie zadecydowało o tym, że Sir Sting po raz kolejny wraca z  wyprawy w pełnej chwale.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Tuż przed oficjalnym zamknięciem mojego rocznego podsumowania w jego szeregi wkradły się dwie niezwykłe płyty. Muszę przyznać, że artyści stojący za tymi wydawnictwami obeszli się ze mną bardzo okrutnie, gdyż bez najmniejszych skrupułów poprzewracali całą misternie tworzoną przeze mnie listę. Jednak tak naprawdę dziękuję im za to każdego dnia, gdyż muzyka, jaką mi w zamian podarowali, potrafi zmienić sposób patrzenia na świat.   &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkcTVWO8I/AAAAAAAAAXA/aa4cak2J4ok/s1600/TT.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkcTVWO8I/AAAAAAAAAXA/aa4cak2J4ok/s200/TT.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Pierwszym z tak szumnie zapowiedzianych albumów jest  wydawnictwo młodego geniusza instrumentów dętych Troya Andrewsa, znanego bardziej pod pseudonimem  Trombone Shorty.  Na krążku &lt;i&gt;Backatown&lt;/i&gt; pokazał, do czego tak naprawdę można użyć puzonu - instrumentu, który w jazzie raczej nieczęsto występuje jako wiodący. To jednak nie koniec niespodzianek. Troy postanawia jawnie lekceważyć muzykę jazzową i klasyczne zasady w niej panujące, w efekcie czego to rytmy funky i r'n'b wiodą  prym, a zaskakujące, eklektyczne zestawienia są tu na porządku dziennym. Niech nikogo nie zdziwią również przesterowane brzmienie trąbki (bo tym instrumentem  artysta również biegle się posługuje) lub sekcja dęta grająca w bigbandowym stylu na tle ostrego rockowego pulsu z rozgrzanymi do czerwoności gitarami. Jednak prawdziwe oczarowanie  przychodzi dopiero wtedy, gdy Troy  zaczyna śpiewać. Obłędnie, porywająco i elektryzująco - tak, jak najwięksi mistrzowie gatunku. W obliczu tego wszystkiego zupełnie nie dziwi mnie nominacja do nagrody Grammy. Zastanawiające jest  jedynie samo zakwalifikowanie płyty do kategorii jazzu, który na tym albumie jest jedynie punktem odniesienie do fascynujących muzycznych wędrówek.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkhVZI0sI/AAAAAAAAAXE/TS958XHmecA/s1600/n7.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkhVZI0sI/AAAAAAAAAXE/TS958XHmecA/s200/n7.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Gdy wiele lat temu po raz pierwszy usłyszałem  grupę Take 6 myślałem, że w muzyce wokalnej nie wydarzy się nic bardziej ekscytującego. Jednak kolejne olśnienie miało miejsce, gdy poznałem artystów  tworzących formację  Naturally 7.  To nie tylko zauroczenie, czy mój chwilowy kaprys, ale prawdziwa miłość, uwielbienie i podziw, bo takie emocje towarzyszą mi już na samą myśl o tym, co znalazło się na ich najnowszym albumie. Twórczość Naturally 7 trudno porównać do czegokolwiek, bo chyba jeszcze nikt nie wspiął się tak wysoko w kręgach muzyki wykonywanej bez użycia żadnych instrumentów. &lt;i&gt;Vocal Play&lt;/i&gt; to tytuł ich najnowszego albumu, a zarazem  jedyne słuszne określenie tego, co tworzą artyści. Jednak tak naprawdę to, co robią ze swoim głosem przekracza możliwości ludzkiej  percepcji i wymyka się wszystkim wymyślonym kategoriom.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkn1iOh3I/AAAAAAAAAXI/H-KtN7tdNc4/s1600/Josh-Groban-Illuminations.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSkn1iOh3I/AAAAAAAAAXI/H-KtN7tdNc4/s200/Josh-Groban-Illuminations.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt; Na koniec pozostawiłem album wyjątkowy, który wywarł na mnie ogromne wrażenie, mimo iż dotychczasową twórczość jego autora znam doskonale. Artystę od rzemieślnika odróżnia jednak to, że ten pierwszy nigdy nie jest do końca oczywisty &lt;i&gt;llumination&lt;/i&gt; Josha Grobana to płyta, o której  nie potrafię pisać inaczej niż w samych superlatywach. To album, który  przekroczył poziom mojego pojmowania piękna i tym samym wyznaczył nową granicę, do której chyba nikt przez długi czas nie dotrze. Okrzyknięcie tej płyty albumem roku to wszystko, co mogę zrobić, by wyrazić zachwyt nad tym doskonałym dziełem. Josh Groban po raz kolejny udowodnił mi, że poprzez muzykę można oczyścić swoją duszę ze wszystkiego, co złe i każdego dnia na nowo odkrywać piękno tego świata.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3409051253410151158?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3409051253410151158/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/01/muzyczne-podsumowanie-roku-2010.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3409051253410151158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3409051253410151158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2011/01/muzyczne-podsumowanie-roku-2010.html' title='Muzyczne podsumowanie roku 2010'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TSSja3P41MI/AAAAAAAAAWg/x4vcCqLMQuM/s72-c/black+rock.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-5095566266749572496</id><published>2010-12-09T15:42:00.003+01:00</published><updated>2010-12-09T20:57:09.603+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artykuły'/><title type='text'>Melanie Fiona w klubie Eter</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TQDqwj2QsgI/AAAAAAAAAWY/pHnvU0ym1Ho/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="120" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TQDqwj2QsgI/AAAAAAAAAWY/pHnvU0ym1Ho/s200/images.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;Deszczowy, późno jesienny wieczór we Wrocławiu nie odstraszył łowców pozytywnych dźwięków, którzy licznie wypełnili wrocławski klub Eter. Sam powód był bowiem nie byle jaki. Oto do Wrocławia zawitała kanadyjska wokalistka Melanie Fiona, która ostatnimi czasy wdarła się na szczyty polskich list przebojów z utworem „Monday Morning”. Jednak to tylko wstęp do jej imponującego  artystycznego CV. Artystka ma już na koncie nominację do nagrody Grammy, a także wspólne koncerty z  Kanyem Westem oraz Alicią Keys.  Taka rekomendacja tylko wyostrzyła mój apetyt  na wyborne muzykowanie tegoż wieczoru.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;Chwilę po godzinie 20 na scenie pojawili się artyści,  jednak jeszcze bez gwiazdy wieczoru.  Pierwsze dźwięki zagrane przez muzyków nie pozostawiły wątpliwości czego należy spodziewać się tego wieczoru. Po chwili oczekiwania na scenie pojawiła się i sama Melani w nienagannym stroju i jak domniemam w doskonałym humorze. Koncert  rozpoczęła  kompozycją  „Ay Yo”, która  od razu rozruszała wrocławską publiczność. Niedługo artystka  kazała nam czekać na największy ze swoich hitów. Z numerem trzecim na set liście znajdował się bowiem „Monday Morning”. Rewelacyjne, energetyczne wykonie nie pozostawiło już żadnych wątpliwości, że artyści prezentują światowy poziom i wszystko co jeszcze miało wydarzyć się na tej scenie, warte jest największych pochwał. Kolejne kompozycje wywoływały na twarzach Wrocławian jeszcze większy uśmiech i zadowolenie. Wspaniała atmosfera, z każdym dźwiękiem stawała się jeszcze bardziej gorąca.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie także fakt, że tak naprawdę wspomniane juz „Monday Morning” oraz „Ay Yo”, które w świadomości większości funkcjonowały jako największe przeboje artystki, okazały się jedynie ukoronowaniem, całego doskonałego repertuaru. Podczas wrocławskiego występu artystka  płynnie wędrowała pomiędzy rozmaitymi stylistykami. Nie zabrakło więc klasycznego rythm and bluesowego grania, w stylu wokalnych zespołów lat 60, jak również współczesnych brzmień R'n'B.  Bywało także bardzo ”wakacyjnie” gdy Fiona  serwowała nam cudownie snujące się reggae, w rytm którego publiczność kołysała się,  jak wprawiona w trans. Artystka  niejednokrotnie potrafiła także  zaatakować drapieżnymi, rockowymi wersjami swoich hitów taki jak „Give it to Me right”,  ale i genialnie wykonanym coverem utworu „Ironic” Alanis Morissette.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;To co wywołało u mnie do teraz niesłabnący zachwyt, to świetne aranżacje kompozycji, dobrze znanych nam z płyty „The Bridge”. Muzycy potraktowali płytowe wersję piosenek jako punkt wyjścia do tego co wydarzyło się na scenie. Ogromna swoboda w ich genialnym muzykowania, a zarazem niesamowita perfekcja i dyscyplina. Wszystko to sprawiło, że momentami czułem, iż obcuje z idealną muzyczną machiną, która wciąga w swoje „pulsujące” tryby, raz za razem, &amp;nbsp;kolejnego słuchacza. Nie dziwi więc fakt, iż każdy z utworów oklaskiwany był niemal w nie skończoność, a i „jęków” zachwytu wśród publiczności nie brakowało.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;Słów kilka o wykonawczej stronie występu. Cieszy fakt, że od kilku lat Polska stała się równoprawnym krajem na artystycznej mapie Europy i czasy tzw. „cięcia kosztów” mamy już za sobą. Stąd też obecność na scenie 7 osobowego kolektywu, który niejednokrotnie dał o sobie znać. Jeśli miałbym typować moich faworytów, to z pewnością byliby to muzycy stanowiący sekcję rytmiczną. Jeśli istnieje planeta muzyków idealnych, to ci dwaj panowie z pewnością stamtąd pochodzą.  Genialne poczucie rytmu i doskonała współpraca sprawiła, że całe ciało aż drżało, przy każdym uderzeniu werbla,  zaś niezliczone synkopy  wzbudzały zachwyt, nie tylko wśród  znawców muzycznego rzemiosła. Niestety, artystka nie przedstawiła członków zespołu, dlatego też nie jestem w stanie wymienić ich z imienia i nazwiska.&amp;nbsp;Oczywiście i sama Melanie czarowała swoim cudownym, „ciemnym” głosem, niejednokrotnie imponując karkołomnymi frazami. Wielka swoboda w poruszaniu się po szerokiej skali głosu  i doskonała wokalna kondycja, to mogło się podobać.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;Melanie Fiona okazał się być artystką pełną pozytywnej energii i już po pierwszych utworach nawiązała świetny koncert w publicznością. Wzajemna sympatia trwała przez cały występ, po którym Melanie wywołana została na bis. To do prawdy jeden  najlepszych koncertów szeroko pojętej „muzyki rozrywkowej”,  jaki miałem przyjemność wysłuchać. Cieszy fakt, że Melanie mimo jednego nagranego albumu, mocno promowanego w mediach absolutnie nie pasuje do miana „sezonowej gwiazdki”. To pełnoprawna artystka, która z dużym  impetem wkroczyła na muzyczny rynek i z pewnością narobi tu niezłego bałaganu.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-5095566266749572496?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/5095566266749572496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/12/melanie-fiona-w-klubie-eter.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5095566266749572496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5095566266749572496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/12/melanie-fiona-w-klubie-eter.html' title='Melanie Fiona w klubie Eter'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TQDqwj2QsgI/AAAAAAAAAWY/pHnvU0ym1Ho/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-9040125280120411695</id><published>2010-12-08T23:06:00.002+01:00</published><updated>2010-12-09T10:53:50.949+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Rozmowa z Tamarą Raven</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TQABSSWxDwI/AAAAAAAAAWU/bVYd_m_2P_4/s1600/images.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TQABSSWxDwI/AAAAAAAAAWU/bVYd_m_2P_4/s200/images.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; line-height: 16px;"&gt;Rozmowa z wokalistką jazzową Tamarą Raven, o debiutanckiej płycie: „A few of my favorite”, bliskiej sercu muzyce oraz o tym, jak widziana jest Polska oczami artystki. Wywiad został przeprowadzony specjalnie dla portalu Wywrota.pl; płyta artystki objęta jest patronatem medialnym Wywroty.pl. Link do wywiadu&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.wywrota.pl/db/artykuly/17991_muzyka_to_moje_zycie__rozmowa__z_tamara_.html"&gt;TR&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-9040125280120411695?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/9040125280120411695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/12/rozmowa-z-tamara-raven.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/9040125280120411695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/9040125280120411695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/12/rozmowa-z-tamara-raven.html' title='Rozmowa z Tamarą Raven'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TQABSSWxDwI/AAAAAAAAAWU/bVYd_m_2P_4/s72-c/images.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-6098863976932378829</id><published>2010-12-06T19:47:00.004+01:00</published><updated>2010-12-06T19:49:11.122+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywiad z zespołem Sorry Boys</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: separate;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TP0ve12Cq3I/AAAAAAAAAWQ/W2NfvyKLDhA/s1600/sorryboys.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TP0ve12Cq3I/AAAAAAAAAWQ/W2NfvyKLDhA/s200/sorryboys.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem Sorry Boys, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego NetFan.pl. Wywiad&amp;nbsp;&amp;nbsp;znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/15214/niektore_piosenki_sa_juz_zapisane_w_kosmosie.html"&gt;SB&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; line-height: 18px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 11px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: 'Trebuchet MS', Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; padding-bottom: 0px; padding-left: 0px; padding-right: 0px; padding-top: 0px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white; font-size: xx-small;"&gt;fot. Kuba Dąbrowski&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-6098863976932378829?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/6098863976932378829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/12/wywiad-z-zespoem-sorry-boys.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6098863976932378829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6098863976932378829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/12/wywiad-z-zespoem-sorry-boys.html' title='Wywiad z zespołem Sorry Boys'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TP0ve12Cq3I/AAAAAAAAAWQ/W2NfvyKLDhA/s72-c/sorryboys.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-689863077341824320</id><published>2010-12-06T19:41:00.003+01:00</published><updated>2010-12-06T19:43:06.639+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywiad z zespołem AromaHue</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TP0uPVRAz9I/AAAAAAAAAWM/8LUxe8M1rFM/s1600/aromahue.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TP0uPVRAz9I/AAAAAAAAAWM/8LUxe8M1rFM/s200/aromahue.jpg" width="200" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem AromaHue, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego NetFan.pl. Wywiad&amp;nbsp;&amp;nbsp;znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/15191/tworzymy_kolorowe_obrazy_i_nowe_zapachy..html"&gt;AH&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="-webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px; border-collapse: collapse; line-height: 18px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;fot. www.aromahue.com&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-689863077341824320?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/689863077341824320/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/12/wywiad-z-zespoem-aromahue.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/689863077341824320'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/689863077341824320'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/12/wywiad-z-zespoem-aromahue.html' title='Wywiad z zespołem AromaHue'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TP0uPVRAz9I/AAAAAAAAAWM/8LUxe8M1rFM/s72-c/aromahue.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3852044432938529558</id><published>2010-11-28T16:15:00.005+01:00</published><updated>2010-11-28T16:20:15.991+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Karolina Tuz- "Pola lawendowe"</title><content type='html'>&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TPJyPLFp8dI/AAAAAAAAAWI/b9hRhQUObLg/s1600/tuz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="182" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TPJyPLFp8dI/AAAAAAAAAWI/b9hRhQUObLg/s200/tuz.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;„Pola lawendowe”&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;to debiutancki album Karoliny Tuz, absolwentki Wrocławskiej Akademii Muzycznej w&amp;nbsp;klasie fortepianu. Nie mamy tu jednak do czynienia z typem artystki wielbiącej ponad wszystko dzieła klasyków, dlatego też wyszła ona znacznie poza stylistykę w której obracała się przez większość swojego życia. Co więcej to nie fortepianowe pasaże są tutaj tematem mojej rozprawy, gdyż pani Karolina, oprócz wspomnianego już talentu, obdarzona jest bardzo ciepłą i subtelną barwą głosu i rzecz jasna nieodpartym urokiem osobistym. I to właśnie jej wokalne poczynania są siłą napędową tegoż wydawnictwa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Recenzowany album przynosi wiele interesujących muzycznych nastrojów. Artystka potrafi zaczarować leniwie snującą się balladą (&lt;em&gt;„Kwadra”&lt;/em&gt;), gdzie urzeka aksamitem swego głosu, jednak równie przekonywujący wypada śpiewając lekkie tematy, kluczące wokół tzw. ambitnego popu. Kompozycja&lt;em&gt;&amp;nbsp;„Podejdź bliżej”&lt;/em&gt;&amp;nbsp;z gościnnym udziałem świetnego gitarzysty Artura Lesickiego, to dokonały przykład tego miłego dla ucha, lecz niebanalnego muzykowania. Słowem,&amp;nbsp;&lt;em&gt;„Pola lawendowe”&lt;/em&gt;&amp;nbsp;to artystyczna uczta złożona z wartościowych dźwięków, ułożonych w rozmaitych stylistycznych konstelacjach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Karolina Tuz to artystka poszukująca , która mam wrażenie od lat uważnie śledzi wszystko to co dzieje się na polskim jak i zagranicznym rynku muzycznym. Dobry artysta to nie tylko poprawny wykonawca, lecz także uważny słuchacz. W wielu kompozycjach pobrzmiewa echo twórczości takich artystów jak Anna Maria Jopek czy Norah Jones, które stanowią inspirację dla pani Karoliny o czym zresztą sama niejednokrotnie mówiła. Wpływ&amp;nbsp;tej drugiej z wymienionych słychać najbardziej w kompozycji&amp;nbsp;&lt;em&gt;„Pieśń nad pieśniami”,&lt;/em&gt;&amp;nbsp;powolnym „knajpianym” bluesie w nieparzystym metrum, który uroczo pieści uszy słuchacza.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Album wypada również bardzo przekonywująco od strony wykonawczej. Grono zaproszonych do studia muzyków adekwatnie do stylistyki wykonało swoje partie instrumentalne. Na szczególną uwagę zasługuje wspomniany już Artur Lesicki, który podgrzewa atmosferę albumu zawsze gdy jego gitarowe frazy pojawiają się gdzieś na horyzoncie. Jednak to co najbardziej przykuwa moją uwagę, to partie wokalne artystki. Bardzo pewnie i lekko wyśpiewane przez nią główne tematy niejednokrotnie doprawione są ciekawymi wielogłosowymi harmoniami oraz oszczędnymi lecz wartościowymi wokalizami.&amp;nbsp;Recenzowany album to także zbiór pięknych i wartościowych tekstów, które szczerze i prawdziwie wybrzmiewają w interpretacji artystki. W swych poszukiwaniach wokalistka sięga nie tylko po dokonania współczesnych twórców. Równie chętnie śpiewa teksty poetyckie oraz biblijne, co doskonale przenika się z charakterem muzyki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;„Pola lawendowe”&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp;to album, którego najlepiej wysłuchać niespiesznie. Piosenka po piosence, delektując się każdym dźwiękiem i słowem. To propozycja dla tych którzy chcą poświęcić muzyce odrobinę swojego czasu, zapominając o tym jak szybko on gna.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;b&gt;Ocena: 7/10&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Recenzja napisana dla portalu &lt;a href="http://wywrota.pl/"&gt;Wywrota.pl&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;object height="317" width="520"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/da4BIXbsVgU?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/da4BIXbsVgU?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="520" height="317"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3852044432938529558?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3852044432938529558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/karolina-tuz-pola-lawendowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3852044432938529558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3852044432938529558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/karolina-tuz-pola-lawendowe.html' title='Karolina Tuz- &quot;Pola lawendowe&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TPJyPLFp8dI/AAAAAAAAAWI/b9hRhQUObLg/s72-c/tuz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-766130688311551265</id><published>2010-11-28T12:07:00.001+01:00</published><updated>2010-11-28T12:12:50.444+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywiad z zespołem Pectus</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TPI31_3VBqI/AAAAAAAAAWE/EpK_Di3-w-c/s1600/waterkontrastgreen.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="130" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TPI31_3VBqI/AAAAAAAAAWE/EpK_Di3-w-c/s200/waterkontrastgreen.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem Pectus, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego NetFan.pl. Wywiad&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/15167/im_prosciej_tym_skuteczniej....html"&gt;Pectus&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;fot. QL Music&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-766130688311551265?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/766130688311551265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/wywiad-z-zespoem-pectus.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/766130688311551265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/766130688311551265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/wywiad-z-zespoem-pectus.html' title='Wywiad z zespołem Pectus'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TPI31_3VBqI/AAAAAAAAAWE/EpK_Di3-w-c/s72-c/waterkontrastgreen.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-1723623823254746354</id><published>2010-11-28T11:23:00.001+01:00</published><updated>2010-11-28T11:23:25.534+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywiad z zespołem Farba</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TPItYAwZLAI/AAAAAAAAAWA/rTYJDSygRtw/s1600/farba_foto.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TPItYAwZLAI/AAAAAAAAAWA/rTYJDSygRtw/s200/farba_foto.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem Farba, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego NetFan.pl. Wywiad&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/15102/tak_koncerty_to_fantastyczna_rzecz_najwazniejsza_dla_muzyka....html"&gt;Farba&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;fot. mjmmusic.pl&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-1723623823254746354?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/1723623823254746354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/wywiad-z-zespoem-farba.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1723623823254746354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1723623823254746354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/wywiad-z-zespoem-farba.html' title='Wywiad z zespołem Farba'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TPItYAwZLAI/AAAAAAAAAWA/rTYJDSygRtw/s72-c/farba_foto.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3177642519776190035</id><published>2010-11-25T11:56:00.004+01:00</published><updated>2010-11-25T11:58:50.071+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Japoto- "Japoto"</title><content type='html'>&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TO5BKDdT8XI/AAAAAAAAAV8/BPeIIhghokc/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="146" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TO5BKDdT8XI/AAAAAAAAAV8/BPeIIhghokc/s200/1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Formacja Japoto niesie ze sobą powiew świeżości, lecz jej członkowie obecni są na polskiej scenie muzycznej już od wielu lat. Tym razem jednak, postanowili wykorzystać swoje dotychczasowe doświadczenia oraz staż w szeregach takich zespołów jak&amp;nbsp;&lt;em&gt;Hey, Abradab&lt;/em&gt;&amp;nbsp;czy&amp;nbsp;&lt;em&gt;Pogodno&lt;/em&gt;&amp;nbsp;i stworzyli interesujący, autorski albumu stojący na pograniczu wielu stylistyk.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Artyści witają się ze słuchaczami promującą album kompozycją „When”. Intro utworu zaciekawia zestawieniem beatboxu z granymi jakby od niechcenia gitarowymi akordami. Jednak nie dajmy się zwieść pozorom, bo zespół zaskoczy nas jeszcze niejednokrotnie. Po raz pierwszy już po chwili, gdy utwór opanowuje funkowy rytm i zmienia się nie do poznania. Na tle zapętlonego motywu, wiruje cała masa wygenerowanych przy pomocy syntetyzatorów&amp;nbsp;&lt;em&gt;odlotowych&amp;nbsp;&lt;/em&gt;dźwięków. Świetnie wypada również zabawa z nakładaniem się partii wokalu co dowodzi, że wszystkie elementy są tu doskonale dopracowane. Wprawne ucho słuchacza powinno wychwycić także głos damski, należący do Natalii Przybysz, tym razem na gościnnych występach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Nie czekałem długo aby znaleźć mojego faworyta na recenzowanym albumie. Druga z kompozycji „It's time”, urzeka od samego początku. Mnóstwo interesujących gitarowych partii i świetny groove sprawiają, że nie mogę powstrzymać się od wybijania rytmu razem z perkusistą, na znajdujących się w pobliżu meblach i innych domowych urządzeniach.&amp;nbsp;Trzeba zaznaczyć,że silną stroną zespołu są pomysłowe i nowatorskie gitarowe zagrywki. Obu gitarzystów serwuje nam całą paletę rozmaitych brzmień i rozwiązań harmonicznych.&amp;nbsp;Mam wrażenie, że ich pomysłowością można by obdarować całe zastępy młodych adeptów gitary, cierpiących na brak własnego stylu.&amp;nbsp;Po wycieczkach w stronę funky w dwóch pierwszych kompozycjach przychodzi pora na odrobinę wyciszenia. Balladowy numer „Splendid evening” pokazuje nam drugie obliczę formacji. Ta intrygująca brzmieniowo kompozycja, ma w sobie jakiś kuszący element niepokoju, który każe postawić kolejny krok ku ciemności. Miarowy, powolny rytm i dźwiękowe plamy wprawiają słuchacza w hipnozę w której chciałoby się pozostać&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Nie długo jednak pławimy się w delikatnych brzmieniach. Z błogiego półsnu wyrywa kompozycja „Something”, kolejny z moich faworytów. Drum'n' bassowy czad i obłędne, zawiłe frazy wyśpiewywane przez Krzysztofa Zalewskiego to esencja tej kompozycji. Ostinatowy motyw basu porywa do transowych, rytmicznych ruchów całego ciała. „Lookin" zwraca moją uwagę nietuzinkowym, porwanym rytmem. Po raz kolejny urzeka mnogość świetnych gitarowych partii z opętaną solówką zagraną przy użyciu gitarowego efektu&amp;nbsp;&lt;em&gt;whammy&lt;/em&gt;&amp;nbsp;na czele. Dość szybko okazuje się, że w ciągu tych zaledwie kilku minut kilkukrotnie wykrzyknę głośne&amp;nbsp;&lt;em&gt;wo&lt;/em&gt;w, jako dowód uznania dla poczynań muzyków. Niespodziewane zwroty akcji są tu na porządku dziennym, jednak numerem jeden pozostaje Krzysztof Zalewski eksperymentujący z barwą swojego głosu na wszelkie możliwe sposoby. Ten zdolny wokalista, zaklęty w niebycie po zwycięstwie w telewizyjnym show, odnalazł właściwą ścieżkę, którą dzielnie podąża ku sukcesowi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;To co urzeka mnie w tym albumie to skomplikowane formalnie i aranżacyjnie utwory, które meandrują pomiędzy rozmaitymi, często bardzo odległymi od siebie stylistykami. Wszystko to jednak wciąż ma sens, a muzycy ani na chwilę nie gubią wątku i doskonale radzą sobie z muzyczną materią. Album zamykają dwie udane kompozycję. Kluczący w bluesowych okolicach utwór „Me” oraz „Euforia”. Stanowią one idealne muzyczne&amp;nbsp;&lt;em&gt;CV&lt;/em&gt;&amp;nbsp;grupy&amp;nbsp;&lt;em&gt;Japoto&lt;/em&gt;. Opętańcze, zapętlające się gitarowe riffy, połamane rytmy i szalone partie wokalu, to znaki firmowe tej unikatowej formacji.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Japoto to z pewnością projekt dokładnie przemyślany o jasno postawionych muzycznych celach. Nie konwencjonalna forma dołączonej do albumu książeczki oraz charakterystyczne logo zespołu świadczą o tym, że muzycy przykładają wagę do każdego szczegółu, a to z kolei przekłada się na jakoś oferowanej nam muzyki. To z pewnością jeden z najlepszych debiutów jakie miałem przyjemność wysłuchać. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ocena 8/10&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Recenzja napisana dla portalu&lt;a href="http://wywrota.pl/"&gt; Wywrota.pl&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 16px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3177642519776190035?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3177642519776190035/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/formacja-japoto-niesie-ze-soba-powiew.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3177642519776190035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3177642519776190035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/formacja-japoto-niesie-ze-soba-powiew.html' title='Japoto- &quot;Japoto&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TO5BKDdT8XI/AAAAAAAAAV8/BPeIIhghokc/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3585184854773418879</id><published>2010-11-19T14:04:00.009+01:00</published><updated>2010-11-19T14:15:02.749+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artykuły'/><title type='text'>Japoto w Firleju- relacja z koncertu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TOZ1Wn8UYOI/AAAAAAAAAV4/0SRDyIZnqy8/s1600/japoto.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TOZ1Wn8UYOI/AAAAAAAAAV4/0SRDyIZnqy8/s200/japoto.jpg" width="200" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Informacja o koncercie formacji Japoto dotarła do mnie około południa, w dniu tegoż wydarzenia. Natłok codziennych obowiązków oraz niedogodny termin, mógł oznaczyć po prostu tyle, że mimo najszczerszych chęci nie uda mi się dotrzeć do klubu Firlej, w którym miał odbyć się koncert. Zycie potrafi być jednak zaskakujące i kilka minut po godzinie 20 stanąłem pod sceną na której muzycy zespołu Japoto właśnie rozpoczynali swój występ.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Jeszcze zanim rozpiszę się na temat wyjątkowych wydarzeń, których byłem świadkiem przyznam się otwarcie, że moja wiedza na temat formacji Japoto była znikoma. Nazwiska kilku członków zespołu, kołatały mi się gdzieś po głowie i na tym koniec. Ale właśnie ta niewiedza oraz element zaskoczenie sprawiły, że jeszcze długo po koncercie tej niesztampowej grupy, odtwarzałem ich płytę starając się wrócić myślami do tego udanego wieczoru, który wywarł na mnie spore wrażenie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Zespół rozpoczął bardzo dynamicznie, zaś energia bijąca ze sceny udzieliła się skromnej lecz oddanej publiczności, która bardzo entuzjastycznie reagowała na poczynania muzyków. Nie miałem zamiaru wyróżniać się z tłumu i podobnie jak inni rytmicznie podrygiwałem, co nie było wcale takie trudne, bo Japoto z każdym kolejnym utworem bynajmniej nie zwalniało tempa. Zespół raz za razem serwował publiczności niesłychanie dynamiczne kompozycje. Skomplikowane formalnie i aranżacyjnie utwory, meandrowały pomiędzy rozmaitymi, często bardzo odległymi od siebie stylistykami. Obłędne gitarowe riffy przeplatały się z&amp;nbsp;drum'n' bassowym&amp;nbsp;czadem oraz funkową pulsacją. Wszystkie te elementy nie pozwalały nawet na chwilę oderwać uwagi od tego co działo się na scenie.&amp;nbsp;To co zwróciło moją uwagę to niecodzienny skład zespołu. Na scenie brak było bowiem basisty. Jednak partie basu grane byłe naprzemiennie przez obu gitarzystów, którzy korzystali z rozlicznych gitarowych efektów, stąpając po nich niemal co chwile. W rezultacie czego ten niecodzienny eksperyment brzmiał nad wyraz dobrze. Grupa Japoto podczas swojego wrocławskiego występu, zaprezentowała publiczności muzykę pełna przestrzeni, doprawioną fascynującymi gitarowymi brzmieniami. Muzykę momentami bardzo hipnotyczną i obłąkana, innym zaś razem genialnie pulsującą, wprawiającą w trans. Zespół potrafił zagrać bardzo ostro i surowo, ale także stworzyć niesamowity klimat pełen dźwiękowych plamy, które wypełniały całą przestrzeń dookoła.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Przez mniej więcej pół koncertu moje wszystkie myśli skierowane były w stronę głównego wokalisty zespołu, który od czasu do czasu obsługiwał także instrumenty klawiszowe, wydobywając dzięki ich pomocy przedziwne dźwięki. Uporczywa myśl nie dawała mi spokoju. Skąd znam tego człowieka, który tak obłędnie śpiewa, bo faktem jest to że wywarł na mnie ogromne wrażenie. Genialna iście rockowa barwa głosu, niesłychana charyzma i sceniczna swoboda sprawiła, że dla mnie to On był bohaterem tego wieczoru. Kiedy byłem już bliski pomieszania zmysłów, przyszło wybawienie. Gitarzysta zespołu Damian Pielka, przedstawił jego członków. Krzysztof Zalewski, takie oto imię i nazwisko padło z jego ust. Oklaski publiczności, chwila namysłu i nagle ogromne zdziwienie. Przecież ten gość wygrał przed laty popularny program telewizyjny „Idol”, po czym wydał płytę i słuch o nim zaginął. Kiedy teraz po koncercie słucham nagrań zespołu Japoto cieszę się, że ten niesłychanie zdolny artysta w końcu dotarł do właściwego punktu w swoim życiu i robi muzykę którą czuje całym sobą, co bardzo ekspresyjnie wyrażał na scenie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Warto wspomnieć o tym, iż opisane powyżej wydarzenie ściśle związane było z wydaniem przez grupę debiutanckiego albumu zatytułowanego „Japoto”, który właśnie pojawił się na rynku, nakładem wrocławskiego wydawnictwa Luna. Możliwość wysłuchania premierowego materiału na żywo, daje mi możliwość polecenia tego debiutu z czystym sumieniem, fanom wielu gatunków, gdyż każdy odnajdzie w tej muzyce coś zupełnie innego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Relacja dla serwisu Wywrota.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/PtPPqJJkK0s?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/PtPPqJJkK0s?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3585184854773418879?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3585184854773418879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/japoto-w-firleju-relacja-z-koncertu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3585184854773418879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3585184854773418879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/japoto-w-firleju-relacja-z-koncertu.html' title='Japoto w Firleju- relacja z koncertu'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TOZ1Wn8UYOI/AAAAAAAAAV4/0SRDyIZnqy8/s72-c/japoto.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-5050048025981628230</id><published>2010-11-14T12:09:00.015+01:00</published><updated>2010-11-19T14:15:31.547+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Tamara Raven „A few of my favorite”</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TN_Bcpj2UnI/AAAAAAAAAV0/r-KoGFXSFkQ/s1600/tan.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="181" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TN_Bcpj2UnI/AAAAAAAAAV0/r-KoGFXSFkQ/s200/tan.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Tamara Raven to artystka o wschodnich korzeniach, pochodząca z miejscowości Suchumi położonej nad wybrzeżem Morza Czarnego. Mimo młodego wieku lista jej dotychczasowych osiągnięć jest imponująca. Ukończyła prestiżowe, moskiewskie konserwatorium w klasie skrzypiec, oraz Rosyjską Akademię Sztuki Teatralnej. Następnie rozpoczęła pracę jako śpiewaczka operowa oraz koncertowała w wielu zakątkach świata między innymi z orkiestrą&amp;nbsp;&lt;i style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;Jazz Band Sochi&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;.&amp;nbsp;Mimo klasycznego wykształcenia jej największą miłością wciąż pozostawała muzyka jazzowa.&amp;nbsp;W końcu wraz z udziałem świetnych polskich jazzmanów zdecydowała się zrealizować projekt zatytułowany&amp;nbsp;„&lt;/span&gt;&lt;i style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;A few of my favorite”&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&amp;nbsp;na którym przedstawiła swoje, unikatowe interpretacje dobrze znanych wszystkich entuzjastom jazzu standardów tegoż gatunku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;W dobie popularność tak zwanych&amp;nbsp;&lt;i&gt;songbooków&amp;nbsp;&lt;/i&gt;i setek płyt zawierających wciąż ten sam repertuar propozycja taka mogła by przejść zupełnie bez echa. Jednak w przypadku Tamary rzecz ma się zupełnie inaczej i chyba wręcz niemożliwe jest to, aby oprzeć się urokowi tej damy i nie sięgnąć po ten album. Artystka oprócz rewelacyjnego warsztatu wokalnego oraz niesztampowej barwy głosu posiada niesłychany magnetyzm oraz charyzmę. Tembr jej głosu przywodzi mi na myśl takie ikony jazzowej wokalistyki jak Billy Holiday czy Sarah Vaughan, jednak mimo tych skojarzeń Tamara jest po prostu autentyczna w każdym swojej frazie i jest artystką w pełnym tego słowa znaczeniu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;„&lt;span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;A few of my favorite”&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&amp;nbsp;to jeden z tych albumów z słuchania którego można czerpać niekończącą się przyjemność i wciąż odkrywać go na nowo. Jednak to nadal nie wszystkie atuty tego wydawnictwa. Grzechem było by nie wspomnieć o towarzyszącym artystce zespole, którego obecność daje się niejednokrotnie usłyszeć. Genialny akompaniament, ale także godne największych pochwał partie solowe każdego z muzyków są tu na porządku dziennym. Nie ma tu jednak mowy o efekciarstwie i nazbyt ekspansywnej wirtuozerii. Wszystkie elementy tej muzycznej układanki idealnie do siebie pasują i tworzą integralną całość, którą najlepiej wysłuchać od początku do końca. Zaś najbardziej wyróżniającymi muzykami wydają się być saksofonista Mariusz Kozłowski oraz pianista Piotr Sawicki.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Album&amp;nbsp;„&lt;i&gt;A few of my favorite”&lt;/i&gt;&amp;nbsp;kryje w sobie także kilka niespodzianek. Pośród klasycznych tematów takich jak&amp;nbsp;„&lt;i&gt;Moon River”&lt;/i&gt;&amp;nbsp;czy&amp;nbsp;„&lt;i&gt;That old Devil Called Love”&lt;/i&gt;&amp;nbsp;, artystka przemyciła kompozycję znacznie wykraczających poza ramy muzyki jazzowej. Jakież było me zdziwienie gdy śledząc listę utworów znalazłem na niej kompozycję&amp;nbsp;&lt;i&gt;Venus&lt;/i&gt;&amp;nbsp;grupy&amp;nbsp;&lt;i&gt;The Shocinkg Blue&lt;/i&gt;&amp;nbsp;spopularyzowaną na przełomie lat 80 i 90. Jeszcze większym zaskoczeniem niż sam utwór okazało się jego wykonania. Rewelacyjny&amp;nbsp;&lt;i&gt;ujazzowiony&lt;/i&gt;&amp;nbsp;aranż brzmi niesłychanie świeżo i zjawiskowo. Świetne solo saksofonu i wprost obłędna wokaliza Tamary rzuci na kolana każdego słuchacza, nawet nie obcującego na co dzień z tego typu dźwiękami.&amp;nbsp;W bardziej&amp;nbsp;&lt;i&gt;poważnych&amp;nbsp;&lt;/i&gt;kompozycjach Tamara jawi się nam jako artystka świadoma swojego głosu. Mam wrażenie jakby aptekarską miarą ważyła każdą wyśpiewywaną frazę. Co słychać w „&lt;i&gt;Round Midnight”,&lt;/i&gt;&amp;nbsp;kompozycji Theloniusa Monka czy innym klasyku&amp;nbsp;„&lt;i&gt;My one and only love”&lt;/i&gt;. Jednak liryczne usposobienie to jedynie jedna z jej artystycznych twarzy. Kolejną ukazuje nam już po chwili w niesłychanie dynamicznym i brawurowym wykonaniu kompozycji Richarda Rodgersa&amp;nbsp;„&lt;i&gt;My favorite things”&lt;/i&gt;, co tylko upewnia mnie w przekonaniu, że mam do czynienia z wokalistką, która właśnie rozpoczyna artystyczną drogę pełną sukcesów.&amp;nbsp; Wieńcząca utwór „szaleńcza” wokaliza to jakby ostrzeżenie dla wszystkich ewentualnych niedowiarków, którzy jeszcze jakimś dziwnym trafem nie ulegli jej czarowi.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Album zamyka jeden z najdoskonalszych standardów polskiej muzyki.&amp;nbsp;„&lt;i&gt;Jej portret”&lt;/i&gt;, kompozycja Włodzimierza Nahornego to cudowny leniwie snujący się z głośników jazz walc. Stonowany akompaniament pozwala zasłuchać się w to jak wspaniale temat ten zinterpretowała artystka. Jej wyborne wokalne frazy z operową ornamentyką wieńczą ten świetny album. A chciało by się wciąż więcej i więcej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="font-style: normal; font-weight: medium; line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;To co każe mi wystawić tej płycie pozytywną ocenę to fakt, iż album ten pozbawiony jest jakichkolwiek kompleksów, co jest częstym zdarzeniem w przypadku debiutu. Tamara ma jasno sprecyzowane artystyczne cele, a co więcej ma dokładnie wyznaczoną drogę do tego aby je osiągnąć. Oby kolejnym krokiem była autorska płyta artystki na którą już dziś czekam z niecierpliwością.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" lang="pl-PL" style="line-height: 0.64cm; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ocena: 8/10 &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Recenzja napisana dla serwisu &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://wywrota.pl/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Wywrota.pl&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-5050048025981628230?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/5050048025981628230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/tamara-raven-few-of-my-favorite.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5050048025981628230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5050048025981628230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/tamara-raven-few-of-my-favorite.html' title='Tamara Raven „A few of my favorite”'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TN_Bcpj2UnI/AAAAAAAAAV0/r-KoGFXSFkQ/s72-c/tan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-619779196528872434</id><published>2010-11-01T21:47:00.006+01:00</published><updated>2010-11-19T14:16:00.466+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Dziewczyny- "Dziewczyny z sąsiedztwa"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TM8mvC5CJaI/AAAAAAAAAVw/V_XK4IwAdZY/s1600/dz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;img border="0" height="178" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TM8mvC5CJaI/AAAAAAAAAVw/V_XK4IwAdZY/s200/dz.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Polska to kraj &amp;nbsp;nieprzeciętnie zdolnych muzyków oraz &amp;nbsp;świetnych kompozytorów, a zarazem kraj najbardziej płytkiej i banalnej muzyki popularnej. Na palcach jednej ręki wyliczyć można ambitne projekty, które przebiły się do mediów i trafiły do szerszego grona odbiorców.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Zespół Dziewczyny to &amp;nbsp;projekt, któremu nie brak wspomnianych &amp;nbsp;ambicji, ale jest to zarazem propozycja rozrywkowa &amp;nbsp;w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu. Po pierwszym przesłuchaniu &amp;nbsp;interesującym wydaje się fakt, że owa grupa &amp;nbsp;gra zupełnie akustycznie, a w dodatku korzysta z &amp;nbsp;obcych dla uszu polskiego słuchacza instrumentów tak jak np. banjo. To co również może wydać się niecodziennym, jest skład zespołu. Ich znakiem rozpoznawczym są dwie wokalistki, tytułowe dziewczyny, rzecz jasna. Wszystkie kompozycje&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;zaśpiewane są przez obie panie, które świetnie się uzupełniają &amp;nbsp;tworząc &amp;nbsp;efektowne &amp;nbsp;wokalne harmonie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Album "Dziewczyny z sąsiedztwa" to&amp;nbsp;o zbiór 11 dobrze napisanych melodii, które urzekają swoją lekkością i energią. &amp;nbsp;Stylistycznie zespół oscyluje w &amp;nbsp; kręgu retro popu, lecz odnajdziemy tu także nawiązania do takich gatunków jak &amp;nbsp;bluegrass, dixie czy &amp;nbsp;ska. Album praktycznie cały czas trzyma słuchacza w napięciu, a momentami potrafi zaskoczyć i wywołać na twarzy szeroki uśmiech. Pośród wszystkich zarejestrowanych utworów na szczególną uwagę zasługują te wymienione poniżej, którymi "dziewczyny" udowadniają swoją unikatowość.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Kompozycję &amp;nbsp;"Wybacz chłopcze" &amp;nbsp;rozpoczyna prosta wokaliza, która już po chwili bez problemu podchwyci każdy słuchacz. Groovowe granie w zwrotkach świetnie kontrastuje z "rockowym" na tyle na ile to możliwe w akustycznym składzie refrenem. Genialnie i zadziornie zagrany i zaśpiewany utwór, który rozkręca się z &amp;nbsp;każdym kolejnym taktem, by w końcu eksplodować z ogromną siłą. &amp;nbsp;Jednak to tak naprawdę dopiero początek miłych niespodzianek od "dziewczyn z sąsiedztwa".&amp;nbsp;Przepiękna ballada "Nigdy" to cudowny mariaż aksamitnie brzmiących &amp;nbsp;partii wokalnych z delikatnie kołyszącym pulsem bossa novy. Wszystko to podane zostało tak lekko i delikatnie, że w powietrzu aż czuć obecność wielkiego Atonio Carlosa Jobima. &amp;nbsp;Zaś delikatnie szemrzący w tle bez progowy bas pieści uszy słuchacza cudownymi, leniwie przeciąganymi dwudźwiękami.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Dwie dobre kompozycje na albumie to średnia większości polskich albumów, jednak nasze dziewczyny nawet przez chwile nie myślą o zwolnieniu tempa. Już po chwili serwują nam chyba najciekawszy z utworów na albumie. Kompozycja "A gdyby tak" to dowód na to, że cztery minuty to naprawdę wystarczająca ilość czasu, aby zmieścić w nich świetną melodię, dobry aranż oraz niebanalny &amp;nbsp;tekst.&amp;nbsp;W kwestii tekstów warto wspomnieć o tym, że mimo iż większość z nich&amp;nbsp;nawiązuje głównie do relacji damsko-męskich to nie czyni tego w sposób boleśnie bezpośredni &amp;nbsp;do czego zdążyło już przyzwyczaić nas spore grono polskich artystów.&amp;nbsp;Na albumie znalazły się także dwa utwory z którymi Dziewczyny brały udział w opolskim konkursie premier oraz eliminacjach do Eurowizji 2010 (Chimera oraz Cashbox).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Z pewnością recenzowany tu album nie zrewolucjonizuje polskiego przemysłu muzycznego oraz nie uleczy skażonych komercją przez mass media gustów większości odbiorców. Jednak dziewczyny z naszego sąsiedztwa pokazały, że nagranie świetnej płyty &amp;nbsp;nie jest zależne &amp;nbsp;od dobrego studia czy kontraktu z topową wytwórnią, lecz to raczej chęć oderwania się na chwilę od banału i zrobienie czegoś w zgodzie z samym sobą.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ocena: 9/10&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="340" width="560"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/J-F2q77fhkM?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/J-F2q77fhkM?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-619779196528872434?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/619779196528872434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/dziewczyny-dziewczyny-z-sasiedztwa.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/619779196528872434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/619779196528872434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/11/dziewczyny-dziewczyny-z-sasiedztwa.html' title='Dziewczyny- &quot;Dziewczyny z sąsiedztwa&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TM8mvC5CJaI/AAAAAAAAAVw/V_XK4IwAdZY/s72-c/dz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-4135280972189230068</id><published>2010-10-29T21:19:00.004+02:00</published><updated>2010-10-29T21:22:18.148+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywiad z zespołem Half Light</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TMseFH7RAkI/AAAAAAAAAVs/31WsE4hOlhU/s1600/half-light.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TMseFH7RAkI/AAAAAAAAAVs/31WsE4hOlhU/s200/half-light.jpg" width="200" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem Half Light, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego NetFan.pl. Wywiad &lt;span class="Apple-style-span" style="color: white;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/14809/nasz_umysl_jest_jak_spadochron_jak_sie_go_nie_otworzy_to_nie_zadziala.html"&gt;Wywiad HL&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: Tahoma; font-size: 11px;"&gt;fot. mjmmusic.pl&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-4135280972189230068?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/4135280972189230068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/10/wywiad-z-zespoem-half-light.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4135280972189230068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4135280972189230068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/10/wywiad-z-zespoem-half-light.html' title='Wywiad z zespołem Half Light'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TMseFH7RAkI/AAAAAAAAAVs/31WsE4hOlhU/s72-c/half-light.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7131760026916965340</id><published>2010-10-24T21:30:00.006+02:00</published><updated>2010-10-24T21:34:53.140+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Sarah Jane Morris "Where It Hurts"</title><content type='html'>&lt;div align="justify" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TMSJrxcwHaI/AAAAAAAAAVo/sMeSZ6iLWR4/s1600/where-it-hurts_page.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TMSJrxcwHaI/AAAAAAAAAVo/sMeSZ6iLWR4/s200/where-it-hurts_page.jpg" width="199" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Wiele jest barw i odcieni muzyki. Setki gatunków i tysiące instrumentów na których można je wykonać. To wszytko daje ogrom możliwości, od małych jazzowych składów, aż &amp;nbsp;po rozbuchane orkiestry symfoniczne.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Muzyka jest piękna w każdym ze strojów jaki przybiera, jednak czasem najszlachetniej zabrzmi&amp;nbsp;odziana jedynie w skromne "akustyczne" szaty.&amp;nbsp;Wydany w ubiegłym roku album "Where It Hurts" już od pierwszego przesłuchania rzucił na mnie nieodwracalny urok i to właśnie za sprawą cudownego niczym nie skrępowanego, akustycznego grania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;"W prostocie siła" to hasło znane każdemu, jednak nie wielu artystów decyduje się na kameralny, akustyczny &amp;nbsp;skład, &amp;nbsp;w którym muzyka brzmi nad wyraz szczerze i prawdziwie. Być może czasem brak im odwagi lub po prostu dobrych kompozycji, które obronią się pod każdą postacią.&amp;nbsp;W przypadku recenzowanego albumu dobrych pomysłów nie brak. Jest wręcz przeciwnie, każdy zarejestrowany tu utwór jest wart uwagi słuchacza od pierwszych do ostatnich taktów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Otwierająca płytę kompozycja "A world to win" wita nas cudownym brzmieniem akustycznych i klasycznych gitar. Sarah nigdy nie szła na kompromisy werbując muzyków, którzy towarzyszyli jej na autorskich albumach. Tym razem do składu dołączyło dwóch wybitnych gitarzystów. &amp;nbsp;Tony Remy na gitarze akustycznej i sam Dominic Miller ze swoim szlachetnym brzmieniem gitary klasycznej. Obecność tego drugiego zostawiła olbrzymi ślad na tym albumie. Miller spisał się doskonale nie tylko jako instrumentalista, lecz także jako współautor większości kompozycji.&amp;nbsp;"You now her" to kolejna przyjemnie relaksująca ballada z akustycznymi gitarami na pierwszym planie i delikatnie kołyszącym rytmem. &amp;nbsp;Kompozycja urzeka piękną i prostą melodią oraz wtórującą artystce &amp;nbsp;sekcją smyczków.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Sarah potrafi świetnie zróżnicować swój wokal czym udowadnia, że nadal jest w doskonałej formie. Raz śpiewa bardzo energetycznie, a po chwili &amp;nbsp;tak delikatnie jakby chciała wyszeptać słuchaczowi do ucha słowa utworu.&amp;nbsp;Tę energie w jej głosie odnajdujemy w kolejnej kompozycji "Promised Land". Na tle &amp;nbsp;genialnie akompaniującego &amp;nbsp;zespołu &amp;nbsp;Morris śpiewa &amp;nbsp;gniewnym wokalem, dodatkowo nagrywając samodzielnie w studiu świetne chórki towarzyszące jej w refrenie. Sarah jest autorką wszystkich partii wokalnych na albumie, co w czasach sesyjnych wokalistów, którzy "w biegu" nagrywają chórki na setkach płyt jest wielkim atutem artystki. &amp;nbsp;"Under the Star" to kolejny z moich faworytów. Kołysząca &amp;nbsp;akustyczna sekcja i po raz kolejny nieoceniony Miller, mistrz drugiego planu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Do tej pory delikatnie &amp;nbsp;akompaniujący wokalistce zespół zaczyna pokazywać"pazur" w utworze "Good night God bless". Funkowy groove grany przez sekcje w składzie Henry Thomas - akustyczna gitara basowa &amp;nbsp;oraz Martyn Barker perkusja,&amp;nbsp;&amp;nbsp;zadziorne gitarowe zagrywki i obłąkane solo saksofonu wprowadzają atmosferę rasowego jamu, nic więc dziwnego, że odtwarzam sobie ten utwór w nieskończoność.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Peanów na cześć zespołu nie będzie końca, gdyż gra każdego z muzyków czyni ten album unikalnym. Przez kilkadziesiąt minut jego &amp;nbsp;trwania ujrzymy &amp;nbsp;wiele twarzy tego bliskiego ideału kolektywu. Od &amp;nbsp;subtelnego i dyskretnego akompaniamentu, &amp;nbsp;poprzez &amp;nbsp;hipnotyczny knajpiany rytm w kompozycji "Betrayal", aż po jazzowo-funkowe inklinacji we wspomnianym już &amp;nbsp;"Good night...".&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; font-weight: medium; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Gdy sięgnąłem po tę płytę &amp;nbsp;kilka miesięcy temu, wówczas jeszcze nie odważyłem się na taki osąd, ale dziś jestem pewien, że to najlepszy z albumów brytyjskiej wokalistki Sarah Janne Morris.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman';"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;b&gt;Ocena 10/10&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7131760026916965340?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7131760026916965340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/10/wiele-jest-barw-i-odcieni-muzyki_758.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7131760026916965340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7131760026916965340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/10/wiele-jest-barw-i-odcieni-muzyki_758.html' title='Sarah Jane Morris &quot;Where It Hurts&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TMSJrxcwHaI/AAAAAAAAAVo/sMeSZ6iLWR4/s72-c/where-it-hurts_page.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-5527776429472685448</id><published>2010-10-24T19:42:00.002+02:00</published><updated>2010-10-24T19:42:21.581+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Wywiad z zespołem Neuronia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TMRvjSkzqRI/AAAAAAAAAVg/8azLX4l0Cbc/s1600/neuronia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TMRvjSkzqRI/AAAAAAAAAVg/8azLX4l0Cbc/s200/neuronia.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem Neuronia, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego NetFan.pl. Wywiad&amp;nbsp;&amp;nbsp;znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/14540/nasz_rynek_muzyczny_siegnal_dna_nic_nowego_sie_nie_dzieje....html"&gt;Wywiad Neuronia&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: Tahoma;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;fot. myspace.com/neuronia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-5527776429472685448?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/5527776429472685448/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/10/wywiad-z-zespoem-neuronia_24.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5527776429472685448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5527776429472685448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/10/wywiad-z-zespoem-neuronia_24.html' title='Wywiad z zespołem Neuronia'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TMRvjSkzqRI/AAAAAAAAAVg/8azLX4l0Cbc/s72-c/neuronia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7828744423252510557</id><published>2010-09-24T13:51:00.005+02:00</published><updated>2010-09-24T13:58:03.358+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płyta tygodnia'/><title type='text'>Płyta tygodnia The Bad Plus-  "Never Stop"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TJyQR5Cjg-I/AAAAAAAAAVc/H4YNvGAyaQ0/s1600/bp.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="199" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TJyQR5Cjg-I/AAAAAAAAAVc/H4YNvGAyaQ0/s200/bp.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niewielu jest artystów na współczesnej scenie jazzowej, którzy od lat kroczą wybraną przez siebie drogą bez cienia komercji. The Bad Plus to grupa która idealnie odpowiada powyższemu rysopisowi. na najnowszym albumie prezentują dziesięć, tym razem autorskich kompozycji udowadniając, że nadal nie znudziła się im wędrówka na przełaj i wciąż&amp;nbsp; potrafią dać niezłego energetycznego kopniaka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tytułowa kompozycja "Never Stop" wchodzi w krew i uzależnia jak narkotyk. Ten prosty formalnie i harmonicznie utwór&amp;nbsp; brzmi tak, że naprawdę mógłby się nigdy nie kończyć. Oszczędna gra całego tria udowadnia, że panowie czerpią wielką przyjemność z muzyki i w zasadzie bawią się dźwiękami. Utwór "Never Stop" okazał się być przystawką przed daniem głównym, a w menu czekała dawka solidnego jazzu, zaserwowanego przez niezawodne&amp;nbsp; trio Iverson, Anderson, King. W kompozycji "You are" na pierwszy plan wysuwa się pianista Ethan Iverson&lt;b&gt; &lt;/b&gt;racząc nas cudownymi harmoniami oraz motywami&amp;nbsp; granymi w dole unisono z kontrabasem. Tak na marginesie to właśnie kontrabasista Reid Anderson jest autorem tej kompozycji. Wszystko to jest jednak tylko wstępem do&amp;nbsp; niesłychanie patetycznej cody utworu, która&amp;nbsp; zagrana adlibitum niesie ze sobą tak olbrzymi&amp;nbsp; ładunek emocji, że z każdym kolejnym dźwiękiem oczekuje eksplozji, zaś zakończenie okazuje się być zaskoczeniem...&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wartą uwagi kompozycją jest z pewnością "People like you". Ospała i nostalgiczna&amp;nbsp; ballada&amp;nbsp; z każdym dźwiękiem hipnotyzuje coraz bardziej jak egzotyczna trucizna. Oszczędna gra każdego z muzyków&amp;nbsp; po raz kolejny udowadnia, że muzyka najbardziej kocha powściągliwość i szanowanie każdego z dźwięków. Fantastyczne synkopy oraz genialny raz kroczący,&amp;nbsp; raz galopujący&amp;nbsp; groove, nad którym górują opętane improwizowane partie fortepianu to esencja kolejnej kompozycji&amp;nbsp; "Beryl Love to dance". Geniusz pianisty Ethana Iversona jest tu wyraźny jak na dłoni. W jednej chwili potrafi niemal zupełnie zmienić swój styl gry. Począwszy od wspomnianych już szaleńczych improwizacji, aż po poszarpane zawiłe tematy.&amp;nbsp; Wypady w stronę free jazzowego grania to chyba to, co trio The Bad Plus uwielbia najbardziej czego jasnym sygnałem jest właśnie ta kompozycja.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Krzywdzącym było by nie wspomnieć w tej recenzji o perkusiście Davidzie Kingu, stanowiącym wraz z kontrabasistą Reidem Andersonem solidny fundament każdej kompozycji. pozostawiając na uboczu techniczne aspekty jego gry, którym należy się co najmniej kilkustronicowy artykuł w fachowym czasopiśmie, ja wspomnę tylko o jego nie słychanej "muzycznej czujności" i wyrafinowaniu, czego życzyłbym niejednemu perkusiście o zapędach w stronę cyrkowych, arcytrudnych technicznie sztuczek. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świetnym zakończeniem albumu jest utwór "Super America", który zostawia słuchacza w bardzo pozytywnym nastroju, a jednocześnie zachęca do odtworzenia płyty po raz kolejny. Rhytm and bluesowa rytmika i chwytliwy temat sprawia, że utwór ten staje się miłym drobiazgiem, a zarazem świetnym, lecz nieco mylącym epilogiem dla tego albumu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ocena 9/10&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/4xAsZbJ-Q-Y?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/4xAsZbJ-Q-Y?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7828744423252510557?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7828744423252510557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/09/pyta-tygodnia-bad-plus-never-stop.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7828744423252510557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7828744423252510557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/09/pyta-tygodnia-bad-plus-never-stop.html' title='Płyta tygodnia The Bad Plus-  &quot;Never Stop&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TJyQR5Cjg-I/AAAAAAAAAVc/H4YNvGAyaQ0/s72-c/bp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-6039129395068388840</id><published>2010-09-22T15:23:00.002+02:00</published><updated>2010-09-22T15:29:09.908+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Carlos Santana- Guitar Heaven</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TJoDK16zooI/AAAAAAAAAVU/CTfFJkIeuCA/s1600/s.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TJoDK16zooI/AAAAAAAAAVU/CTfFJkIeuCA/s200/s.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jedna z tych płyt na którą oczekiwałem z wielkim zaciekawieniem, a zarazem mieszanymi uczuciami. Sama formuła w jakiej został nagrany album to tzw. "pójście na łatwiznę".&amp;nbsp; Carlos Santana zdążył już nas jednak do tego przyzwyczaić, gdyż jego poprzednie albumu również były pewnego rodzaju kompilacjami piosenek z gościnnym udziałem topowych artystów, które zazwyczaj nie tworzyły spójnego albumu. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najnowszy&amp;nbsp; album Carlosa Santany również "dźwigają" zaproszenie goście.&amp;nbsp; Spośród całej plejady gwiazd moim zdaniem najlepiej zaprezentowali się przedstawiciele młodszego pokolenia czyli&amp;nbsp; bluesman Jonny Lang&amp;nbsp; ("I Ain't Superstitious") oraz raper Nas ("Back In Black"). Wielkie nazwiska tym razem okazały się tylko dobrym zabiegiem&amp;nbsp; marketingowym, gdyż zarówno&amp;nbsp; Joe Cocker, jaki i Chris Cornell dalecy byli od osiągnięcia szczytu swoich umiejętności. Set lista najnowszego albumu Santany rzeczywiście prezentuje utwory, które powinny znaleźć się w tytułowym gitarowym niebie, jednak po kilkukrotnym przesłuchaniu to wszystko wydaje się tak oczywiste, że jakoś nie chce się do tego wracać. Bo z pełnym szacunkiem dla utworów tj. "Smoke On The Water" czy&amp;nbsp; "Little Wing",&amp;nbsp; Santana mógł wykazać chociaż odrobinę więcej chęci i sięgnąć po mniej ograne standardy muzyki rockowej. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Album "Guitar Heaven"&amp;nbsp; to najwyższej jakości produkt o perfekcyjnym  brzmieniu, doskonale nagrany i zrealizowany, jednak nie zachwyca mnie niczym świeżym. Santana zrezygnował tutaj ze swojego charakterystycznego gitarowego soundu przez co czasem mam wrażenie, że słucham zupełnie innego gitarzysty grającego rockowe covery. Uważam, że&amp;nbsp; zdecydowanie  lepiej sprawdza się on&amp;nbsp; ze swoim gitarowym stylem bycia w około latynoskiej  stylistyce i zupełnie nie rozumie obranej przez niego drogi. Słuchając tej płyty&amp;nbsp; nasuwa się pytanie dokąd zmierza Santana i czy nie przekroczył już tej płynnej granicy kiedy z artysty przerodził się w hochsztaplera, który nie zależnie od jakości oferowanej muzyki chce zarobić na niej krocie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ocena: 5/10&amp;nbsp;                                           &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-6039129395068388840?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/6039129395068388840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/09/carlos-santana-guitar-heaven.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6039129395068388840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6039129395068388840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/09/carlos-santana-guitar-heaven.html' title='Carlos Santana- Guitar Heaven'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TJoDK16zooI/AAAAAAAAAVU/CTfFJkIeuCA/s72-c/s.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-914221469520322604</id><published>2010-09-16T13:21:00.002+02:00</published><updated>2010-09-16T13:22:06.408+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Philip Sayce  "Innerevolution"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TJH9c9JflDI/AAAAAAAAAVM/gS_QdAGRmvs/s1600/philip+sayce-innerrevolution.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="198" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TJH9c9JflDI/AAAAAAAAAVM/gS_QdAGRmvs/s200/philip+sayce-innerrevolution.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY"&gt;Współczesny rynek muzyki blues-rockowej&amp;nbsp; to obecnie największe zagłębie utalentowanych artystów. Jednym z nich jest nieznany mi dotychczas brytyjski gitarzysta Philip Sayce. Pierwsze przesłuchanie jego trzeciego już solowego albumu dało mi do zrozumienia, że nasza znajomość to nie tylko jednorazowe spotkanie. Założenia albumu "Innerevolution" są bardzo jasne i klarowne. To kawał dobrego grania prosto od serca, bez zbędnych udziwnień. Artysta pozostawia innym studyjne&amp;nbsp; zabiegi służące maksymalnemu wypieszczeniu każdego dźwięku, a w zamian za to serwuje nam gitarowe sprzężenia, analogowe przestery i fuzzy oraz olbrzymią dawkę energii. Sayce postawił&amp;nbsp; na rockowe trio i jedynie w kilku utworach&amp;nbsp; pozwala sobie na lekkie ubarwienie swoich kompozycji poprzez poszerzenie&amp;nbsp; instrumentarium, w myśl zasady czasem mniej dźwięków ma większą wartość niż przeładowane aranże.  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY"&gt;Album otwiera surowo brzmiący utwór "Changes". Już od samego początku gitarowy power i mocna sekcja sprawia, że&amp;nbsp; serce bije mocniej. Do tego zaskakujący dobry&amp;nbsp; wokal artysty, co daje mi pewność, że&amp;nbsp; nie zalicza się on do grona gitarzystów śpiewających&amp;nbsp; z konieczności. Kolejny numer "Scars" rozpoczyna funkowa patia gitary w bardzo hendrixowskim stylu. Faktem jest, że gitarzystom obracającym się w kręgu blues-rocka bardzo ciężko jest dziś uwolnić się od skojarzeń czy to ze wspomnianym już Hendrixem czy też Steve Ray Vaughanem. Lecz Sayce niejednokrotnie udowadnia także, że potrafi zagrać po swojemu.&amp;nbsp; Wie jak wykręcić ciekawe brzmienia&amp;nbsp; i w&amp;nbsp; interesujący sposób&amp;nbsp; użyć gitarowych efektów.&amp;nbsp; Jednak generalnie nazwał by go gitarowym konserwatystom, który wierny jest swojemu "straciakowi" i kilku sprawdzonym gitarowym kostkom.&amp;nbsp;  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY"&gt;Jako się rzekło Philip Sayce to gitarzysta który chętnie wędruje w stronę bluesa. Nie ma&amp;nbsp; tu może klasycznych ciągnących się w nieskończonych 12-taktowych&amp;nbsp; "blusów", lecz charakterystyczna dla tego gatunku rytmika obecna jest w wielu kompozycjach, Najbardziej słyszalna jest zaś w &amp;nbsp; "Bitter monday" oraz zamykającym album "Little miss America" z genialną partią organów&amp;nbsp; Hamonda. Sayce zadbał także o kompozycje, które mają potencjał przebojowy. Pierwsza z nich to "Anymore" z prostą lecz chwytliwą partią fortepianu i wprost powalającym refrenem. Doskonała kompozycja zagrana z właściwym sobie wdziękiem i polotem. Następnym wyróżniający się utwór to&amp;nbsp; “My Pearl”. Podobne jak poprzednio założenie aranżacyjne i znów interesujące zestawienie fortepianu z&amp;nbsp; funkowym rytmem utworu.&amp;nbsp;  &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY"&gt;Na deser pozostawiam jednak moim zdaniem najbardziej udaną z kompozycji. W "Daydream Tonight" artysta meandruję pomiędzy rockiem i popem.&amp;nbsp; "Piosenkowa" konwencja, oraz liryczna melodyka jest doskonałym dopełnieniem tego albumu. Philip Sayce pokazuje, że swietnie odnajduje się w wielu gatunkach zarówno jako gitarzysta jak i wokalista. W dodatku w każdym z nich wypada wiarygodnie. To z pewnością kolejny z moich gitarowych faworytów, którego płytę chętnie postawię na półce obok&amp;nbsp; albumów Jonnego Langa czy Joe Bonamassy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY"&gt;&lt;b&gt;Ocena: 10/10 &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/_cvJT-joFJ4?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/_cvJT-joFJ4?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-914221469520322604?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/914221469520322604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/09/philip-sayce-innerevolution.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/914221469520322604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/914221469520322604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/09/philip-sayce-innerevolution.html' title='Philip Sayce  &quot;Innerevolution&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TJH9c9JflDI/AAAAAAAAAVM/gS_QdAGRmvs/s72-c/philip+sayce-innerrevolution.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-4763395137778622198</id><published>2010-09-07T12:36:00.001+02:00</published><updated>2010-09-07T12:37:05.745+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>"Chcę być aktorem wszechstronnym"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TIYVonpN4FI/AAAAAAAAAVE/PihvCRbQfHM/s1600/gptzartur.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TIYVonpN4FI/AAAAAAAAAVE/PihvCRbQfHM/s200/gptzartur.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam  do przeczytania wywiadu z Arturem Gotzem, który  przeprowadziłem dla   serwisu  internetowego  NetFan.pl.  Wywiad zatytułowany  "Chcę być aktorem wszechstronnym"&amp;nbsp;  znajdziecie na   stronach  serwisu lub  bezpośrednio pod  tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/14316/chce_byc_aktorem_wszechstronnym.html"&gt;Wywiad AG&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-4763395137778622198?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/4763395137778622198/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/09/chce-byc-aktorem-wszechstronnym.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4763395137778622198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4763395137778622198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/09/chce-byc-aktorem-wszechstronnym.html' title='&quot;Chcę być aktorem wszechstronnym&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TIYVonpN4FI/AAAAAAAAAVE/PihvCRbQfHM/s72-c/gptzartur.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-1151895477227138457</id><published>2010-09-01T12:02:00.001+02:00</published><updated>2010-09-01T12:02:39.789+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Granie zrodziło się z pasji słuchania...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TH4kl4gIP-I/AAAAAAAAAU0/WaLqKSNVV8M/s1600/chilitoy_promo2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="164" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TH4kl4gIP-I/AAAAAAAAAU0/WaLqKSNVV8M/s200/chilitoy_promo2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam  do przeczytania wywiadu z  debiutującym na polskiej scenie zespołem Chilitoy, który  przeprowadziłem dla   serwisu  internetowego NetFan.pl.  Wywiad zatytułowany  "Granie zrodziło się z pasji słuchania..."&amp;nbsp;  znajdziecie na   stronach  serwisu lub  bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/14278/granie_zrodzilo_sie_z_pasji_sluchania....html"&gt;Wywiad Chilitoy&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. chilitoy.pl&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-1151895477227138457?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/1151895477227138457/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/09/granie-zrodzio-sie-z-pasji-suchania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1151895477227138457'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1151895477227138457'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/09/granie-zrodzio-sie-z-pasji-suchania.html' title='Granie zrodziło się z pasji słuchania...'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TH4kl4gIP-I/AAAAAAAAAU0/WaLqKSNVV8M/s72-c/chilitoy_promo2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-4188872981831348725</id><published>2010-08-26T15:53:00.002+02:00</published><updated>2010-08-26T15:55:34.639+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='one shoot'/><title type='text'>Na afrykańskim szlaku- Lionel Louke</title><content type='html'>&lt;meta content="text/html; charset=utf-8" http-equiv="CONTENT-TYPE"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content="OpenOfficePL Professional 2006  (Win32)" name="GENERATOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20100826;15491828" name="CREATED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="16010101;0" name="CHANGED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;style&gt;	&lt;!--		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }		P { margin-bottom: 0.21cm }	--&gt;	&lt;/style&gt; &lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/THZyE8yQhPI/AAAAAAAAAUk/s0UsdhQ5ncs/s1600/lionel-loueke.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/THZyE8yQhPI/AAAAAAAAAUk/s0UsdhQ5ncs/s200/lionel-loueke.jpg" width="191" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Afrykański kontynent to bezkresny ocean talentów. W jednej chwili&amp;nbsp; wymienić można&amp;nbsp; kilkunastu artystów o afrykańskim pochodzeniu, którzy robią oszałamiającą karierę w całej Europie oraz Stanach Zjednoczonych. Dla potwierdzenia moich słów ta oto "wyliczanka": Richard Bona, Etienne Mbappe, Lura, Daby Toure, Tcheka i wielu innych. To artyści, którzy ściągają tłumy na swoje koncerty, także te w naszym kraju, który&amp;nbsp; umówmy się daleki jest od afrykańskiego klimatu.  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zazwyczaj kariera afrykańskich muzyków przebiega podobnie. Ze swojego rodzimego kontynentu udają się do Europy. Tu najczęściej osiedlają się&amp;nbsp; we Francji lub Portugalii, gdzie&amp;nbsp; zaczynają odnosić pierwsze poważne sukcesy. Wówczas zauważają ich inni artyści z ugruntowaną już pozycją i biorą pod swoją opiekę.&amp;nbsp; Taki scenariusz miał miejsce chociażby w przypadku Richarda Bony, który zanim zaczął odnosić sukcesy solowe grywał u boku Joe Zawinula, Pata Metheny'ego, a także z grupą Steps Ahead. Podobną drogę przeszedł bohater tego tekstu. Lionel Louke. Urodzony w Beninie, czyli niewielkim państewku nad Zatoką Gwinejską Lionel&amp;nbsp; w swojej dotychczasowej karierze współpracował już z największymi postaciami światowego jazzu. Pojawiał się na jednej scenie u boku Terencea Blancharda, Charliego Hadena, by ostatecznie stać się członkiem zespołu&amp;nbsp; Herbiego Hancocka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oprócz powyższych dokonań Louke ma już na koncie sześć solowych albumów oraz&amp;nbsp; jest członkiem grupy Gilfema z którą nagrał dotychczas dwie płyty. Jego charakterystyczną gitarę możemy usłyszeć także  na najnowszym krążku Herbiego Hancocka "The Imagine Project". Lionel Louke to artysta wyjątkowy, zarówno jako wokalista jak i gitarzysta. Posługując się nie typowymi technikami sprawia, że&amp;nbsp; od razu zostaje zapamiętany.&amp;nbsp; Jego niesztampowość doceniają&amp;nbsp; także&amp;nbsp; krytycy jazzowi, bowiem&amp;nbsp; od kilku już lat zajmuje czołowe pozycje w notowaniach prestiżowego magazynu Downbeat w kategorii “Najlepszy gitarzysta jazzowy”&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam do wysłuchania poniższego występu artysty, który zapewne oczaruje każdego komu bliskie są dźwięki Afryki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/KXzgWTZ2NW0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/KXzgWTZ2NW0?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-4188872981831348725?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/4188872981831348725/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/08/afrykanski-kontynent-to-bezkresny-ocean.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4188872981831348725'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4188872981831348725'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/08/afrykanski-kontynent-to-bezkresny-ocean.html' title='Na afrykańskim szlaku- Lionel Louke'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/THZyE8yQhPI/AAAAAAAAAUk/s0UsdhQ5ncs/s72-c/lionel-loueke.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7500174895081754937</id><published>2010-08-24T16:10:00.007+02:00</published><updated>2010-08-24T16:21:31.739+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='one shoot'/><title type='text'>Na czerwonym świetle...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/THPSqvFO3nI/AAAAAAAAAUc/64hPRMfbPLo/s1600/Jonny%2BLang.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/THPSqvFO3nI/AAAAAAAAAUc/64hPRMfbPLo/s200/Jonny%2BLang.jpg" width="193" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Cóż interesującego można robić stojąc w korku na czerwonym świetle. Z pewnością wiele osób wynalazło by mnóstwo odpowiedzi na to pytanie.Począwszy od poprawy makijażu aż po... no właśnie. Oto moja propozycja. Należy włączyć opisywany tu&amp;nbsp; utwór i odkręcić potencjometr głośności zdecydowanie w prawą stronę nie zważając na nic i na nikogo. No może tylko na przepisy ruchu drogowego.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jonny Lang to artysta z którym zetknąłem się już jakiś czas temu. Od razu między nami "zaiskrzyło",&amp;nbsp; a potem wszystko potoczyło się jak zawsze. Z fazy zauroczenia jego muzyką przeszedłem w dojrzały z nią związek. To jeden z tych artystów za którym podążam niemal krok w krok, polując na każdy nawet najdrobniejszy gościnny występ. Zaś solowe płyty Jonnego traktuje jako te bliskie mojemu wyobrażeniu ideału. Kompozycja "Red Light" to tak naprawdę prosta ballada, którą jak przypuszczam Lang skomponował w&amp;nbsp; przeciągu kilku chwil. Sztampowa&amp;nbsp; harmonia i popularny&amp;nbsp; w muzyce popowej rytm, nie odbierają jej jednak uroku, bowiem sztuką jest napisać nieskomplikowany,&amp;nbsp; lecz godny uwagi utwór. Zatem&amp;nbsp; nie pozostaje nic innego jak ruszyć w miasto i na pierwszym napotkanym czerwonym świetle sprawdzić powyższą instrukcję. Gwarantuje, że zadziała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/_sWeVoLTczs?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/_sWeVoLTczs?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x2b405b&amp;amp;color2=0x6b8ab6&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7500174895081754937?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7500174895081754937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/08/na-czerwonym-swietle.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7500174895081754937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7500174895081754937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/08/na-czerwonym-swietle.html' title='Na czerwonym świetle...'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/THPSqvFO3nI/AAAAAAAAAUc/64hPRMfbPLo/s72-c/Jonny%2BLang.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7027556377407023892</id><published>2010-08-19T16:28:00.001+02:00</published><updated>2010-08-19T16:55:02.935+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artykuły'/><title type='text'>Living Colour we Wrocławiu- relacja z koncertu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TG0_MSqu6AI/AAAAAAAAAUU/YvUKnanuToU/s1600/living_colour1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TG0_MSqu6AI/AAAAAAAAAUU/YvUKnanuToU/s200/living_colour1.jpg" width="176" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wrocławski koncert grupy Living Colour to jeden z dwóch, które artyści  zaplanowali  w Polsce w ramach trwającej właśnie trasy koncertowej promującej wydany w  zeszłym roku album “The Chair in the Doorway”.  Jeszcze przed otwarciem bram klubu wśród powiększającej się z chwili na  chwilę grupy fanów dało wyczuć się wielkie emocje. Zachwyty nad muzyką  zespołu oraz wspomnienia  z poprzednich “polskich” koncertów były głównym tematem zasłyszanych  przeze mnie rozmów.  Z pewnością nikt z oczekujących nie znalazł się tu przypadkowo.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W okolicach godziny 20 bramy klubu zostały otwarte, a tłum w jednej  niemal chwili dość szczelnie wypełnił jego wnętrze. Niestety wszyscy  obecni zostali wystawieni na wielką próbę  oczekiwania, co nieco  zburzyło tę wspaniałą atmosferę.  Zaplanowany na godzinę 20 koncert  rozpoczął się  z półtoragodzinnym opóźnieniem. Być może to  zaostrzyło  apetyty fanów, jednak sądząc po reakcjach większości, raczej  zszargało  im nerwy. Te wydarzenia tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że  organizacja i logistyka takich przedsięwzięć jest  w naszym kraju  jak  chodzenie w ciemności. Zupełny bałagan i zero informacji dla  oczekujących, którzy przecież wydali niemałą kwotę na bilet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na całe szczęście w okolicach godziny 21.30 artyści pojawili się  na  scenie rozładowując nieco już nerwową atmosferę. Stojąc blisko sceny już  po kilku utworach uświadomiłem sobie, że poziom decybeli jest bliski  temu jaki emituje startujący odrzutowiec, więc dla własnego komfortu  i większej klarowności brzmienia przesunąłem się nieco na tyły klubu.  Kiedy w końcu mogłem zidentyfikować docierające do mnie dźwięki poczułem  wielką radość z mojej obecności na koncercie tej legendarnej  grupy.   Living Colour to doskonała marka, której nikomu nie trzeba szerzej  przedstawiać, a już na pewno szalejącym pod sceną  fanom zespołu, którzy  chłonęli każdy dźwięk zagrany przez muzyków.   Repertuar który artyści przedstawili podczas wrocławskiego koncertu był  bardzo eklektyczny. Pierwsza cześć koncertu zdecydowanie oscylująca  wokół ostrego, riffowego grania rozpaliła niewielką klubową scenę do  czerwoności.  Dalej zaś  muzycy pokazali to, za co ja osobiści cenię ich  najbardziej, czyli funkowy zadzior i puls. Sekcja rytmiczna Doug  Wimbish i Will Calhoun grała tak, jakby chcieli skruszyć otaczające ich  ściany, zaś “obłąkany” Vernon Reid szalał na gitarze wykorzystując  dziesiątki efektów i tworząc niespotykane dotąd brzmienia. Cóż to było  za  smakowite granie, a przy tym wszystkim niesłychanie klarowne i  dalekie od bezsensownego “łojenia”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wśród kilkunastu zagranych utworów, nie zabrakło kompozycji z  ostatniego album grupy “The Chair in the Doorway” m.in. wspaniały  “Behind The Sun”   ze świetną partią gitarową Reida jak i starszych  utworów odśpiewanych wspólnie z publicznością jak np. “Elvis is dead”, a  także coverów samego Presleya w bardzo oryginalnej wersji.    Osobną część koncertu stanowiły popisy solowe każdego z muzyków. Było  więc miejsce na wprost porażające solówki Vernona Reida, który z  pewnością wygrałby gitarowy bieg na sto metrów. Z kolei perkusista Will  Calhoun  uraczył fanów audiowizualnym show, który podczas  swojego  popisu wykorzystywał nie tylko akustyczny, ale i elektroniczny zestaw  perkusyjny grając karkołomne przebiegi na tle pulsującego,  wygenerowanego wcześniej na oczach publiczności rytmu. Jednak widzom  chyba najbardziej przypadł do gustu Doug Wimbish, który okazał się być  bardzo otwarty dla wrocławskiej publiki, gdyż przechadzał się pod sceną   wymachując przed nosami fanów swoim basem,  między czasie grając chyba  najlepsze basowe solo w historii rocka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tej muzycznej uczcie nie było końca, zaś występ grupy zakończył się w godzinach  późno wieczornych.     Fakt, że muzycy potrafili porazić swoją niesłychaną techniką gry na  instrumentach nie powinien jednak nikogo zaskoczyć, bo ich  dzisiejsza  wysoko pozycja w muzycznym światku nie wzięła się znikąd. Piękne przy  tym wszystkim jest to, że ich obecność na scenie nie ma nic wspólnego z  coraz częściej spotykaną muzyczną rutyną. Muzyka Living Colour jest jak  wulkan, którego erupcja ma miejsce podczas każdego z koncertów. Artyści  zaserwowali wrocławskim fanom prawdziwą energetyczną bombę, o której  każdy z obecnych długo nie zapomni i z pewnością wspomni podczas  kolejnej wizyty zespołu w Polsce na którą już sam nie mogę się doczekać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MYp2-_JWpiI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/MYp2-_JWpiI?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7027556377407023892?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7027556377407023892/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/08/living-colour-we-wrocawiu-relacja-z_19.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7027556377407023892'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7027556377407023892'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/08/living-colour-we-wrocawiu-relacja-z_19.html' title='Living Colour we Wrocławiu- relacja z koncertu'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TG0_MSqu6AI/AAAAAAAAAUU/YvUKnanuToU/s72-c/living_colour1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2849186505261924383</id><published>2010-08-06T17:04:00.000+02:00</published><updated>2010-08-06T17:04:51.892+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>"Wszystko opiera się na wytrwałości i ogromnej chęci tworzenia"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFwkaFPVhjI/AAAAAAAAAT0/fso4M1TZBVA/s1600/venavalley.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFwkaFPVhjI/AAAAAAAAAT0/fso4M1TZBVA/s200/venavalley.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam  do przeczytania wywiadu z zespołem Vena Valley, który  przeprowadziłem dla   serwisu internetowego NetFan.pl.  Wywiad zatytułowany  "Wszystko opiera się na wytrwałości i ogromnej chęci tworzenia"&amp;nbsp;  znajdziecie na   stronach serwisu lub  bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/14135/wszystko_opiera_sie_na_wytrwalosci_i_ogromnej_checi_tworzenia.html"&gt;Wywiad VV&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. venavalley.com&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2849186505261924383?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2849186505261924383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/08/wszystko-opiera-sie-na-wytrwaosci-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2849186505261924383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2849186505261924383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/08/wszystko-opiera-sie-na-wytrwaosci-i.html' title='&quot;Wszystko opiera się na wytrwałości i ogromnej chęci tworzenia&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFwkaFPVhjI/AAAAAAAAAT0/fso4M1TZBVA/s72-c/venavalley.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2069703698814651333</id><published>2010-08-03T14:03:00.005+02:00</published><updated>2010-08-03T14:11:10.084+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płyta tygodnia'/><title type='text'>Płyta tygodnia -Natanael "Tak ma być"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFgFR_10OaI/AAAAAAAAATs/IDmJG8xdvhw/s1600/okl_okl_21481.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFgFR_10OaI/AAAAAAAAATs/IDmJG8xdvhw/s200/okl_okl_21481.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po zwycięstwie w prestiżowym konkursie Vena Music Fetival  zespół  Natanael stanął przed wielką szansą, lecz także oczekiwania stawiana  przez środowisko muzyczne były nieprzeciętnie wysokie. Muzycy nie  poddali się jednak ciążącej na nich presji, i wydali płytę z muzyką jaka  jest im najbliższa, bez ukłonów w żadną ze stron i bez zbędnego  ukierunkowania się na jakąkolwiek modę.  Zaś swoją muzykę  skwitowali  tylko jednym krótkim, lecz wiele mówiącym  zdaniem “Tam ma być”.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsze dźwięki kompozycji otwierającej płytę zaciekawiają i sprawiają,  że chcemy więcej. “Moja muzyka to mój styl” tymi słowami  lider grupy  Konrad Włodarz wita się ze słuchaczem i trudno się z nim nie zgodzić, bo  Natanael to zdecydowanie wyróżniająca się na polskim rynku grupa,  której indywidualnego stylu odmówić nie można. Idąc dalej tym tropem  Natanael to niemal niekończące się źródło pomysłów. Stąd świetne i   niesztampowe aranże.  Mimo iż w dużej  mierze oparte są o  charakterystyczny puls muzyki z Jamajki to stanowi on  jedynie punkt  wyjścia i wokół niego zbudowane są  wyrafinowane  muzyczne opowieści.   Poprzez takie podejście udało się uniknąć często obecnej w muzyce reggae  nudy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Natanael także w warstwie tekstowej odchodzi od banału i serwuje  kilka naprawdę zgrabnych tekstów jak np. “Wino- nie na temat”czy   “Ciebieczekanie” gdzie autor  bawi się słowami: &lt;i&gt;“Długominutne,  wiecznoochwilne, ciebieczekanie”&lt;/i&gt;.  To co bardzo imponuje mi w większości kompozycji to muzyczna  powściągliwość. Chęć stworzenia dobrej kompozycji wygrała z potrzebą  indywidualnego popisywania się. W efekcie każdy z muzyków gra  najwłaściwsze dla danej kompozycji dźwięki,  choć niejednokrotnie  udowadniając także, że ich umiejętności wcale tu się nie kończą.  Przykłady takie odnajdziemy bez kłopotu  w kompozycji  “Do ciebie mówić”  z genialną pulsującą sekcją rytmiczną, która  w codzie utworu  przechodzi w transową rytmikę lub w około rockowym “Wojna na niby” ze  świetną gitarową solówką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Natanael zmienia maski wraz  z każdym utworem. Po raz kolejny  zaskakuje  mnie  w kompozycji “Dreaming”, który przywodzi na myśl dokonania grupy  Ojos de Brujo. Fantastyczna latynoska pulsacja i partia instrumentów  klawiszowych rodem z karaibów potrafi ożywić  nawet najbardziej  odpornych na jakiekolwiek taneczne rytmy.  Zespół świetnie odnajduje się także w bardziej lirycznych i nastrojowych  kompozycjach gdzie stanowi jedynie tło dla obu wokalistów. Swoją drogą  mi bardziej przypadła do gustu Anna Ruttar, która właśnie w takich  kompozycjach jak wspomniane już “Ciebieczekanie” czy “Czereśnie” ukazuje  cały swój czar i umiejętności wokalne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Płyta “Tak ma być” z każdą kompozycją wciąga coraz bardziej.  Po  wielokrotnym jej przesłuchaniu śmiało mogę stwierdzić, że każda z  kompozycji jest tu obecna  nie bez przyczyny. Zespół stworzył dwanaście   udanych piosenek i każda z nich zasługuję na uwagę słuchacza, gdyż te  piękne opowieści,  wleje w nas niekończące  się pokłady pozytywnych  wibracji, od których naprawdę można się uzależnić o czym sam się  przekonałem.  &lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ocena:9/10&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;object height="284" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/v1eyoG2vkyQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/v1eyoG2vkyQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="284"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2069703698814651333?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2069703698814651333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/08/pyta-tygodnia-natanael-tak-ma-byc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2069703698814651333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2069703698814651333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/08/pyta-tygodnia-natanael-tak-ma-byc.html' title='Płyta tygodnia -Natanael &quot;Tak ma być&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFgFR_10OaI/AAAAAAAAATs/IDmJG8xdvhw/s72-c/okl_okl_21481.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-4744678604602067323</id><published>2010-07-30T18:48:00.006+02:00</published><updated>2010-07-30T18:55:52.280+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artykuły'/><title type='text'>Płyty 2010/ Pierwsze półrocze</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kilka dni temu uświadomiłem sobie, że właśnie mija pierwsze półrocze 2010 roku, a ja mam kompletny bałagan w głowie dotyczący&amp;nbsp; wydanych dotychczas albumów. Kilka nazwisk i tytułów , lecz niepołączonych w jakiś sensowny zestaw. Być może to przedwczesny alarm, ale dla własnego spokoju wewnętrznego postanowiłem&amp;nbsp; uporządkować wysłuchane dźwięki i stworzyć niezobowiązujące zestawienie interesujących płyt wydanych przez&amp;nbsp; minione sześć miesięcy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Joe Bonamassa "Black Rock"&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFL8xVMdGBI/AAAAAAAAATE/IJhiJPnBkaA/s1600/joe-bonamassa_black-rock.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFL8xVMdGBI/AAAAAAAAATE/IJhiJPnBkaA/s200/joe-bonamassa_black-rock.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Okazuje się, że wartościowe nuty po raz kolejny wypłynęły spod rąk cenionych gitarzystów z wieloletnim stażem. Nagrana w Grecji płyta "Black Rock" Joe Bonamassy to prawdziwa "śródziemnomorska perła".&amp;nbsp; Nowa muzyka artysty momentami&amp;nbsp; przenosi nas myślami na greckie plaże, lecz nawet na chwile&amp;nbsp; nie pozostaje na drugim planie i nie pozwala o sobie zapomnieć. Oprócz bardziej lirycznych kompozycji doprawionych&amp;nbsp; lokalnym kolorytem Bonamassa&amp;nbsp; przypomina, że nadal&amp;nbsp; potrafi powalić&amp;nbsp; mięsistym i riffowym graniem.&amp;nbsp; Ten wciąż młody gitarzysta już wiele lat temu uzyskał miano wirtuoza, a kolejnymi płytami udowadnia, że droga do panteonu gwiazd muzyki bluesowe jest już bliska końca. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Dominic Miller "November"&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFL898Kr9GI/AAAAAAAAATM/rNUE59Hn6W8/s1600/n.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="197" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFL898Kr9GI/AAAAAAAAATM/rNUE59Hn6W8/s200/n.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wybitny muzyk sesyjny, oraz wieloletni współpracownik Stinga wydał kolejny album, który dla wielu mógł okazać się sporym zaskoczeniem. Mistrz nastroju i wyrafinowania dotychczas kojarzony głównie z brzmieniem gitary z nylonowymi strunami, postanowił pokazać swoje drugie oblicze. Tutaj potężne rockowe riffy mieszają się z fusion oraz new age, a wszystko to wykonane jest w perfekcyjny sposób za sprawą samego lidera jak i zaproszonych równie wielkich gości (m.in Mike King, Jason Rebello, Yaron Herman). Mimo zamiany stylu, Miller nadal w podobny sposób jak dotychczas pojmuje muzykę, a jak sam mówi zmienił jedynie narzędzie na którym ją wykonuje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Scott McKeon "Trouble" &lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFL9KJHTdlI/AAAAAAAAATU/r1rZloO8NyU/s1600/tn_Scott+Mckeon+-+Trouble.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="197" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFL9KJHTdlI/AAAAAAAAATU/r1rZloO8NyU/s200/tn_Scott+Mckeon+-+Trouble.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna świetna gitarowa płyta z okolica bluesa to "Trouble" Scotta McKeona. To doskonała rzecz dla wyznawców Hendrixa i Stevego Ray Vaughana, od których ten młody artysta czerpie pełnymi garściami. Nie ma w tym jednak nic złego, bo choć taki&amp;nbsp; styl gry dobrze jest&amp;nbsp; nam znany to kompozycje na tym albumie mogą być już zaskoczeniem. Scott wędruje pomiędzy riffowym graniem, liryczną ballada w stylu Johna Mayera&amp;nbsp; oraz brudnym psychodelicznym rockiem. Oto wyrasta kolejny doskonały gitarzysta oraz wokalista. Nie mylić ze śpiewającym gitarzystą!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Herbie Hancock "The Imagine Project"&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFMATehuY3I/AAAAAAAAATc/T_CSi3ZiAWM/s1600/The-Imagine-Project_Herbie-Hancock,images_big,9,88697718992.JPG" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="193" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFMATehuY3I/AAAAAAAAATc/T_CSi3ZiAWM/s200/The-Imagine-Project_Herbie-Hancock,images_big,9,88697718992.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Herbie Hancock i jego wyśniony projekt okazał się być bardzo odważnym przedsięwzięciem. Próba przearanżowania tzw. nietykalnych utworów jak np "Imagine" Lenona czy "Don't Give up" Petera Gabriela na jazz z elementami muzyki świata, okazała się jednak ciekawa i nierażąca dla słuchającego. Album ten lśni od ilości&amp;nbsp; gwiazd, które wzięły udział w jego nagraniu. To prawda, że muzyka łączy pokolenia, bo tu obok Wayna Shortera i Jeffa Becka odnajdziemy np. Pink oraz Seala. Bardzo podoba mi się taka&amp;nbsp; otwartość&amp;nbsp; Hancocka. To pewnego rodzaju symbioza, Hancock dzięki młodym artystom potrafi zabrzmieć bardzo współcześnie, a w zamian daje&amp;nbsp; najwyższą z możliwych rekomendacje.&amp;nbsp; Album ten podobnie jak nagrany w podobnej konwencji "wspólnego muzykowania" "Possibilites"&amp;nbsp; jest uwiecznieniem doskonałej atmosfery&amp;nbsp; i radości z wykonywania muzyki jaka panowała podczas pracy w studio. To płyta nagrana bez jakiejkolwiek presji, cudownie szczera i prawdziwa. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Nikki Yanofsky "Nikki"&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFMAqR-ZiZI/AAAAAAAAATk/cZ3J9WQXX8Q/s1600/513wi6ij7wL._SL500_.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFMAqR-ZiZI/AAAAAAAAATk/cZ3J9WQXX8Q/s200/513wi6ij7wL._SL500_.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Młoda dama światowego jazzu na debiutanckim albumie udowadnia, że  świetnie odnajduje się nie tylko w jazzowych standardach, ale także w  jazz popowej i soulowej&amp;nbsp; stylistyce.&amp;nbsp; Na tle dobrze dobranych&amp;nbsp; kompozycji prezentuje  nam szczyty jazzowej wokalistyki oraz swoją&amp;nbsp; niesztampową muzyczną  wrażliwość. To z pewnością jeden z najważniejszych debiutów tego roku.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-4744678604602067323?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/4744678604602067323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/07/pyty-2010-pierwsze-porocze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4744678604602067323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4744678604602067323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/07/pyty-2010-pierwsze-porocze.html' title='Płyty 2010/ Pierwsze półrocze'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TFL8xVMdGBI/AAAAAAAAATE/IJhiJPnBkaA/s72-c/joe-bonamassa_black-rock.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2296639388507193564</id><published>2010-07-27T11:30:00.000+02:00</published><updated>2010-07-27T11:30:50.379+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>"Muzyka to inny wymiar w którym czujemy się najlepiej"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TE6nMK8BZrI/AAAAAAAAAS8/L0jqnsBHknI/s1600/ambulans.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TE6nMK8BZrI/AAAAAAAAAS8/L0jqnsBHknI/s200/ambulans.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam  do przeczytania wywiadu z zespołem Ambulans, zwycięzcą prestiżowego festiwalu Vena Music który  przeprowadziłem dla   serwisu internetowego NetFan.pl.  Wywiad zatytułowany  "Muzyka to inny wymiar w którym czujemy się najlepiej"  znajdziecie na   stronach serwisu lub  bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/14047/muzyka_to_inny_wymiar_w_ktorym_czujemy_sie_najlepiej.html"&gt;Wywiad Ambulans&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. MUSIC ZONE/ W.FRANKO&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2296639388507193564?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2296639388507193564/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/07/muzyka-to-inny-wymiar-w-ktorym-czujemy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2296639388507193564'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2296639388507193564'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/07/muzyka-to-inny-wymiar-w-ktorym-czujemy.html' title='&quot;Muzyka to inny wymiar w którym czujemy się najlepiej&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TE6nMK8BZrI/AAAAAAAAAS8/L0jqnsBHknI/s72-c/ambulans.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3306504080391320795</id><published>2010-07-12T20:28:00.016+02:00</published><updated>2010-07-12T20:55:13.964+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artykuły'/><title type='text'>Mania coverowania</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zwyczaj coverowania utworów to nic nowego. W muzycznym biznesie na  każdym kroku spotykamy coraz to nowsze wersje dobrze znanych nam już  przebojów. Niestety  najczęściej każda kolejna "kopia" jest powieleniem  oryginału który i tak zawsze pozostanie niedościgniony. Jednak mimo to w  moim odczuciu &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;coverowanie znanych nam kompozycji ma  sens pod warunkiem, że artysta nie będzie miał na celu zdobycia   popularności kosztem  cenionego autora dawnego hitu. Mam na myśli  sytuacje kiedy obie strony chcą wynieść z takiego spotkania coś dla  siebie. Jeżeli więc  coverować,  to tak aby dać utworowi drugie życie lub pokazać jego zupełnie inną,  nieznaną dotąd twarz. Poniżej kilka moim zdaniem udanych prób podjęcia  wyzwania. Zaprezentowane utwory zyskały zupełnie nowe oblicze, gdyż  wykonujący je artyści przetworzyli je na nowo przez swoją wrażliwość i  sposób pojmowania muzyki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oto  pierwszy  i najbardziej spektakularny ze znanych mi coverów. Katalońska  grupa Ojos de Brujo, jeden z najważniejszych przedstawicieli nurtu  flamenco nuevo w genialny sposób przearanżowało utwór Boba Marleya "Get  up Stand Up". Perfekcja i ogromna wrażliwość  muzyków  w połączeniu z  katalońskim pulsem i odrobiną muzyki latino tworzy efektowny  stylistyczny mariaż. Zapewniam, że potężna dawka pozytywnej energii jaką  serwują nam artyści udzieli się każdemu nawet w najbardziej pochmurny i  szary dzień.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Fiah148aTy0&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Fiah148aTy0&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Yaron Herman to pianista jazzowy izraelskiego pochodzenia. Wybór  utworu który postanowił coverować  dla wielu może być zdumiewający.  "Toxic" z repertuaru Britney Spears tym razem zabrzmiał jednak jak  rasowa jazzowa kompozycja.  Faktem jest, że duża w tym zasługa samego  Yarona, który pokusił sięo lekką reharmonizację utworu, przenosząc tym  samym tę słodkawą pioseneczkę w wyższy muzyczny wymiar. Do tego  genialna, czujna sekcja rytmiczna oraz godne wszelkich pochwał   improwizowane fortepianowe solo&amp;nbsp; lidera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0stxivilXeI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0stxivilXeI&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Cohenowski przebój "Hallelujah" jeszcze nigdy nie zabrzmiał tak  tajemniczo i przejmująco. Wokalna ornamentyka Yasmin, etniczne  instrumentarium oraz flamenco przeplatające się z jazzem sprawiają, że   ten cover posiada pokaźny ładunek emocji.  Już od pierwszych taktów  Yasmin sprawia, że po ciele słuchacza przechodzą dreszcze, które nie  ustają jeszcze długo po ostatnich dźwiękach kompozycji.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1OE05MxJLOo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1OE05MxJLOo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec podrzucę jeszcze taki oto drobiazg, który potrafi jednak  sprawić, że niejedna łza w oku się zakręci. Najsłynniejszy operowy  boysband czyli Il Divo, kiedy bierze się za coverowanie słynnych  przebojów wiadomym jest, że osiągną emocjonalne szczyty. Być może od strony wizualnej   jest w tym sporo kiczu i "malowani'"chłopcy nie każdemu przypadną do  gustu, jednak zawsze kiedy słyszę ten kulminacyjny moment wiem, że  przychodzi mi obcować z najczystszym pięknym.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AwMShWJlIsw&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/AwMShWJlIsw&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3306504080391320795?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3306504080391320795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/07/mania-coverowania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3306504080391320795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3306504080391320795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/07/mania-coverowania.html' title='Mania coverowania'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3802822548285533823</id><published>2010-06-28T15:40:00.001+02:00</published><updated>2010-07-06T09:33:14.093+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>"Natanael to pięć różnych muzycznych historii i kontekstów..."</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCimMYNf2aI/AAAAAAAAAS0/avEWs0yZyPA/s1600/natanael_foto.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCimMYNf2aI/AAAAAAAAAS0/avEWs0yZyPA/s200/natanael_foto.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam  do przeczytania wywiadu z Konradem Włodarzem, liderem grupy Natanael, który  przeprowadziłem dla  serwisu internetowego NetFan.pl.  Wywiad zatytułowany  "Natanael to pięć różnych muzycznych historii i kontekstów..."  znajdziecie na  stronach serwisu lub  bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/13835/natanael_to_piec_roznych_muzycznych_historii_i_kontekstow....html"&gt;Wywiad Natanael&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. luna.pl&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3802822548285533823?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3802822548285533823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/06/natanael-to-piec-roznych-muzycznych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3802822548285533823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3802822548285533823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/06/natanael-to-piec-roznych-muzycznych.html' title='&quot;Natanael to pięć różnych muzycznych historii i kontekstów...&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCimMYNf2aI/AAAAAAAAAS0/avEWs0yZyPA/s72-c/natanael_foto.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3389237269904118732</id><published>2010-06-23T12:17:00.007+02:00</published><updated>2010-06-23T12:25:05.591+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Albumy  kocertowe część II</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHdlZof2VI/AAAAAAAAASM/cWizpR7FTJc/s1600/botti.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHdlZof2VI/AAAAAAAAASM/cWizpR7FTJc/s200/botti.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Pamiętny wieczór z Bostonu na zawsze już pozostanie w świadomości&amp;nbsp; obecnych tam artystów jaki i fanów Chrisa. Album ten to doskonałe ukoronowanie dotychczasowej kariery Bottiego, który niejednokrotnie niesłusznie szufladkowany był jako jeden z setek bezimiennych twórców muzyki tła. Jednak koncert ten rozwiewa wszelkie wątpliwości co do nieprzeciętnego talentu Chrisa. Rozpisywanie się od genialnym prowadzeniu tematów czy fenomenalnej grze sekcji rytmicznej jest tym razem zbyteczne w obliczu magii jaka towarzyszyła temu wydarzeniu. Zaś ilość gwiazd jaka wzięła udział w tym koncercie przyprawia o zawrót głowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHdz_6M9dI/AAAAAAAAASU/5X2obdcy3xE/s1600/mraZ.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHdz_6M9dI/AAAAAAAAASU/5X2obdcy3xE/s200/mraZ.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Karierę tego artysty śledzę już od dłuższego czasu i od samego początku ceniłem go przede wszystkim za fenomenalne koncertowe wykonania swoich kompozycji. Koncertem tym Jason Mraz po raz kolejny pokazuje, że uwielbia bawić się swoją muzyką oraz dawać&amp;nbsp; poprzez&amp;nbsp; to radość swoim fanom. Płytowe wersje wielu kompozycji okazały się jedynie punktem wyjścia do ich energetycznego i często zaskakującego wykonania na żywo, a to jest przecież miarą prawdziwego artysty.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHeLpsTW0I/AAAAAAAAASc/kQRD4GDt-aA/s1600/mayer.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHeLpsTW0I/AAAAAAAAASc/kQRD4GDt-aA/s200/mayer.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To z pewnością nie przypadek, że John Mayer po raz trzeci figuruje na mojej liście najlepszych albumów koncertowych. &lt;i&gt;Any Given Thursday&lt;/i&gt; to bardzo energetyczny koncert, który mimo iż dopiero zapowiadał ogromny sukces jaki kilka lat później odniósł ten artysta, to już wówczas pokazał Mayera jako świetnego wokalistę, instrumentalistę oraz kompozytora. Każda z jego kompozycji brzmi niesłychanie prawdziwie, zaś utwory wykonane przez samego Mayera tylko z towarzyszeniem gitary świadczą o wielkości tego artysty. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHe16gsY-I/AAAAAAAAASk/AebBzhmmA1Q/s1600/lerner.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="193" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHe16gsY-I/AAAAAAAAASk/AebBzhmmA1Q/s200/lerner.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Alejandro Lerner to ikona argentyńskiej piosenki. Płyta &lt;i&gt;Lerner Vivo&lt;/i&gt; jest&amp;nbsp; zapisem koncertu z&amp;nbsp; &lt;i&gt;Buenos Aires' Teatro Grand Rex&lt;/i&gt; z 2001 roku. Usłyszymy tu kompozycje pełne radości i pozytywnej energii charakterystycznej dla muzyki popowej z rejonów Ameryki Południowej. Siedemnaście najważniejszych utworów z bogatego dorobku Alejandro, zabrzmiało tego wieczoru najpełniej jak to możliwe, co było zasługą&amp;nbsp; kilkunastoosobowego zespołu towarzyszącego artyście.&amp;nbsp; Na albumie &lt;i&gt;Lerner Vivo&lt;/i&gt; znajdziemy sporo pięknych tematów podszytych południowo amerykańską melodyką, ale&amp;nbsp; także&amp;nbsp; wiele dynamicznych pop rockowych numerów bliższych europejskiej stylistyce.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHfFIZcgbI/AAAAAAAAASs/I1WxDmo-RJY/s1600/sting.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHfFIZcgbI/AAAAAAAAASs/I1WxDmo-RJY/s200/sting.jpg" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obecność tego albumu&amp;nbsp; nikogo nie powinna dziwić. To chyba najważniejszy, a zarazem najbardziej przejmujący i prawdziwy koncert Stinga w jego karierze. Fenomenalne, odmienne aranżację większości kompozycji oraz&amp;nbsp; pokaźny zespół towarzyszący artyście sprawia, że wydarzenie to dla wiele stało się wręcz legendarnym. W dodatku pechowa data i tragiczne wydarzenia jej towarzyszące, sprawiły, że słowa stingowego Fragile ...&lt;i&gt;how fragile we are&lt;/i&gt;, zabrzmiały niesłychanie szczerze i boleśnie jak nigdy dotąd.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3389237269904118732?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3389237269904118732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/06/albumy-kocertowe-czesc-ii.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3389237269904118732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3389237269904118732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/06/albumy-kocertowe-czesc-ii.html' title='Albumy  kocertowe część II'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHdlZof2VI/AAAAAAAAASM/cWizpR7FTJc/s72-c/botti.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2730826180839163407</id><published>2010-06-23T11:33:00.001+02:00</published><updated>2010-06-23T11:33:56.931+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>W naszej muzyce nie ma miejsca na kompromisy...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHUpDFbPxI/AAAAAAAAASE/EXLlJ5GV86k/s1600/morfina.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="149" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHUpDFbPxI/AAAAAAAAASE/EXLlJ5GV86k/s200/morfina.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem Morfina, który  przeprowadziłem dla serwisu internetowego NetFan.pl.  Wywiad zatytułowany  "W naszej muzyce nie ma miejsca na kompromisy..."  znajdziecie na  stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://netfan.pl/news/12981/w_naszej_muzyce_nie_ma_miejsca_na_kompromisy....html"&gt;Wywiad Morfina&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. morfina.art.pl&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2730826180839163407?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2730826180839163407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/06/w-naszej-muzyce-nie-ma-miejsca-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2730826180839163407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2730826180839163407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/06/w-naszej-muzyce-nie-ma-miejsca-na.html' title='W naszej muzyce nie ma miejsca na kompromisy...'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHUpDFbPxI/AAAAAAAAASE/EXLlJ5GV86k/s72-c/morfina.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-5359492813588896858</id><published>2010-06-23T11:28:00.001+02:00</published><updated>2010-06-23T11:29:43.048+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Muzyka to moja pasja, miłość i praca...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHTotFDDQI/AAAAAAAAAR8/SeAZG61pxvE/s1600/ferid_foto.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="186" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHTotFDDQI/AAAAAAAAAR8/SeAZG61pxvE/s200/ferid_foto.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z Feridem, który  przeprowadziłem dla serwisu internetowego NetFan.pl. Wywiad zatytułowany  "Muzyka to moja pasja, miłość  i praca..." znajdziecie na  stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://netfan.pl/news/13039/muzyka_to_moja_pasja_milosc__i_praca....html"&gt;Wywiad Ferid&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. Joanna Paterek&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-5359492813588896858?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/5359492813588896858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/06/muzyka-to-moja-pasja-miosc-i-praca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5359492813588896858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5359492813588896858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/06/muzyka-to-moja-pasja-miosc-i-praca.html' title='Muzyka to moja pasja, miłość i praca...'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/TCHTotFDDQI/AAAAAAAAAR8/SeAZG61pxvE/s72-c/ferid_foto.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-1392079758532744015</id><published>2010-05-24T14:44:00.013+02:00</published><updated>2010-06-23T12:05:43.866+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płyta tygodnia'/><title type='text'>Płyta tygodnia- Raul Midon "Synthesis"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S_pyKQybTjI/AAAAAAAAAR0/stzXA3ycYi0/s1600/2499578.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S_pyKQybTjI/AAAAAAAAAR0/stzXA3ycYi0/s200/2499578.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Raul Midon to kolejny soulowy artysta przy którego albumie postanowiłem zatrzymać się nieco dłużej. "Synthesis" to trzecia już&amp;nbsp; płyta&amp;nbsp; tego twórcy , którego pokochałem już po wysłuchaniu jego debiutanckiego krążka. Jednak miłość taka stawia przed artystą spore wymagania. Po nie do końca zadowalającej drugiej płycie, tym razem moje oczekiwania była niesłychanie wygórowane. Jednak pierwsze takty utrzymanego w nieparzystym metrum utworu "Don"t be a Silly Man" rozwiały moje wszelkie wątpliwości co do kondycji Raula.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już od samego początku Midon udowadnia, że&amp;nbsp; nadal jest nie tylko świetnym wokalistą, ale także&amp;nbsp; niesztampowym instrumentalistą. Z racji&amp;nbsp; niepełnosprawności wypracował własny styl gry na gitarze, łączący harmonie wraz z rytem, co brzmi, a w dodatku wygląda niesłychanie efektownie. Jego gitarowe partie zarówno te tradycyjne jak i z wykorzystaniem wspomnianej już techniki&amp;nbsp; brzmią naprawdę wybornie. Na "Synthesis" Midon&amp;nbsp; prezentuje autorskie kompozycje, a także covery m.in "Blackbird" grupy The Beatles w bardzo delikatnym, akustycznym aranżu z cudowną wokalną ornamentyką.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myśl, że w przypadku Raula Midona&amp;nbsp;&amp;nbsp; nieuniknione będą&amp;nbsp; skojarzenie ze Stevem Wonderem czy Jose Feliciano, chociażby z racji faktu,&amp;nbsp;  że podobnie jak i wspomniani panowie&amp;nbsp; jest on niewidomy. Jednak skojarzenia te nie powinny być dla niego krzywdzące, gdyż jako artysta zachowuje bardzo duży stopień autonomii zaś wszystko co zagra i zaśpiewa&amp;nbsp; brzmi bardzo osobiście i indywidualnie. Już od początku naszego bliższego "poznania się"&amp;nbsp; zachwycił mnie&amp;nbsp; styl prowadzenia wokalnej frazy Raula. Lekkość i polot towarzyszy mu zawsze bez względu na stylistykę w jakiej się porusza,a&amp;nbsp; przyzwyczaił nas już do częstych jej zmian. Jest więc tu miejsce i na numery soulowe jak i urocze pulsujące bossa novy. Słowem doskonały przekrój przez najpiękniejsze muzyczne rejony.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trudno znaleźć mi dobre określenie dla tego albumu.&amp;nbsp; Im bliżej końca tym bardziej rozmywają się granice między ostatnimi kompozycjami. Jednak obecność tu takich utworów jak "These Wheels" czy "Next Generation"&amp;nbsp; sprawia, że momentami mam wrażenie, że obcuje z najczystszą formą ideału. &lt;/div&gt;&lt;b&gt;Ocena: 9/10&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="320" width="500"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/VxxbSdA4uWs&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6&amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/VxxbSdA4uWs&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="500" height="320"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-1392079758532744015?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/1392079758532744015/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/pyta-tygodnia-raul-midon-synthesis.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1392079758532744015'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1392079758532744015'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/pyta-tygodnia-raul-midon-synthesis.html' title='Płyta tygodnia- Raul Midon &quot;Synthesis&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S_pyKQybTjI/AAAAAAAAAR0/stzXA3ycYi0/s72-c/2499578.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-4370311757630091709</id><published>2010-05-15T20:53:00.015+02:00</published><updated>2010-06-23T12:06:05.141+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płyta tygodnia'/><title type='text'>Płyta tygodnia-  David Ryan Harris "The Bittersweet"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-7tfg9zLxI/AAAAAAAAARs/TgtwXpefF2s/s1600/harris.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-7tfg9zLxI/AAAAAAAAARs/TgtwXpefF2s/s200/harris.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W tym tygodniu rekomenduje album, który powinien przypaść&amp;nbsp; do gustu&amp;nbsp; fanom Johna Mayera, do których zalicza się także piszący te słowa. Podobieństwo stylistyczne obu tych artystów nie jest jednak przypadkowe. Warto wiedzieć, że&amp;nbsp; David na co dzień jest&amp;nbsp; bliskim współpracownikiem Johna , zaś podczas tras koncertowych występuje jako jeden z 3 gitarzystów obok lidera i Robbiego McIntosha oraz wspiera Mayera wokalnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muzyka jaką&amp;nbsp; prezentuje słuchaczowi Harris na albumie "&lt;i&gt;The Bittersweet&lt;/i&gt;" oscyluje w okolicach popu oraz soulu. Nie trudno doszukać się tu także&amp;nbsp; nawiązań do innych gatunków jak np. rock. Sam autor umiejętnie wybiera z nich&amp;nbsp; to co uważa za najciekawsze w wyniku czego powstaje interesujący produkt finalny, który nie da się bezimiennie zaszufladkować.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Harris dysponuje licznymi talentami, które bez kompleksów prezentuje na swoim drugim solowym albumie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To jeden z ciekawszych wokalistów jakich miałem okazję słyszeć. Jego ciepła, pastelowa barwa głosu jest doskonałym lekarstwem na skołatane nerwy, co najlepiej odzwierciadlają &amp;nbsp; kompozycje takie jak "All I Need" oraz "Turn Around", które&amp;nbsp; pozwalają wyciszyć się i całkowicie&amp;nbsp; zanurzyć&amp;nbsp; w&amp;nbsp; ich doskonałej harmonii. Autor&amp;nbsp; jawi się tu&amp;nbsp; także jako świetny instrumentalista oraz kompozytor. Jego gitarowe partie nie są ekspansywne i często pozostają na drugim planie. Jednak ich subtelne wykonanie oraz perfekcja artykulacyjna tworzą z nich prawdziwe perełki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;David Ryan Harris to naprawdę niecodzienny i zjawiskowy artysta,&amp;nbsp; który ku mojej uciesze oprócz pracy z takimi tuzami jak&amp;nbsp; wspomniany już John Mayer czy Dave Matthews, znajduje czas na nagrywanie swoich świetnych solowych płyt. Szkoda jednak, że robi to tak rzadko.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ocena:9/10 &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Si1NNpjfTu0&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6&amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Si1NNpjfTu0&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-4370311757630091709?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/4370311757630091709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/pyta-tygodnia-david-ryan-harris.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4370311757630091709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4370311757630091709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/pyta-tygodnia-david-ryan-harris.html' title='Płyta tygodnia-  David Ryan Harris &quot;The Bittersweet&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-7tfg9zLxI/AAAAAAAAARs/TgtwXpefF2s/s72-c/harris.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-8685125235765837805</id><published>2010-05-10T13:40:00.023+02:00</published><updated>2010-06-23T12:06:20.367+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='płyta tygodnia'/><title type='text'>Płyta tygodnia-  Nikki Yanofsky "Nikki"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nowy element na moim blogu,&amp;nbsp; czyli płyta tygodnia. Niech ten cotygodniowy cykl&amp;nbsp; rozpocznie pewna młoda dama...zaskakująco młoda jak na poziom muzyki, którą wykonuje. Nikki Yanofsky to 16-letnia kanadyjka, która zadebiutowała koncertowym albumem&amp;nbsp; prezentującym&amp;nbsp; almanach&amp;nbsp; światowej muzyki jazzowej.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-fu99mvfrI/AAAAAAAAARk/5WpbqzhtVhM/s1600/nikki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-fu99mvfrI/AAAAAAAAARk/5WpbqzhtVhM/s200/nikki.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy kontakt z jej debiutanckim, studyjnym&amp;nbsp; albumem&amp;nbsp; sprawił, że odetchnąłem z&amp;nbsp; ulgą, gdyż  obawiałem się kierunku jaki wybierze ta&amp;nbsp; nad wyraz zdolna artystka po entuzjastycznie przyjętym debiucie. Na całe szczęście nikt nie chciał z niej uczynić kolejnej sezonowej gwiazdki, lecz postanowiono dać jej pole do zaprezentowania całego wachlarza niecodziennych umiejętności.&amp;nbsp; To co naprawdę zaskakujące gdy spojrzy się na dziewczęcą jeszcze twarz Nikki to fakt, że&amp;nbsp; śpiewa ona najprawdziwszy jazz i to w dodatku z wykorzystaniem niesłychanie trudnej techniki scat. I robi to rewelacyjnie. Oprócz standardów znanych z wykonań m.in Elly Fitzgerald, znalazły się tu także kompozycje napisane przez duet Yanofsky/Harris. Zaś za produkcje albumu odpowiedzialni są&amp;nbsp; Phil Ramone i Jesse Harris zdobywcy prestiżowych nagród Grammy. &amp;nbsp;  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Album&amp;nbsp; ten&amp;nbsp; jest trochę nazbyt eklektyczny i nie wyklarował jeszcze jednoznacznej stylistyki w której na dłużej mogła by&amp;nbsp; pozostać Nikki, lecz na pewno pozwolił jej ukazać&amp;nbsp; niesztampową muzyczną wrażliwość.&amp;nbsp; Przewija się tu zarówno klasyczny rythm&amp;amp;blues, swing&amp;nbsp; oraz&amp;nbsp; bigbandowe i orkiestrowe aranże,a elementem spajającym w całość wszystkie te muzyczne wątki jest naprawdę zjawiskowy głos&amp;nbsp; Nikki.&amp;nbsp; Czasem nadal trudno mi uwierzyć, że to właśnie ona wydobywa z siebie te wszystkie zawiłe wokalne frazy, niemożliwe do odtworzenia przez zwykłego śmiertelnika.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ocena: 9/10 &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Epka promująca nowy album Nikki Yanofsky "Nikki" &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="315" width="500"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9ymjfMFJfeo&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6&amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9ymjfMFJfeo&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="500" height="315"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-8685125235765837805?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/8685125235765837805/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/pyta-tygodnia-nikki-yanofsky-nikki.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/8685125235765837805'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/8685125235765837805'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/pyta-tygodnia-nikki-yanofsky-nikki.html' title='Płyta tygodnia-  Nikki Yanofsky &quot;Nikki&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-fu99mvfrI/AAAAAAAAARk/5WpbqzhtVhM/s72-c/nikki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-4966431832573087486</id><published>2010-05-05T13:18:00.007+02:00</published><updated>2010-05-05T13:26:09.986+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artykuły'/><title type='text'>Albumy koncertowe - część I</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spośród wielu płyt koncertowych jest kilka takich które na dobre zapadły mi w pamięć i zawsze gdy do nich wracam odkrywam magię tego wieczoru na nowo. Ułożenie ich jest zupełnie przypadkowe, gdyż nie umiałbym ocenić i porównać emocje jakie we mnie wywołują. &amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FSFhjb03I/AAAAAAAAARE/tfKkE2Ue-OI/s1600/bona.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FSFhjb03I/AAAAAAAAARE/tfKkE2Ue-OI/s200/bona.jpg" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Richard Bona w końcu uraczył nas płytą   koncertową. Dawka energii zawarta na tym krążku jest wprost powalająca i " konia z rzędem" temu kto potrafiłby przejść obok takiej muzyki spokojnie, nie  tupiąc sobie rytmicznie nogą czy wesoło pogwizdując. Ku mojej  niesłychanej radości  w końcu udało się  uwiecznić to co w muzyce Bony  cenie sobie najbardziej. Mianowicie niesłychaną dynamikę oraz radość z  gry całego zespołu, czego często brakowało mi na studyjnych nagraniach  artysty.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FR6EQWsgI/AAAAAAAAAQ8/LBU-hVFYf5U/s1600/mayer.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="194" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FR6EQWsgI/AAAAAAAAAQ8/LBU-hVFYf5U/s200/mayer.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejny z albumów, który sprawił, że moje serce zabiło szybciej to  wydawnictwo Johna Mayera, zarejestrowane na żywo w Los Angeles. Tak wiem  szalejące nastolatki ubóstwiające przystojniaka Johna to niezbyt dobra  rekomendacja dla artysty, którego ceni się naprawdę wysoko. Ale gdy  przepchniemy się już przez ten tłum, usłyszymy doskonałego  instrumentalistę który nie daje chwili wytchnienia całym zastępom swoich  stratocasterów, pełnego charyzmy, który pisze po prostu dobre rockowe  numery. Czy potrzeba nam czegoś więcej?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FSVCcsMjI/AAAAAAAAARM/WiCXNfR4wFE/s1600/mater+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="192" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FSVCcsMjI/AAAAAAAAARM/WiCXNfR4wFE/s200/mater+2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;John Mayer po raz drugi...czy to słabość do tego artysty czy po prostu jego niesłychany magnetyzm, który sprawa, że nie potrafię oderwać się od jego muzyki na dłuższą chwilę. Myślę, że i jedno i drugie odgrywa tutaj rolę. Jednak nie można odmówić mu niesłychanej swobody&amp;nbsp; z jakim wykonuje swoje utwory. Ich koncertowe wersje to jakby drugie życie jakie daje im Mayer. Pełne energii i cudownej&amp;nbsp; improwizacji na tle idealnie pracującej sekcji&amp;nbsp; Jordan-Palladino. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FS-g4V-qI/AAAAAAAAARU/jj3JRnVBa2M/s1600/spyro.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FS-g4V-qI/AAAAAAAAARU/jj3JRnVBa2M/s200/spyro.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koncertowa płyta gigantów elektrycznego jazzu. Jeśli ich albumy  studyjne są wręcz doskonałe, to aż strach pomyśleć czego można  spodziewać się po tym nagraniu. Perfekcjonizm, niepowtarzalny feeling i  radość z wykonywania muzyki na żywo to znaki rozpoznawcze dla Spyro  Gyra. Ten album jest tylko potwierdzeniem tej tezy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FTLX165lI/AAAAAAAAARc/GVWOZhi552Q/s1600/zar.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FTLX165lI/AAAAAAAAARc/GVWOZhi552Q/s200/zar.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na deser zostawiam&amp;nbsp; koncertowy album wokalistki, która może równać  się z największymi głosami światowego jazzu. „Aga Zarayan Live in  Palladium” to album doskonały, ostateczny w każdej swojej frazie. Słowem,&amp;nbsp; jazz z  najwyższej półki, pełen przestrzeni i cudownych harmonii, a co najważniejsze to nasz rodzimy produkt.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-4966431832573087486?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/4966431832573087486/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/albumy-koncertowe-czesc-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4966431832573087486'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4966431832573087486'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/albumy-koncertowe-czesc-i.html' title='Albumy koncertowe - część I'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S-FSFhjb03I/AAAAAAAAARE/tfKkE2Ue-OI/s72-c/bona.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-583011763469517265</id><published>2010-05-04T10:42:00.000+02:00</published><updated>2010-05-04T10:42:09.075+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>"Muzyka to sposób reakcji na wszystko co nas otacza..."</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S9_dwRMz6VI/AAAAAAAAAQs/Ktax5brSXrU/s1600/carrion+foto2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="169" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S9_dwRMz6VI/AAAAAAAAAQs/Ktax5brSXrU/s200/carrion+foto2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem Carrion, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego Netfan.pl. Wywiad zatytułowany "Muzyka to sposób reakcji na wszystko co nas otacza..." znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem &lt;a href="http://www.netfan.pl/news/13324/muzyka_to_sposob_reakcji_na_wszystko_co_nas_otacza....html"&gt;Wywiad Carrion&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. MJM Music&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-583011763469517265?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/583011763469517265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/muzyka-to-sposob-reakcji-na-wszystko-co.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/583011763469517265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/583011763469517265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/muzyka-to-sposob-reakcji-na-wszystko-co.html' title='&quot;Muzyka to sposób reakcji na wszystko co nas otacza...&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S9_dwRMz6VI/AAAAAAAAAQs/Ktax5brSXrU/s72-c/carrion+foto2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-8681396384702808419</id><published>2010-05-02T20:54:00.011+02:00</published><updated>2010-05-03T10:25:08.550+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Mike Zito "Today"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;meta content="text/html; charset=utf-8" http-equiv="CONTENT-TYPE"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content="OpenOfficePL Professional 2006  (Win32)" name="GENERATOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20100502;19542368" name="CREATED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20100502;20442001" name="CHANGED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;style&gt;	&lt;!--		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }		P { margin-bottom: 0.21cm }	--&gt;	&lt;/style&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S93KRIYIisI/AAAAAAAAAQk/rHo3S8uBoXo/s1600/Mike+Zito+-+Today+%28Front%29.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="178" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S93KRIYIisI/AAAAAAAAAQk/rHo3S8uBoXo/s200/Mike+Zito+-+Today+%28Front%29.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Współczesny rynek muzyki bluesowej, od kilku lat przechodzi rewolucje. Co raz więcej pojawia się na nim młodych, zdolnych i pełnych świeżych pomysłów artystów, którzy często umiejętnościami oraz zapałem do pracy  przewyższają nieco ospałych i wtórnych mistrzów gatunku. Na czele nowego pokolenia bluesmanów stoją aktualnie takie postaci jak Derek Trucks, Jonny Lang czy Joe Bonamassa. Te nazwiska już dziś zapisały się na dobre w historii  bluesa. Jednak obok nich równie dobrze funkcjonują artyści, którzy zwykli grać rolę drugoplanowe.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jednym  z nich jest pochodzący z St. Louis  Mike Zito. Album “Today” jest jego pierwszym pełnym wydawnictwem, zaś muzyka tu zawarta czerpie szeroko z klasycznego bluesa, soulu, a nawet funky. Nie jest to jednak album,  który ma na celu  wywołać u nas skrajny entuzjazm i zachwyt tym co słyszymy. Ma on jednak wiele cech, które z pewnością wprawią nas w pozytywny nastój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Otwierający album rockowy numer "Love Like This"&amp;nbsp; to pierwszy z powodów, który każe mi wystawić tej płycie wysoką notę, jednak przy tym stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Tej presji nie ulega jednak kolejny, nieco funkowy utwór “Superman”, który&amp;nbsp; pokazuje, że Zito dysponuje świetną barwą głosu, zaś frazę potrafi prowadzić bardzo lekko, jakby robił to trochę od niechcenia. Im dalej tym częściej artysta zachwyca swoim niesztampowym tembrem głosu. W kompozycji “Blinded” ukazuje nam swoje bardziej bluesowe zacięcie, by po chwili  w przepięknym  “Time To Go Home” pokazać, że równie dobrze potrafi poprowadzić liryczną melodię.    Mike całkiem dobrze radzi sobie także w roli gitarzysty, wyznając zasadę im mniej tym lepiej, racząc nas częściej wysmakowanymi zagrywkami niż potężnymi riffami. Moje przekonanie co do nieprzeciętnych umiejętności gitarowych potwierdzają kolejne kompozycje, takie jak  “Slow It Down” będąca powrotem do klasycznego bluesa oraz hendrixowsko brzmiący “Hollywod”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Patrząc na płytę “Today” jako całość,&amp;nbsp; dochodzę do wniosku, że   nie ma tu rewolucyjnych kompozycji czy wywołujących zachwyt gitarowych riffów. Jednak wszystko co prezentuje nam na swoim debiutanckim krążku Mike Zito  jest  utrzymane na wyjątkowo dobrym poziomie i właśnie to najbardziej mnie urzeka. To płyta nagrana z czystej przyjemności muzykowania, bez presji i bez kompleksów, z której bije wielka pozytywna energia,  udzielająca  się podczas każdego kolejnego  przesłuchania.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;Ocena: 8/10&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-8681396384702808419?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/8681396384702808419/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/mike-zito-today.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/8681396384702808419'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/8681396384702808419'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/05/mike-zito-today.html' title='Mike Zito &quot;Today&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S93KRIYIisI/AAAAAAAAAQk/rHo3S8uBoXo/s72-c/Mike+Zito+-+Today+%28Front%29.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-5725598959622569403</id><published>2010-04-23T22:37:00.002+02:00</published><updated>2010-05-02T19:52:10.618+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Carrion-El meddah</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S9IE1fOWSOI/AAAAAAAAAQc/9dDMhjT9Lhw/s1600/el-meddah.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S9IE1fOWSOI/AAAAAAAAAQc/9dDMhjT9Lhw/s200/el-meddah.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zespół Carrion na swoim drugim albumie realizuje bliższą mi wizję muzyki metalowej. Nie znajdziemy  tu ciągnących się w nieskończoność ekwilibrystycznych popisów instrumentalnych, gdyż muzycy skupiają się na ogólnym brzmieniu swoich utworów, pozostawiając innym gitarowe wyścigi.  Droga ta  jest jednak znacznie bardziej wymagającą, gdyż myślenie o kompozycji jako o spójnej całości, jeszcze przed jej nagraniem, wymaga  muzycznej dojrzałości, zaś podczas pracy w studio powstrzymania się przed skomplikowaną technicznie grą i zagraniem tylko tego co w danym przypadku jest niezbędne. W rezultacie tego znakiem rozpoznawczym zespołu Carrion stała się prosta, lecz potężnie  brzmiąca sekcja rytmiczna, soczyste gitarowe riffy oraz tworzące bardzo interesujące brzmieniowo faktury instrumenty klawiszowe. Ponad wszystkim góruje  charyzmatyczny głos wokalisty który tworzy wraz z całością doskonałe współbrzmienie. Świetnym  przykładem takiej koncepcji gry  zespołu są potężnie i patetycznie brzmiące kompozycje “Sołdat” z porywającym refrenem oraz “Dex”, gdzie ważnym elementem aranżacji są brzmienia wygenerowane elektronicznie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To co zachwyca mnie jako miłośnika perfekcyjnie dopracowanych  studyjnych albumów  już od samego początku, to rewelacyjne brzmienie na europejskim poziomie. Zespół Carrion z pewnością nie powinien mieć kompleksów  na tym tle. Każda z kompozycji została po pierwsze świetnie nagrana, zaś następnie zmiksowana czego rezultaty usłyszymy już  nawet na niskiej klasy sprzęcie audio. “El Meddah” to jedna z tych płyt która swoim “drivem” zachęca do podkręcania poziomu głośności  niemal przy każdym utworze. Przy kompozycjach takich jak “Jaki masz plan” czy tytułowy “El Meddah” ręka  nie powinna zadrżeć chyba nikomu. Bardzo udanie prezentuje się singlowe “Nie bez wiary”, chociaż moim zdaniem  nie do końca  ukazuje prawdziwe oblicze tego albumu.  Ogromne brawa za niecodzienny zabieg aranżacyjny, a mianowicie zestawienie instrumentów dętych drewnianych z mocnymi rockowymi gitarami. Artyści zaprosili do współpracy czołowego, polskiego oboistę Tytusa Wojnowicza, w wyniku czego powstał niesłychany stylistyczny mariaż, który brzmi nad wyraz świeżo. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość wypada naprawdę dobrze pod względem kompozycyjnym. Album jest zdecydowanie dłuższy od tradycyjnych kilkudziesięcio- minutowych krążków, poprzez  co bliżej mu do idei koncept album.  Spośród aż 16 utworów  jest być może kilka, których obecność na płycie nie jest  obowiązkowa, ale przy zdecydowanej większość  naprawdę godnych uwagi kompozycji nie ma to znaczenia.  To co także przykuło moją uwagę to niebanalne teksty, traktujące o współczesnym świecie, egzystencjalnych  problemach i częstym zwątpieniu w sens naszego ziemskiego istnienia. Mimo, iż ciężko odnaleźć w nich choć odrobinę pozytywnego myślenia, to doskonale spełniają swoją rolę, wyrażając bunt artystów przeciw zastanej rzeczywistości.    &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;“El Meddah” to  dobry album, który broni się nie tylko udanymi kompozycjami czy wymuskanym studyjnym brzmieniem. Jego główną zaletą jest przede wszystkim własny charakter, który wyróżnia go spośród niezliczonej ilości płyt, które można skwitować krótkim, lecz wszystko mówiącym stwierdzeniem “Już to chyba słyszałem” . &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ocena:8/10&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-5725598959622569403?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/5725598959622569403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/04/carrion-el-meddah.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5725598959622569403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5725598959622569403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/04/carrion-el-meddah.html' title='Carrion-El meddah'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S9IE1fOWSOI/AAAAAAAAAQc/9dDMhjT9Lhw/s72-c/el-meddah.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2291150515032277010</id><published>2010-04-17T21:46:00.001+02:00</published><updated>2010-04-17T21:47:37.162+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='one shoot'/><title type='text'>Jonny Lang Live At The Ryman</title><content type='html'>&lt;meta content="text/html; charset=utf-8" http-equiv="CONTENT-TYPE"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content="OpenOfficePL Professional 2006  (Win32)" name="GENERATOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20100417;21380701" name="CREATED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="16010101;0" name="CHANGED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;style&gt;	&lt;!--		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }		P { margin-bottom: 0.21cm }	--&gt;	&lt;/style&gt; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S8oPHNPUyhI/AAAAAAAAAQU/9dK-tZzgFKw/s1600/2631277.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S8oPHNPUyhI/AAAAAAAAAQU/9dK-tZzgFKw/s200/2631277.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jonny Lang&amp;nbsp; to artysta, który równie dobrze prezentuje się na krążkach studyjnych jak i koncertowych. Co więcej jego nie kończąca się młodzieńcza energia i niesłychana radość z gry pcha go wciąż&amp;nbsp; na scenę, ku uciesze rzeszy fanów jaką zdążył już sobie zjednać.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zarejestrowane  na albumie kompozycje to zbiór tych najbardziej udanych z dotychczasowych pięciu&amp;nbsp; solowych albumów. Soczyste potężne brzmienie gitar,&amp;nbsp; niczym nie skrępowana&amp;nbsp; rockowa sekcja rytmiczna&amp;nbsp; i rasowe, bluesowe zaśpiewy Langa sprawiają, że poziomem ekspresji tego koncertu można by obdzielić zastępy bezpłciowych artystów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na set liście nie zabrakło takich utworów jak&amp;nbsp; wprost porywający "Bump in the road" brzmiący  jeszcze doskonalej niż wersja płytowa ,  " Give me up Again",&amp;nbsp; który  udowadnia tylko, jaki potencjał koncertowy ma większość kompozycji Langa oraz przebojowa piosenka&amp;nbsp; “Red Light” podczas to której artyści improwizują na tle znanych muzycznych tematów. Album "Live At The Ryman" to jedna z najlepszych płyt koncertowych jakie od wielu lat miałem okazję wysłuchać.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ocena 9/10 &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2291150515032277010?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2291150515032277010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/04/jonny-lang-live-at-ryman.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2291150515032277010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2291150515032277010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/04/jonny-lang-live-at-ryman.html' title='Jonny Lang Live At The Ryman'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S8oPHNPUyhI/AAAAAAAAAQU/9dK-tZzgFKw/s72-c/2631277.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-6829288958896047669</id><published>2010-04-17T17:47:00.002+02:00</published><updated>2010-04-17T17:50:51.022+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Poluzjanci "Druga płyta"</title><content type='html'>&lt;meta content="text/html; charset=utf-8" http-equiv="CONTENT-TYPE"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content="OpenOfficePL Professional 2006  (Win32)" name="GENERATOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20100417;17364798" name="CREATED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="16010101;0" name="CHANGED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;style&gt;	&lt;!--		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }		P { margin-bottom: 0.21cm }	--&gt;	&lt;/style&gt; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S8nX26DbRVI/AAAAAAAAAQM/2TyTMAMMsss/s1600/2728544.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="191" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S8nX26DbRVI/AAAAAAAAAQM/2TyTMAMMsss/s200/2728544.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otoczka jaka towarzyszy grupie Poluzjanci, od lat była dla mnie zastanawiająca. Być może to efekt rzadkiej możliwości wysłuchania artystów na żywo, lub też nagromadzenie wybitnych polskich muzyków na czele z charyzmatycznym wokalistą, a może po prostu ciągnące się oczekiwanie na drugą płytę formacji.  &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsze zetknięcie się&amp;nbsp; z "Drugą płytą" podtrzymało&amp;nbsp; we mnie tę myśl, że jednak warto było czekać dziesięć&amp;nbsp; lat na takie piosenki jak "Karmel" czy "Prosta Historia". Genialne kompozycje w rasowych aranżacjach i do tego ciepły tembr głosu wokalisty sprawia, że początek albumu godny jest najwyższych ocen. Jednak piękna chwila nie trwa długo. Artyści złamali główną zasadę autoprezentacji&amp;nbsp; przedstawiając wszystkie swoje atuty w pierwszych czterech utworach. Słowem im dalej w głąb płyty tym więcej piosenek zupełnie&amp;nbsp; niczym mnie nie ujmujących. Jakby pulsujący, funkowy rytm i ciepłe brzmienie Fender Rhodes było sprawdzoną receptą na sukces. Mam wrażenie, że grupa Poluzjanci&amp;nbsp; po 10 latach milczenia z rewelacyjnie zapowiadającego się zespołu zamieniła się w fabrykę piosenek, z której niestety nie zawsze wychodzą w pełni udane produkty.&amp;nbsp; Przykładem tego jest z pewnością utwór "Tralala 300" który nie dość, że zaśpiewany w zupełnie nie zrozumiałym dla mnie&amp;nbsp; języku to ciągnie się w nieskończoność i z każdą chwilą irytuje coraz bardziej. Być może rutyna rewelacyjnych muzyków sesyjnych sprawiła, że zabrakło im emocji na, aż 16 kompozycji. Podupadającą na finishu kondycje zespołu poprawiają jeszcze  rockowo brzmiąca kompozycja  "Po co ci to" oraz “bujające”, taneczne  "Znikło miasto".&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Reasumując, płyta ta wypadła by zdecydowanie lepiej gdyby wybrać z niej wyżej wymienione, naprawdę godne uwagi kompozycje. Niestety przesyt perfekcyjnie wykonanych lecz nie zawsze potrzebnych dźwięków sprawił, że większa cześć albumu zlewa się w jedno i trudno z niego zapamiętać więcej niż 4 utwory.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ocena 7/10 &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-6829288958896047669?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/6829288958896047669/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/04/poluzjanci-druga-pyta.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6829288958896047669'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6829288958896047669'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/04/poluzjanci-druga-pyta.html' title='Poluzjanci &quot;Druga płyta&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S8nX26DbRVI/AAAAAAAAAQM/2TyTMAMMsss/s72-c/2728544.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3645083560765185458</id><published>2010-04-17T10:23:00.001+02:00</published><updated>2010-04-17T10:23:43.696+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Zależy nam by piosenka popowa była starannie wykonana...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S8lv8jXCcqI/AAAAAAAAAQE/1bThEZchea0/s1600/tax1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S8lv8jXCcqI/AAAAAAAAAQE/1bThEZchea0/s200/tax1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z  debiutującym na polskiej scenie zespołem Tax Free, który przeprowadziłem dla  serwisu internetowego Netfan.pl. Wywiad zatytułowany "Zależy nam by piosenka popowa była starannie wykonana" znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym  linkiem&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/13178/zalezy_nam_by_piosenka_popowa_byla_starannie_wykonana...wywiad_z_zespolem_tax_free.html"&gt;Tax Free&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/11684/nowa_generacja_muzyki_wywiad_z_zespolem_lov.html"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3645083560765185458?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3645083560765185458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/04/zapraszam-do-przeczytania-wywiadu-z.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3645083560765185458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3645083560765185458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/04/zapraszam-do-przeczytania-wywiadu-z.html' title='Zależy nam by piosenka popowa była starannie wykonana...'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S8lv8jXCcqI/AAAAAAAAAQE/1bThEZchea0/s72-c/tax1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-6249387281328270895</id><published>2010-04-03T14:57:00.002+02:00</published><updated>2010-04-03T15:09:28.504+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Jonny Lang  "Turn Around"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S7c7G2rjVVI/AAAAAAAAAP8/E4xO7es0PvE/s1600/Jonny+Lang+-+Turn+Around.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="198" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S7c7G2rjVVI/AAAAAAAAAP8/E4xO7es0PvE/s200/Jonny+Lang+-+Turn+Around.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jonny Lang&amp;nbsp; należy&amp;nbsp; do grona&amp;nbsp; cudownych dzieci amerykańskiego bluesa. Podobnie jak Derek Trucks czy Kenny Wayne Shepard, Lang swoją przygodę z muzyką rozpoczął bardzo młodo. Jego nieprzeciętne umiejętność i bardzo nietypowy jak na 14 latka głos, dość szybko dostrzegli członkowie Bad Medicine Blues Band, wynikiem czego był&amp;nbsp; album&amp;nbsp; "Smokin" wydany pod szyldem&amp;nbsp; Kid Jonny Lang and the Big Bang. Szybko okazało się, że to "cudowne dziecko",&amp;nbsp; przeradza się w rzetelnego artystę, który z płyty na płytę coraz pewniej wkracza do grona profesjonalnych i w pełni&amp;nbsp; świadomych muzyków&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Płyta "Turn Around" jest aktualnie najświeższym dokonaniem&amp;nbsp; Langa i już po pierwszym przesłuchaniu można mówić o kontynuacji rewelacyjnej formy jaką prezentował na poprzednim albumie. Płytę rozpoczyna kilkunastosekundowe intro na organach hammonda, które płynie przechodzi w genialny&amp;nbsp; "Bump in the road". Utwór&amp;nbsp; nieco odbiegający od typowej&amp;nbsp; bluesowej konwencji,&amp;nbsp; brzmi&amp;nbsp; raczej jak singlowe przeboje&amp;nbsp; Johna Mayera.&amp;nbsp; Tembr głosu Langa i bluesowy szlif&amp;nbsp; wyśpiewywanych przez niego fraz dodają mu jednak&amp;nbsp; rasowości, a całość&amp;nbsp; mimo, iż dość prosta formalnie i harmonicznie zatyka dech w piersiach.&amp;nbsp; "One Person at a time" w którym główny temat wokalu otoczony jest ze wszystkich stron efektownymi, bluesowymi gitarowymi zagrywkami napędza album&amp;nbsp; jeszcze bardziej niż jego poprzednik. Lang&amp;nbsp; wędruje tym razem w stronę klasycznego blues-rocka. Mocno brzmiąca sekcja, organy hammonda i przesterowane gitary dostarczają wszystkiego co niezbędne dla tej kompozycji. Jednak prawdziwy gitarowy&amp;nbsp; "drive" czeka na dalej.&amp;nbsp; "The other side&amp;nbsp; of the Fence" oparty na soczystym gitarowym riffie potrafi rozpalić sprzęt audio do czerwoności. Lang jawi się tu jako rasowy, doświadczony bluesman, jednak nadal pełny jest młodzieńczej energii, co słychać zarówno w jego śpiewie&amp;nbsp; jak i gitarowych popisach.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tytułowy "Turn Around" w nieparzystym metrum 3/4, rozpoczyna świetna chóralna introdukcja, zaś potem robi się&amp;nbsp; bardzo bluesowo. I&amp;nbsp; znowu Lang powala mnie na kolana prowadzeniem wokalnej frazy. Ile w jego głosie radości z muzyki i energii, a przy tym wszystkim obezwładniająca lekkość i swoboda. Do tego wszystkiego dorzućmy&amp;nbsp; jeszcze świetne gitarowe solo i utwór bliski jest okrzyknięcia go doskonałym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"My love Remains" to zupełna zmiana stylistyki. Ballada bliższa&amp;nbsp; popowej konwencji, uspokaja nastrój płyty i po raz kolejny potwierdza wokalny kunszt&amp;nbsp; tego młodego artysty. Wciąż wędrująca harmonia utworu sprawia, że mimo nieco słodkawego brzmienia zdecydowanie wyróżniałby się na tle innych kompozycji w owej stylistyce. Kolejny na trackliście&amp;nbsp; "Thankful" to wycieczka w stronę rythm&amp;amp;bluesa. Do gościnnego występu w tej kompozycji zaproszono samego Michaela McDonalda, który bez problemu odnalazł się w narzuconej&amp;nbsp; stylistyce.&amp;nbsp; Świetna interakcja obu artystów czyni z tej kompozycji punkt kulminacyjny albumu. To jedna z tych piosenek, która posiada w sobie magnetyzm&amp;nbsp; nie pozwalający oderwać się od niej nawet na chwilę. Lang urzeka swoim falsetem, zaś McDonald pełnym, głębokim głosem,&amp;nbsp; czy potrzeba&amp;nbsp; nam czegoś więcej... &amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po wyciszonym nastrojowym "Only a man"&amp;nbsp; znowu pora na gitarowy "ogień." "Don't Stop(For Anything)" rozpoczyna zapętlony gitarowy riff, zaś następnie synkopowany rytm kompozycji gna ją do przodu. To na co warto zwrócić uwagę szczególnie&amp;nbsp; przy tym utworze to fakt, że Lang nie jest tylko wokalistą&amp;nbsp; akompaniującym sobie na gitarze. Myślę, że obydwie te rolę odgrywa w świetny sposób. Jego gitarowe partie i solówki są godne podziwu, pełne wyobraźni i feelingu. Słowem, Lang wie, że gra na gitarze nie jest sprintem na sto metrów i nie stawia szybkości ponad prostą rasową frazą. "Anythig Possible" urzeka pulsującym rytmem, świetnym refrenem&amp;nbsp; i wprost powalającymi chórkami. Słychać, że w przypadku tej płyty myślenie o muzyce to nie tylko świetne kompozycje, ale także ich doskonałe aranże. Postacią odpowiedzialną zarówno za napisanie wszystkich utwór jak i ich produkcję&amp;nbsp; jest  nieoceniony&amp;nbsp; Drew Ramsey. Jego współpraca z Langiem zaowocowała nagrodą Grammy za recenzowaną płytę&amp;nbsp; w kategorii najlepszy album rock/gospel. &amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna z kompozycji "Last goodbye"&amp;nbsp; jest ucieczką&amp;nbsp; w nieznaną dotąd stylistykę. To jazzowa ballada z delikatnym akompaniamentem akustycznej sekcji i fortepianu w której ku memu zdziwieniu do tej pory bluesowo warczący Lang odnajduję się całkiem nieźle. "On my feet again" to kolejna porcja rasowego rythm&amp;amp;bluesa tym razem z sekcją dętą i&amp;nbsp; potężnie brzmiącym chórem. Tuż przed finałem jeszcze bluegrassowa ballada w stylu Nickel Creak z gościnnym udziałem Sary Watkins. Na koniec&amp;nbsp; Lang zostawił nam coś zupełnie wyjątkowego. Kompozycja "It's not over" swoją mocą niszczy wszystko to co stanie&amp;nbsp; jej na drodze. Gospelowy chór przy każdym swoim pojawieniu, uderza z ogromną energię, zaś Lang wędruje po całym rejestrze swoich wokalnych umiejętności, od dźwięków niskich, aż po przeszywający całe ciało falset.&amp;nbsp; Tytuł utworu zapowiada i ostrzega przed tym&amp;nbsp; co wydarzy się w jego codzie. Jam session jaki przygotowali nam muzycy swoją siła&amp;nbsp; kruszy najgrubsze mury. Wzajemne przekrzykiwanie się gitary Langa z samym sobą oraz resztą muzyków brzmi wybornie, a gdy mamy wrażenie że wszystko dobiegło już końca oni uderzają po raz kolejny dobijając tych którzy jakimś cudem przeżyli pierwszy atak. Cóż za cudowna płyta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ocena: 10/10 &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-6249387281328270895?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/6249387281328270895/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/04/jonny-lang-turn-around.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6249387281328270895'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6249387281328270895'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/04/jonny-lang-turn-around.html' title='Jonny Lang  &quot;Turn Around&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S7c7G2rjVVI/AAAAAAAAAP8/E4xO7es0PvE/s72-c/Jonny+Lang+-+Turn+Around.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7454328808200100823</id><published>2010-03-27T11:24:00.001+01:00</published><updated>2010-03-27T11:25:02.344+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Dotrzeć do wrażliwości ludzi...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S63ctnIMUdI/AAAAAAAAAP0/1oygmpy4azk/s1600/pw.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="115" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S63ctnIMUdI/AAAAAAAAAP0/1oygmpy4azk/s200/pw.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z Piotrem Woźniakiem , który przeprowadziłem dla serwisu internetowego Netfan.pl. Wywiad zatytułowany "Staram się dotrzeć do wrażliwości ludzi, ich potrzeby piękna, próbuję ich wzruszyć..." znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://netfan.pl/news/12992/staram_sie_dotrzec_do_wrazliwosci_ludzi_ich_potrzeby_piekna_probuje_ich_wzruszyc....html"&gt;Wywiad&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. MJM Music&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7454328808200100823?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7454328808200100823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/03/wywiad-z-piotrem-wozniakiem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7454328808200100823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7454328808200100823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/03/wywiad-z-piotrem-wozniakiem.html' title='Dotrzeć do wrażliwości ludzi...'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S63ctnIMUdI/AAAAAAAAAP0/1oygmpy4azk/s72-c/pw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2887552692133128238</id><published>2010-03-19T10:40:00.001+01:00</published><updated>2010-03-19T10:41:24.268+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>"Muzyka rockowa istnieje i ma się dobrze..."</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S6NGWO04nAI/AAAAAAAAAPs/FARAIX1po0k/s1600-h/roan.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S6NGWO04nAI/AAAAAAAAAPs/FARAIX1po0k/s200/roan.jpg" width="189" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z zespołem Roan , który przeprowadziłem dla serwisu internetowego Netfan.pl. Wywiad zatytułowany "Muzyka rockowa istnieje i ma się dobrze..." znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.netfan.pl/news/11429/roan_muzyka_rockowa_istnieje_i_ma_sie_dobrze....html"&gt;wywiad Roan&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. Lemon Records&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2887552692133128238?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2887552692133128238/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/03/muzyka-rockowa-istnieje-i-ma-sie-dobrze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2887552692133128238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2887552692133128238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/03/muzyka-rockowa-istnieje-i-ma-sie-dobrze.html' title='&quot;Muzyka rockowa istnieje i ma się dobrze...&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S6NGWO04nAI/AAAAAAAAAPs/FARAIX1po0k/s72-c/roan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2273940730042951973</id><published>2010-03-19T10:31:00.005+01:00</published><updated>2010-03-19T10:41:11.441+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Nowa generacja muzyki...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S6NEZCKucvI/AAAAAAAAAPk/x-WUDWKCbRo/s1600-h/got_mg_3289.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="142" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S6NEZCKucvI/AAAAAAAAAPk/x-WUDWKCbRo/s200/got_mg_3289.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z debiutującym na polskiej scenie zespołem LOV, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego Netfan.pl. Wywiad zatytułowany "Nowa generacja muzyki..." znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem &lt;a href="http://www.netfan.pl/news/11684/nowa_generacja_muzyki_wywiad_z_zespolem_lov.html"&gt;wywiad LOV&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. Rafał Masłow QL Music&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2273940730042951973?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2273940730042951973/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/03/nowa-generacja-muzyki-wywiad-z-zespoem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2273940730042951973'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2273940730042951973'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/03/nowa-generacja-muzyki-wywiad-z-zespoem.html' title='Nowa generacja muzyki...'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S6NEZCKucvI/AAAAAAAAAPk/x-WUDWKCbRo/s72-c/got_mg_3289.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-995945157420823971</id><published>2010-03-13T09:18:00.000+01:00</published><updated>2010-03-13T09:18:16.451+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Strachy na Lachy - Dodekafonia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S5tKPOwLp6I/AAAAAAAAAPc/9WxReqN0anE/s1600-h/strachynalachy_dodekafonia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S5tKPOwLp6I/AAAAAAAAAPc/9WxReqN0anE/s200/strachynalachy_dodekafonia.jpg" width="182" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;“Dodekafonia” czyli najnowszy album grupy Strachy na Lachy, jest atrakcyjny już od samego początku. Samo otwieranie tego niezwykle pięknie wydanego produktu, sprawiło mi sporo przyjemności. Po euforii wywołanej zaserwowanymi atrakcjami wizualnymi przyszła pora na ocenę właściwej zawartości. Płyta już od samego początku brzmi interesująco. Otwierająca ją ballada “Chory na wszystko” daje słuchaczowi wyraźny znak, że dobry poziom z poprzednich płyt został co najmniej utrzymany. “Twoje oczy lubią mnie” z gościnnym udziałem głosu żeńskiego Natalii Fiedorczuk, od razu uwodzą chwytliwym i rytmicznym refrenem, który jest kwintesencją stylu grupy. Sporym zaskoczeniem okazuje się utwór “Ostatki- nie widzisz stawki”, mój faworyt na płycie. Dynamiczna sekcja rytmiczna podparta elektronicznym loopem oraz funkowa gitara tworzą zupełnie świeże i elektryzujące brzmienie. “Cafe Sztok” to kolejna ciekawa kompozycja będąca ucieczką stylistyczną od głównego nurtu w którym utrzymany jest album. Bardzo melancholijna ballada z knajpianym fortepianem i repetycyjnym motywem gitary to udana próba zmierzenia się z odmienną materią muzyczną. Najbardziej wyróżniającą się kompozycją jest z pewnością ”Żyję w kraju”, swoisty protest song w którym Grabaż nie szczędzi słów ludziom i wydarzeniom o których czytamy każdego dnia na łamach prasy. Bardzo trafne ujęcie polskiej rzeczywistości w ostrych, lecz najwłaściwszych z możliwych słowach postronnego obserwatora dnia codziennego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słuchając wybranych utworów z nowego albumu śmiało można stwierdzić, że Strachy to zespół poszukujący i to w dodatku z pełną świadomością celu tych poszukiwań. To co warte podkreślenie to fakt, że grupa już od kilu płyt stworzyła sobie swoje brzmienie zapewniające im rozpoznawalność. Tym bardziej artystom należą się brawa za odwagę i próby wyjścia poza dotychczasową formę. “Dodekafonia” nie jest rzecz jasna zupełną zmianą frontu, lecz raczej spojrzeniem na sytuację z innego punktu widzenia. W rezultacie tego otrzymujemy świetne utwory jak wspomniane “Ostatki-nie widzisz stawki”, czy “Radio Dalmacija” Album broni się nie tylko muzycznie lecz również tekstowo. Opowieści Grabaża są boleśnie szczere i skłaniają do głębokich przemyśleń. Mnóstwo w nich rozmaitych wizji śmierci, upadku świata wartości, gorzkich słów skierowanych do współczesnego człowieka. Reasumując- wszechobecny dekadentyzm.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;“Dodekafonia” nie wiele ma wspólnego z właściwym rozumieniem tego terminu muzycznego. Wręcz przeciwnie, wszystko zostało tu dokładnie przemyślane, a w rezultacie tego zagrane i zaśpiewane. Mam wrażenie, że piosenki znajdujące się na tym albumie są o wiele bardziej dojrzałe i dokładniej wykonane niż ta na wcześniejszych płytach, a to objaw muzycznej dojrzałości. Ocena 7/10 &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-995945157420823971?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/995945157420823971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/03/strachy-na-lachy-dodekafonia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/995945157420823971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/995945157420823971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/03/strachy-na-lachy-dodekafonia.html' title='Strachy na Lachy - Dodekafonia'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S5tKPOwLp6I/AAAAAAAAAPc/9WxReqN0anE/s72-c/strachynalachy_dodekafonia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-6283090811018152358</id><published>2010-03-02T16:47:00.001+01:00</published><updated>2010-03-02T16:49:45.097+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>John Pizzarelli "Dear Mr.Sinatra"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S40y4I8bw1I/AAAAAAAAAPU/NbRSO4IFOws/s1600-h/ttt.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S40y4I8bw1I/AAAAAAAAAPU/NbRSO4IFOws/s200/ttt.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To co odróżnia Johna Pizzarelliego od większości współczesnych artystów to absolutny  brak poczucia mijającego czasu oraz kolejnych epok. Dowodem na to jest szereg wydanych przez niego płyt, głęboko zakorzenionych w tradycjach swingu oraz ery big bandów.  Podobnie jest w przypadku "Dear Mr.Sinatra" , która tak  jak jego wcześniejsze albumy&amp;nbsp; "Dear Mr. Cole" oraz "P.S. Mr. Cole"  są hołdem jaki artysta chce złożyć najwybitniejszym i najbardziej charyzmatycznym postacią w historii jazzu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem Pizzarelli zamienił swoje trio, na skład z którym&amp;nbsp; często widywany był sam Sinatra, czyli big band w tej roli&amp;nbsp; The Clayton-Hamilton Orchestra. Aranżacje autorstwa Johna Claytona być może nie zawsze zaskakują i czasem mam wrażenie, że bywają za bardzo zachowawcze i brak im ostatecznego uderzenia dęciaków w kulminacyjnych momentach. Jednak Clayton od samego początku wie co robi,&amp;nbsp; w wyniku&amp;nbsp; czego następuje&amp;nbsp; interakcja między artystą i  towarzyszącym mu zespołem, bez&amp;nbsp; dominacji żadnej ze stron. Jest więc miejsce na swingowy puls big bandu, popisy solistów&amp;nbsp; jak i na scat Johna oraz jakże charakterystyczną dla niego siedmiostrunową gitarę sygnowaną jego nazwiskiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To co już na początku wystawia tej płycie pozytywne świadectwo to wybór utworów , który jest niemal bezbłędny. Otwierający album "Ring-A-Ding-Ding" jest popisem The Clayton-Hamilton Orchestra, której muzycy w magiczny&amp;nbsp; sposób przenoszą nas w czasy epoki swingu.&amp;nbsp; Dalej jest nieco bardziej lirycznie, Pizzarelli czaruje słuchaczy swoim charakterystycznym ciepłym tembrem głosu w kompozycjach "You Make My Feel So Young" czy "If I Had You", gdzie delikatnie wtóruje mu sekcja smyczków oraz&amp;nbsp; instrumentów dętych drewnianych.&amp;nbsp; W kolejnych  swingowych kompozycji "How About You" oraz &amp;nbsp; "Yes Sir That's My Baby" John przypomina nam o tym, że przede wszystkim jest jednym z najlepszych współczesnych jazzowych gitarzystów, który przez lata wykształtował&amp;nbsp; swoje brzmienie mające w sobie ten element geniuszu wyczuwalny u takich mistrzów&amp;nbsp; jak Django Reinhardt czy Wes Montgomery. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Reasumując cieszy to, że brak na tym albumie ogranych standardów jak "New York New York" czy też "My Way", zaś&amp;nbsp; z lektur obowiązkowych Pizzarelii w udany sposób przypomina jedynie "I've Got You Under My Skin". Słuchając albumu "Dr.Mr Sinatra" mam wrażenie, że stary, dobry Frank chętnie usiadłyby w rogu zadymionej knajpki gdzieś w Nowym Jorku i popijając szklaneczkę whisky zasłuchał się w to jak jego ukochane utwory interpretuje John Pizzarelli. Ocena 8/10 &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-6283090811018152358?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/6283090811018152358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/03/john-pizzarelli-dear-mrsinatra.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6283090811018152358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6283090811018152358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/03/john-pizzarelli-dear-mrsinatra.html' title='John Pizzarelli &quot;Dear Mr.Sinatra&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S40y4I8bw1I/AAAAAAAAAPU/NbRSO4IFOws/s72-c/ttt.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-1486526289099039679</id><published>2010-02-22T22:12:00.002+01:00</published><updated>2010-03-13T09:19:09.979+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>See You At Midnight - Icebreaker</title><content type='html'>&lt;meta content="text/html; charset=utf-8" http-equiv="CONTENT-TYPE"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content="OpenOfficePL Professional 2006  (Win32)" name="GENERATOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="Mirosław Domagała" name="AUTHOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20100222;20395921" name="CREATED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="Mirosław Domagała" name="CHANGEDBY"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20100222;21434003" name="CHANGED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;style&gt;	&lt;!--		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }		P { margin-bottom: 0.21cm }	--&gt;	&lt;/style&gt;  &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S4LzFrsrAFI/AAAAAAAAAPM/yn4th7pAI6s/s1600-h/syam-icebreaker.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S4LzFrsrAFI/AAAAAAAAAPM/yn4th7pAI6s/s200/syam-icebreaker.jpg" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%;"&gt;Prace nad debiutanckim albumem zespołu See You at Midnight  “Icebreaker” trwały blisko pół roku i to słychać już przy pierwszym kontakcie z tym  materiałem. Dbałość o szczegóły aranżacyjne oraz przyzwoite wykonanie partii instrumentalnych świadczą o tym, iż muzycy chcieli jak najpełniej i najdokładniej przedstawić nam swoją muzyczną wizje i na całe szczęście nie zabrakło im środków do zrealizowania tego planu. Słuchając poszczególnych kompozycji składających na całość albumu,  nie brak nasuwających się skojarzeń i nawiązań  do takich formacji jak Depeche Mode czy Simple Minds.   Wspomniane skojarzenia nie są  jednak  aż tak oczywiste,   to raczej rezultat wieloletniej przygody z muzyką członków zespołu, ich osłuchania oraz umiejętności  inteligentego czerpania z tego co wydarzyło i nadal dzieje się w muzyce. W rezultacie otrzymujemy  naprawdę świeże brzmienie w którym pobrzmiewają echa kilku ważnych zespołów w historii muzyki alternatywnej.Kompozycje takie jak tytułowy Icebreaker czy “Human Touch” wytyczają drogę  którą aktualnie podążają muzycy, czyli jak sami mówią:  “I&lt;i&gt;ntensywna melodia, niebanalna harmonia i drive godny autostrady”&lt;/i&gt;, a do tego  dodałbym jeszcze  niesztampowe pomysły i dobre aranże.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%;"&gt;Z pewnością  warto zwrócić uwagę   na  interesujący sposób wykorzystana gitary w większości nagrań.  Jej rola nie ogranicza się  tylko i wyłącznie do grania  akompaniamentu przeplatanego z solówkami.  Wręcz przeciwnie  stanowi ona integralny element kompozycji tworząc  kontrapunkt dla głównych tematów lub też dopełnia je na rozmaite sposoby.   Taki sposób gry przywodzi na myśl takich  wyjątkowych instrumentalistów  jak The Edge czy Martin Gore. Trudno chyba o lepszą rekomendację.&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;To co przewija się przez niemal  całość płyty to pewnego rodzaju melancholia oraz patetyczność, które to nadają przedstawionej tu muzyce  pewnej otoczki mistyczności i tajemniczości. Z pewnością  w tworzeniu takiego nastroju duża rolę odegrał  charyzmatyczny wokal oraz  partie instrumentów klawiszowych, których soczyste brzmienie tworzy gęsta fakturę większości kompozycji.. Analizując tę płytę pod kątem oryginalności należy postawić przy niej spory plus, gdyż tego typu grania próżno szukać na polskim rynku. Jednak przy plusie powinien znaleźć się równie duży  minus za to  , że po raz kolejny za dobrą muzyką  nie stoi żadna licząca się wytwórnia płytowa.   &lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;Słuchając tego albumu można dojść do wniosku, że  główną dewizą jaka towarzyszyła muzykom podczas pracy nad swoim debiutem  był  absolutny brak kompromisu w kwestiach artystycznych oraz nie trzymanie się określonych ram stylistycznych. Mimo, że to dość ryzykowne postanowienie to w tym przypadku okazało się słuszne, a afekty godne uwagi. Ocena 7/10&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY" style="line-height: 150%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-1486526289099039679?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/1486526289099039679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/see-you-at-midnight-icebreaker.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1486526289099039679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1486526289099039679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/see-you-at-midnight-icebreaker.html' title='See You At Midnight - Icebreaker'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S4LzFrsrAFI/AAAAAAAAAPM/yn4th7pAI6s/s72-c/syam-icebreaker.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7194143671685285538</id><published>2010-02-21T21:13:00.004+01:00</published><updated>2010-03-19T10:42:00.329+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='one shoot'/><title type='text'>Il Divo - The Power Of Love</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oto jedno z moich najnowszych muzycznych odkryć, czyli kwartet wokalny Il Divo. Trudno jednoznacznie określić sektor&amp;nbsp; w którym należało by umieścić tych artystów, gdyż z jednej strony mogą poszczycić się umiejętnością klasycznego śpiewu i to na naprawdę&amp;nbsp; wysokim poziomie, z drugiej zaś biorą "na tapetę" hity współczesnej muzyki rozrywkowej, które przedstawiają nam w zupełnie nowych aranżach, także bliższych muzyce klasycznej, lecz z licznymi akcentami z innych stylistyk, jak np. mocna rockowa sekcja rytmiczna. Całość sygnują swoimi nienagannymi wizerunkiem&amp;nbsp; i eleganckim ubiorem. W wyniku tego tworzą (wystrzegałem się&amp;nbsp; sformułowania, aż do tego momentu) boysband, który nie dość, że&amp;nbsp; zajmuje najwyższe pozycje w rozmaitych podsumowaniach, listach etc. w&amp;nbsp; kategoriach pop opera oraz muzyka klasyczna&amp;nbsp; to jeszcze zjednał sobie ogromną rzesze fanów na całym świecie. Faktem jest to, że kiedy po raz pierwszy zetkniemy się z ich muzyką naprawdę robi ona wrażenie, abstrahując już od tego czy jest to kicz, dobry produkt marketingowy czy też świetny kawałek muzyki.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="364" width="445"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7qucX-ZIbMc&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/7qucX-ZIbMc&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="445" height="364"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7194143671685285538?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7194143671685285538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/width320-height265-namemovie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7194143671685285538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7194143671685285538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/width320-height265-namemovie.html' title='Il Divo - The Power Of Love'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3912681396457681837</id><published>2010-02-16T21:46:00.001+01:00</published><updated>2010-02-16T21:47:14.313+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Pat Metheny - The Orchestrion EPK</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wszyscy nadal rozumieją idee jaką kierował się Pat Metheny, tworząc swój najnowszy album "Orchestrion". Powrót do stworzonych w XX- wieku grających maszyn to spore wyzwanie,a także ryzyko w epoce komputerów, które są w stanie wyemitować niemal każdy możliwy dźwięk. Być może poniższy film wyjaśni nam do czego dążył Metheny pracując nad swoim najnowszym projektem. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="315" width="500"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9VymAn8QJNQ&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9VymAn8QJNQ&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="500" height="315"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3912681396457681837?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3912681396457681837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/pat-metheny-orchestrion-epk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3912681396457681837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3912681396457681837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/pat-metheny-orchestrion-epk.html' title='Pat Metheny - The Orchestrion EPK'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2990342320123236722</id><published>2010-02-16T21:03:00.005+01:00</published><updated>2010-02-16T21:20:01.977+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Novecento Feat. Dominic Miller "Air"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oto teledysk promujący najnowszy album włoskiej formacji Novecento, nagrany w kooperacji z nadwornym gitarzystą Stinga, Dominikiem Millerem. Album zatytułowany "Surrender", zawiera zupełnie nowe kompozycje, jak i odświeżone wersje przebojów powstałych przed laty w wyniku&amp;nbsp; współpracy Millera i Stinga czyli "Shape of my heart" oraz "La belle dame sans regrets". Członkowie grupy Novecento od początku swojego istnienia, chętnie zapraszali na swoje płyty gości, a byli wśród nich m.in. Billy Cobham, Manu Katche wspomniany już Miller,a także Toots Thielemans. Wynikiem tych muzycznych spotkań były albumu tj. "Featuring..." oraz "Dreams of Peace". Najnowsza muzyczna propozycja Novecento, niestety na razie&amp;nbsp; dostępna jest jedynie w sprzedaży internetowej w formie mp3 na serwisach itunes oraz amazon.   &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="315" width="500"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/HLs4jHLFm4s&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;border=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/HLs4jHLFm4s&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="500" height="315"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2990342320123236722?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2990342320123236722/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2990342320123236722'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2990342320123236722'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/blog-post.html' title='Novecento Feat. Dominic Miller &quot;Air&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7196484667336405965</id><published>2010-02-16T17:26:00.001+01:00</published><updated>2010-03-19T10:34:44.120+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiady'/><title type='text'>Rozmowa z zespołem See You At Midnight</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3rGh3JFayI/AAAAAAAAAOg/Q6_EbBGcwmc/s1600-h/syam1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3rGh3JFayI/AAAAAAAAAOg/Q6_EbBGcwmc/s200/syam1.jpg" width="139" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z debiutującym na polskiej scenie zespołem See You At Midnight, który przeprowadziłem dla serwisu internetowego Netfan.pl. Wywiad zatytułowany "Intensywna melodia, niebanalna harmonia i drive godny autostrady..." znajdziecie na stronach serwisu lub bezpośrednio pod tym linkiem &lt;a href="http://www.netfan.pl/news/12720/intensywna_melodia_niebanalna_harmonia_i_drive_godny_autostrady....html"&gt;wywiad SYAM&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;fot. myspace.com/seeyouatmidnightband&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7196484667336405965?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7196484667336405965/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/rozmowa-z-zespoem-see-you-at-midnight.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7196484667336405965'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7196484667336405965'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/rozmowa-z-zespoem-see-you-at-midnight.html' title='Rozmowa z zespołem See You At Midnight'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3rGh3JFayI/AAAAAAAAAOg/Q6_EbBGcwmc/s72-c/syam1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-6183499409506158653</id><published>2010-02-15T22:22:00.000+01:00</published><updated>2010-02-15T22:35:37.298+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='top 10'/><title type='text'>Najlepsze albumy 2008</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WiAZW_33I/AAAAAAAAAMA/BPhWiGUZUrQ/s1600-h/1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WiAZW_33I/AAAAAAAAAMA/BPhWiGUZUrQ/s320/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; 1.Richard Bona&lt;br /&gt;Bona Makes You Sweat (2008)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WiRcrMkJI/AAAAAAAAAMI/WLzVy5ZQotY/s1600-h/2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WiRcrMkJI/AAAAAAAAAMI/WLzVy5ZQotY/s320/2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. John Mayer&lt;br /&gt;Where the Light Is: John Mayer Live in Los Angeles (2008)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WiZLoM-vI/AAAAAAAAAMQ/Mb4r97i5R_0/s1600-h/3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WiZLoM-vI/AAAAAAAAAMQ/Mb4r97i5R_0/s320/3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3.Dorota Miśkiewicz&lt;br /&gt;Caminho (2008)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WikG9opiI/AAAAAAAAAMY/sihnXmNaplc/s1600-h/4.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WikG9opiI/AAAAAAAAAMY/sihnXmNaplc/s320/4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;4.Till Brönner&lt;br /&gt;Rio (2008)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3Wiq9pFg3I/AAAAAAAAAMg/LeJfYULKGtI/s1600-h/5.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3Wiq9pFg3I/AAAAAAAAAMg/LeJfYULKGtI/s320/5.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;5.Brian Kennedy&lt;br /&gt;Interpretations (2008)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3Wi1eMOmsI/AAAAAAAAAMo/yTDFqh15ZWM/s1600-h/6.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3Wi1eMOmsI/AAAAAAAAAMo/yTDFqh15ZWM/s320/6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;6.Richard Marx/Matt Scannell&lt;br /&gt;Duo (2008)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3Wi59wesVI/AAAAAAAAAMw/GLYFwkGPg_E/s1600-h/7.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3Wi59wesVI/AAAAAAAAAMw/GLYFwkGPg_E/s320/7.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7.Dianne Reeves&lt;br /&gt;When You Know (2008)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WjAOn4JEI/AAAAAAAAAM4/mZSi3W11iw4/s1600-h/8.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WjAOn4JEI/AAAAAAAAAM4/mZSi3W11iw4/s320/8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;8.Cassandra Wilson&lt;br /&gt;Loverly (2008)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WkGi4_LQI/AAAAAAAAANg/aopZaSaudME/s1600-h/9.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WkGi4_LQI/AAAAAAAAANg/aopZaSaudME/s320/9.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;9.Concha Buika&lt;br /&gt;&amp;nbsp; Niña de fuego (2008)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WjH04a3YI/AAAAAAAAANI/4ALmKtBayRc/s1600-h/10.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WjH04a3YI/AAAAAAAAANI/4ALmKtBayRc/s320/10.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10.Peter Kater/Dominic Miller&lt;br /&gt;In a Dream (2008)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-6183499409506158653?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/6183499409506158653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/najlepsze-albumy-2008.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6183499409506158653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6183499409506158653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/najlepsze-albumy-2008.html' title='Najlepsze albumy 2008'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3WiAZW_33I/AAAAAAAAAMA/BPhWiGUZUrQ/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2720588915382257656</id><published>2010-02-14T21:54:00.000+01:00</published><updated>2010-02-15T22:17:12.673+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='one shoot'/><title type='text'>Elektrycznie i eklektycznie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3hiyPRaquI/AAAAAAAAANo/sabMke8pJ9E/s1600-h/4.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3hiyPRaquI/AAAAAAAAANo/sabMke8pJ9E/s200/4.jpg" width="199" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Na&lt;/span&gt; swoim ostatnim albumie grupa Fourplay&amp;nbsp; powraca do dawnej formy&amp;nbsp; wykonując  z dużym impetem, a zarazem młodzieńcza werwą kilka zgrabnych kompozycji, które zatytułowali po prostu „Energy”. Nie widzę, a przede wszystkim nie słyszę przeciwwskazań &amp;nbsp; aby w jakikolwiek sposób polemizować z tym tytułem.&amp;nbsp; Panowie mimo, iż&amp;nbsp; mają już swoje lata, a także szereg sukcesów, co mogło by odebrać im chęć wydajnej i efektywnej pracy&amp;nbsp; nagrali,&amp;nbsp; kolejną dobrą płytę w swojej dyskografii. Tym samym po raz kolejny udowodnili,&amp;nbsp; że nie&amp;nbsp; tylko są wirtuozami swoich instrumentów,(co rzecz jasna nie podlega dyskusji) lecz przede wszystkim świetnymi muzykami o niesłychanej wyobraźni i zmyśle kompozytorskim, a przy tym wszystkim naprawdę nieźle&amp;nbsp; się bawią, co słychać w improwizowanych partiach instrumentalnych.&lt;/div&gt;Ocena: 8/10&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3hi4CXlxcI/AAAAAAAAANw/kahzgH4ziEc/s1600-h/inc.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3hi4CXlxcI/AAAAAAAAANw/kahzgH4ziEc/s200/inc.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pozostając jeszcze na moment przy brzmieniu elektrycznego fortepianu Fendera z czystym sumieniem mogę zarekomendować płytę kluczowej dla muzyki acid jazzowej, brytyjskiej formacja Incognito. Przyznam szczerze,że od kiedy usłyszałem ich na żywo z niecierpliwością oczekuje każdego nowego wydawnictwa. Nie zawiodłem się i tym razem, i przypuszczam iż większość fanów również. „Tales from the beach” to bardzo dobry album, który trafi do wszystkich tych którzy lubią taneczne rytmy okraszone jazzową harmonią i ciepłymi soulowymi głosami. Mimo, iż procentowa zawartość ich dotychczasowego&amp;nbsp; stylu w utworach zaprezentowanych na tym albumie sięga niemal 100% i próżno szukać tu czegoś nowego, to w tym wypadku należy uznać to za atut. Bo za ten cudowny od zawsze obecny w ich muzyce&amp;nbsp; puls i polot tak wysoko ich cenię.&lt;/div&gt;Ocena :7/10&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2720588915382257656?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2720588915382257656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/elektrycznie-i-eklektycznie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2720588915382257656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2720588915382257656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/elektrycznie-i-eklektycznie.html' title='Elektrycznie i eklektycznie'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S3hiyPRaquI/AAAAAAAAANo/sabMke8pJ9E/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-4528698934952071305</id><published>2010-02-08T09:42:00.000+01:00</published><updated>2010-02-08T09:42:33.984+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kalendarium'/><title type='text'>Jazz nad Odrą 1966</title><content type='html'>&lt;meta content="text/html; charset=utf-8" http-equiv="CONTENT-TYPE"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content="OpenOfficePL Professional 2006  (Win32)" name="GENERATOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20070306;7493000" name="CREATED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="Mirosław Domagała" name="CHANGEDBY"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20070605;21523500" name="CHANGED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;style&gt;	&lt;!--		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }		P { margin-bottom: 0.21cm }	--&gt;	&lt;/style&gt; &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2_OZb9PjRI/AAAAAAAAAKo/BPQ6KIkdItI/s1600-h/jno3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2_OZb9PjRI/AAAAAAAAAKo/BPQ6KIkdItI/s200/jno3.jpg" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;Kolejne lata i edycje JnO potwierdzały że wrocławski festiwal rozwija się w szybkim tempie, a jego popularność wśród młodych adeptów sztuki jazzowej jest coraz większa.W roku 1966 do festiwalowego konkursu zgłosiło się już 33 uczestników. Jury pod przewodnictwem Adama Sławińskiego nagrodziło  Trio Jacka Bednarka  oraz formacje Soul &lt;span lang="pl-PL"&gt;Brothers&lt;/span&gt; i &lt;span lang="pl-PL"&gt;Hagaw.&lt;/span&gt; Wyróżnienie indywidualne po raz kolejny otrzymał Jacek Bednarek. Na festiwalu wystąpili  także zaproszeni jako goście honorowi  laureaci wcześniejszych festiwalowych konkursów a wśród nich  Trio Włodzimierza Nahornego oraz formacje Jazz Band Ball i Flamingo. W bogatym programie festiwalu nie zabrakło również imprez towarzyszących  a w tym odbywającego się w klubie Pałacyk cało nocnego jam &lt;span lang="pl-PL"&gt;session.&lt;/span&gt; Biurem organizacyjny festiwalu po raz pierwszy pokierował Wojciech Siwek, który zastąpił na tym stanowisku organizatora i pomysłodawcę JnO Karola &lt;span lang="pl-PL"&gt;Maskosa&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-4528698934952071305?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/4528698934952071305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/jazz-nad-odra-1966.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4528698934952071305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4528698934952071305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/jazz-nad-odra-1966.html' title='Jazz nad Odrą 1966'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2_OZb9PjRI/AAAAAAAAAKo/BPQ6KIkdItI/s72-c/jno3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-6882847941572907716</id><published>2010-02-08T09:40:00.000+01:00</published><updated>2010-02-08T09:40:12.017+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kalendarium'/><title type='text'>Jazz nad Odrą 1965</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2_N30Q1-VI/AAAAAAAAAKg/4G7f6-GuJN0/s1600-h/jno+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2_N30Q1-VI/AAAAAAAAAKg/4G7f6-GuJN0/s200/jno+2.jpg" width="135" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I tak oto w roku 1965 podczas drugiej edycji festiwalu JnO  liczba konkursowiczów wyniosła 21. Poszerzono także samą formułę konkursu, dopuszczając do uczestnictwa w nim  wokalistów jazzowych. Po długich konkursowych zmaganiach  Jury wyłoniło spośród  uczestników następujących  zwycięzców : Trio Włodzimierza Nahornego,  formacje Ragtime Jazz Band oraz Flamingo zaś nagrodą indywidualną przyznano wspomnianemu już W. Nahornemu. Koncert laureatów odbył się w studiu Polskiego Radia i był transmitowany na żywo przez TVP, co dla tak młodego festiwalu jakim z pewnością był wówczas JnO było wielkim wyróżnieniem. Od tej pory jego nazwa była coraz częściej wymieniana pośród liczących się imprez jazzowych w Polsce. Oprócz konkursowych zmagań warto odnotować gościnny występ na festiwalu formacji „Polish Jazz Quartet” na czele której stał sam Jan „Ptaszyn” Wróblewski oraz wieńczący cała imprezę blisko pięciogodzinny koncert zatytułowany „Wielka Rewia Jazzu i Piosenki”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-6882847941572907716?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/6882847941572907716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/jazz-nad-odra-1965.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6882847941572907716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6882847941572907716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/jazz-nad-odra-1965.html' title='Jazz nad Odrą 1965'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2_N30Q1-VI/AAAAAAAAAKg/4G7f6-GuJN0/s72-c/jno+2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-6758065913902036534</id><published>2010-02-08T09:34:00.000+01:00</published><updated>2010-02-16T10:05:35.866+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kalendarium'/><title type='text'>Jazz nad Odrą - pierwsza edycja</title><content type='html'>&lt;meta content="text/html; charset=utf-8" http-equiv="CONTENT-TYPE"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta content="OpenOfficePL Professional 2006  (Win32)" name="GENERATOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20070306;7493000" name="CREATED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="Mirosław Domagała" name="CHANGEDBY"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20070605;21523500" name="CHANGED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;style&gt;	&lt;!--		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }		P { margin-bottom: 0.21cm }	--&gt;	&lt;/style&gt;   &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2_MduShZqI/AAAAAAAAAKY/1XrV5jsnwn4/s1600-h/jno" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="130" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2_MduShZqI/AAAAAAAAAKY/1XrV5jsnwn4/s200/jno" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wokół tego tematu od wielu lat w środowisku jazzowym krąży niejako legenda, która jednak w przeciwieństwie do innych tego typu opowieści ma w sobie wiele prawdy. Festiwal „ Jazz nad Odrą” powstał w roku 1964, co było efektem rosnącego zainteresowania muzyką jazzową, głównie wśród działaczy organizacji takich jak Rada Okręgowa ZSP oraz Hot- Club „Pałacyk”.Jak głosi znana anegdota sam pomysł narodził się na dworcu w Katowicach, gdzie wydłużające się oczekiwanie na pociąg rozmowami między innymi o &lt;span lang="pl-PL"&gt;jazzie&lt;/span&gt; czas umilali sobie miłośnicy tego gatunku muzyki zmierzający właśnie do Wrocławia. A byli to: Karol &lt;span lang="pl-PL"&gt;Moskos&lt;/span&gt;, Andrzej Żurek, oraz Aleksander &lt;span lang="pl-PL"&gt;Fleisher.&lt;/span&gt;Wówczas to z tej fascynującej, jak domniemam rozmowy &lt;span lang="pl-PL"&gt;zrodził&lt;/span&gt; się pomysł aby zorganizować we Wrocławskim klubie „Pałacyk” Przegląd pianistów jazzowych z Dolnego Śląska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Jak się później okazało po powrocie do Wrocławia pomysł ten dość szybko został wcielony w życie, głównie dzięki pomocy  Włodzimierzowi &lt;span lang="pl-PL"&gt;Sandeckiemu&lt;/span&gt; ówczesnemu przewodniczącemu Komisji Kultury Rady Okręgowej ZSP. Jednak zamiast zorganizować planowany wcześniej Przegląd Pianistów Jazzowych Dolnego Śląska, postanowiono pójść „za ciosem” i zorganizowano Ogólnopolski Przegląd Zespołów Jazzowych. Historia wrocławskiego festiwalu Jazz nad Odrą sięga połowy lat 60, jednak do dziś trwają spory, kiedy to odbył się ten pierwszy historyczny festiwal. Wielu bowiem za protoplastę dzisiejszego festiwalu uznaje mający miejsce w maju 1957 roku Ogólnopolski Przegląd Studenckich Zespołów Jazzowych odbywający się w trakcie corocznie obchodzonych Dni Wrocławia. Impreza ta organizowana była przez Radę Okręgową ZSP. Do konkursu stanęło wówczas 11 uczestników. Konkursowe przesłuchania miały miejsce w Studio Polskiego Radia, zaś finał konkursu we Wrocławskiej Hali Ludowej, chciałoby  się powiedzieć w skandalicznych warunkach  bowiem bez nagłośnienia. Laureatami konkursu I Ogólnopolskiego Przeglądu Studenckich Zespołów Jazzowych zostali m.in. „Drążek i Pięciu”; „Hot &lt;span lang="pl-PL"&gt;Seven&lt;/span&gt;”; „&lt;span lang="pl-PL"&gt;Moder&lt;/span&gt; &lt;span lang="pl-PL"&gt;Kombo&lt;/span&gt;”, zaś w kategorii solistów zwyciężyli pianista Bogdan Dominik, oraz Dobrze dziś znany Zbigniew Namysłowski grający wówczas na puzonie!! Impreza ta odniosła dość spory sukces i cieszyła się dużym zainteresowaniem jednak kolejny edycje nie odbywały się już we Wrocławiu. Do stolicy Dolnego Śląska przegląd ten powrócił kilku latach i pozostał tu już do czasów nam współczesnych jako dobrze nam znany „Jazz nad Odrą”       &lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;JnO'1964&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Pierwsza edycja  JnO odbyła się na przełomie 7-8 marca 1964 roku. Festiwalowe koncerty  odbywały się wówczas w klubie „Pałacyk” oraz w Auli wrocławskiej Politechniki. Jednak formuła ówczesnego festiwalu była znacznie odmienna od tej znanej nam dziś. Główną bowiem jego częścią był konkurs młodych zespołów jazzowych W pierwszej edycji  festiwalowego konkursu do rywalizacji  stanęło 13 uczestników, którzy walczyli o przyznanie im zwycięskiego tytułu. Jury pod przewodnictwem Jerzego &lt;span lang="pl-PL"&gt;Pakulskiego&lt;/span&gt; nagrodziło wówczas m.in. krakowska formacja Jazz Band &lt;span lang="pl-PL"&gt;Ball&lt;/span&gt; oraz kwartet &lt;span lang="pl-PL"&gt;wibrafonisty&lt;/span&gt; Ryszarda &lt;span lang="pl-PL"&gt;Kruzy&lt;/span&gt;, zaś wyróżnienia otrzymali m.in. Ragtime Jazz Band oraz &lt;span lang="pl-PL"&gt;Royal&lt;/span&gt; Garden Jazz Band. Nagrodzono również solistów. Nagrody otrzymali m.in. Jacek Bednarek oraz wspomniany już Ryszard &lt;span lang="pl-PL"&gt;Kruza.&lt;/span&gt;  I tak oto pod znakiem konkursowych zmagań  upłynął pierwszy dzień historycznej pierwszej edycji wrocławskiego festiwalu JnO.  &lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Drugi i zarazem ostatni dzień rozpoczął koncert laureatów konkursu, podczas którego wystąpił także kwartet „Far” wrocławskiego Hot Clubu Pałacyk, oraz Zbigniew Namysłowski. Pierwszą edycje wrocławskiego festiwalu JnO  zakończył  cało nocny jam-&lt;span lang="pl-PL"&gt;session&lt;/span&gt; w klubie Pałacyk, który przez wiele lat pozostawał oficjalnym klubem festiwalowym, a odbywające się tam „jamy” weszły do niepisanych tradycji festiwalowych.  &lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 150%; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Za organizacje tej pierwszej historycznej z dzisiejszego punktu widzenia imprezy odpowiedzialne było „Zrzeszenie Studentów Polskich” oraz Hot Club „Pałacyk” na którego czele stali wówczas  Karol &lt;span lang="pl-PL"&gt;Maskos&lt;/span&gt; oraz Andrzej Żurek, wspomniani już wcześniej  pomysłodawcy idei festiwalowej.Tak pokrótce wyglądały narodziny wrocławskiego festiwalu, który z małego studenckiego konkursu po wielu latach urósł do rangi międzynarodowej imprezy. Kontynuujmy jednak ten chronologiczny tok myślenia, gdyż wrocławski festiwal to prawdziwa historia, którą warto poznać, nawet nie będąc zagorzałym fanem tego gatunku muzyki.Kolejne edycje festiwalu odbywające się w drugiej połowie lat 60 można by nazwać okresem kształtowania się festiwalu. Najważniejszym wydarzeniem festiwalowym był konkurs zespołów jazzowych, który to z roku na rok cieszył się coraz to większą popularnością, dowodem czego była rosnąca liczbą chętnych do uczestnictwa w nim.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-6758065913902036534?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/6758065913902036534/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/jazz-nad-odra-pierwsza-edycja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6758065913902036534'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6758065913902036534'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/jazz-nad-odra-pierwsza-edycja.html' title='Jazz nad Odrą - pierwsza edycja'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2_MduShZqI/AAAAAAAAAKY/1XrV5jsnwn4/s72-c/jno' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-4777929259727274787</id><published>2010-02-01T10:07:00.000+01:00</published><updated>2010-02-16T10:06:31.143+01:00</updated><title type='text'>2009 Readers Poll</title><content type='html'>Jak co roku magazyn DownBeat przedstawia obszerną listę najlepszych płyt, artystów oraz&amp;nbsp; muzyków w niezliczonych kategoriach. Całkiem niedawno oficjalnie zakończył podsumowanie minionego roku 2009, poniżej zwycięzcy w najbardziej prestiżowych kategoriach.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;div class="style1"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2aaI4CHBUI/AAAAAAAAAKI/3KTEdYuhSYI/s1600-h/sonnyrollins.roadshows.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="181" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2aaI4CHBUI/AAAAAAAAAKI/3KTEdYuhSYI/s200/sonnyrollins.roadshows.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="style1"&gt;&lt;b&gt;Jazz Artist &amp;amp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;b&gt; Jazz Album&lt;/b&gt;&lt;span class="style1"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Sonny Rollins, &lt;br /&gt;&lt;i&gt;Road Shows, Vol. 1 &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="sub"&gt;(Doxy/Emarcy)&lt;/span&gt;      &lt;/div&gt;&lt;div class="style1"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="style1"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2agov8takI/AAAAAAAAAKQ/p5bsg3aOnNY/s1600-h/OneKindFavor.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2agov8takI/AAAAAAAAAKQ/p5bsg3aOnNY/s200/OneKindFavor.jpg" width="198" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Blues Artist/Group &amp;amp;&lt;/b&gt;&lt;b&gt; Blues Album&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;B.B. King, &lt;/div&gt;&lt;div class="style1"&gt;&lt;i&gt;One Kind Favor &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="sub"&gt;(Geffen)&lt;/span&gt;      &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jazz Group&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Pat Metheny Trio&lt;/div&gt;&lt;div class="style1"&gt;&lt;b&gt;Big Band&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Maria Schneider Orchestra&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Male Vocalist&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="style1"&gt;Kurt Elling&lt;/div&gt;&lt;div class="style1"&gt;&lt;b&gt;Female Vocalist&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Diana Krall&lt;/div&gt;&lt;div class="style1"&gt;&lt;b&gt;Composer&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Wayne Shorter&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-4777929259727274787?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/4777929259727274787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/2009-readers-poll.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4777929259727274787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4777929259727274787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/2009-readers-poll.html' title='2009 Readers Poll'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2aaI4CHBUI/AAAAAAAAAKI/3KTEdYuhSYI/s72-c/sonnyrollins.roadshows.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-1958694681265263482</id><published>2010-02-01T09:59:00.000+01:00</published><updated>2010-02-01T10:00:02.700+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Nowości prasowe</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2aUBmtt1tI/AAAAAAAAAJ4/JNjzoIDF-vk/s1600-h/201002cover.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2aUBmtt1tI/AAAAAAAAAJ4/JNjzoIDF-vk/s200/201002cover.jpg" width="151" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem polecam coś do poczytania. Na początek z zagranicy, &amp;nbsp; lutowy numer magazynu DownBeat, który gości na okładce legendę bluesa Buddego Guya. Jego osobie poświęca także sporo miejsca wewnątrz numeru, przeczytać możemy interesujący&amp;nbsp; wywiad, ubarwiony ekskluzywnymi&amp;nbsp; zdjęciami mistrza. Ponad to jak zwykle mnóstwo wybitnych osobistości ze świata jazzu i nie tylko m.in. &lt;span class="text"&gt;&lt;span class="title"&gt;Eric Bibb, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="text"&gt;&lt;span class="title"&gt;Joe Henry,&lt;/span&gt;&lt;span class="text"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="text"&gt;&lt;span class="title"&gt;Myron Walden oraz &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="text"&gt;&lt;span class="text"&gt;George Duke. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="text"&gt;&lt;span class="text"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2aVWzKYiVI/AAAAAAAAAKA/UaDwcSajEKc/s1600-h/279.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2aVWzKYiVI/AAAAAAAAAKA/UaDwcSajEKc/s200/279.jpg" width="151" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="text"&gt;&lt;span class="text"&gt;Również&amp;nbsp; polski odpowiednik DownBeatu, czyli rodzimy Jazz Forum, serwuje nam dawkę interesujących wiadomości ze świata jazzu. Nie mogło być inaczej, to wydanie zdominował Pat Metheny, który wkrótce odwiedzi Polskę ze swoim nowatorskim projektem Orchestrion. Ponadto w numerze&amp;nbsp; relacje z koncertów i festiwali m.in. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Marek Napiórkowski: 20 lat na scenie, Jazz Jamboree: Jacek Kaczmarski na jazzowo,  Jazz Jantar 2009 oraz recenzje najnowszych jazzowych wydawnictw. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="text"&gt;&lt;span class="text"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="text"&gt;&lt;span class="title"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="text"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-1958694681265263482?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/1958694681265263482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/nowosci-prasowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1958694681265263482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1958694681265263482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/02/nowosci-prasowe.html' title='Nowości prasowe'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S2aUBmtt1tI/AAAAAAAAAJ4/JNjzoIDF-vk/s72-c/201002cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-817421409015787700</id><published>2010-01-26T08:58:00.000+01:00</published><updated>2010-01-26T09:00:38.715+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Dominic Miller na koncertach w Polsce</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S16gOMxTyTI/AAAAAAAAAJw/SrRkXX7fhnA/s1600-h/bluecover.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="181" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S16gOMxTyTI/AAAAAAAAAJw/SrRkXX7fhnA/s200/bluecover.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Dominic Miller, wieloletni gitarzysta Stinga, współautor takich kompozycji jak "Shape of my heart" czy&amp;nbsp; "La belle dame sans regrets", oraz gitarzysta grup King Swamp, The Pretenders i Level 42, mający na koncie także&amp;nbsp; 7 solowych płyt zawita po raz pierwszy do Polski. Jego wizyta jest elementem trasy koncertowej promującej najnowszy album "November", który ukaże się w lutym 2010 roku. Informacja jest tym lepsza, że wizyta w Polsce obejmie aż 4 polskie miasta Warszawę, Sopot, Chełm oraz Kielce. Artyście towarzyszyć będą równie wybitni muzycy. Dominic Miller Band wystąpi w składzie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dominic Miller - gitary elektryczne i akustyczne &lt;br /&gt;Mike Lindup - instr. klawiszowe &lt;br /&gt;Guy Pratt – bas &lt;br /&gt;Rhani Krija - instr. perkusyjne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;table border="0" cellpadding="2" id="AutoNumber16" style="border-collapse: collapse; width: 438px;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-817421409015787700?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/817421409015787700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/dominic-miller-na-koncertach-w-polsce.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/817421409015787700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/817421409015787700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/dominic-miller-na-koncertach-w-polsce.html' title='Dominic Miller na koncertach w Polsce'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S16gOMxTyTI/AAAAAAAAAJw/SrRkXX7fhnA/s72-c/bluecover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-4695552537288223064</id><published>2010-01-26T08:37:00.000+01:00</published><updated>2010-01-26T08:39:24.405+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='artykuły'/><title type='text'>The Rolling Stones- fenomen zespołu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S16cISwyWiI/AAAAAAAAAJo/hddtYwp2tZU/s1600-h/rolling-stones-logo.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S16cISwyWiI/AAAAAAAAAJo/hddtYwp2tZU/s200/rolling-stones-logo.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;The Rollings Stones, najdłużej działający zespół w historii muzyki rockowej, przedsiębiorstwo którego produktem są mocne riffy kruszące mury. Kontynuatorzy klasycznej wizji muzyki rock&amp;amp; rollowej, słowem fenomen nie do powtórzenia. Co więc sprawiło, że po 47 latach od założenia zespołu nadal z ich muzyki bije niepowtarzalna siłą i energia. „Jest pewien rodzaj chemii pomiędzy Mickiem, mną, Charliem i Ronniem, która po prostu działa. Gdyby ją można było butelkować, to bym ją sprzedawał” takim widzi ten fenomen Kith Richards, gitarzysta , jeden ze współzałożycieli grupy. Zacznijmy jednak od początku Jest rok 1960, Darford niedaleko Londynu, to tu dochodzi do jak się okazało jednego z najważniejszych spotkań w historii muzyki rockowej. Dwóch młodych chłopaków nieświadomych jeszcze tego co ma się wydarzyć, snuje wizje wspólnego muzykowania w lokalnym zespole. Młodzieńcami tymi są Mick Jagger oraz Keith Richards. Po zakończeniu tej krótkiej pogawędki Keith otrzymuje zaproszenie do wykonania kilku bluesowych kompozycji, których oboje byli entuzjastami z którego oczywiście korzysta dając tym samym początek lawinie „toczących się kamieni”. Pierwsze występy dają w londyńskim klubie Ealing, pod nazwą Little Boy Blue and the Blue Boys i juz po kilku tygodniach zdobywają oddaną sobie publiczność, głównie dzięki elektryzującemu wokalowi Micka. Jagger to urodzony frontman, wszystkie cechy jego charakteru tworzą mieszankę wybuchową która eksploduje właśnie na scenie. „Mick jest bardzo skryty, ale nie jest nieśmiały. To urodzony estradowiec. Jest najlepszym frontmanem na świecie - obok Michaela Jacksona, a to coś mówi”- tak zwykł oceniać go późniejszy perkusista grupy Charlie Watts Pierwszym muzykiem który dostrzegł ogromny potencjał w początkującym zespole był Alexis Korner, jedna z najważniejszych postaci brytyjskiego bluesa. Również i on uległ sile i ekspresji płynącej od śpiewającego Jaggera. Spotkanie to zaowocowało zaproszeniem na kilka występów do renomowanego londyńskiego klubu Crawdaddy Club, gdzie grywał również sam Korner. Wkrótce po pierwszych sukcesach pojawiły się nieoczekiwane kłopoty, swoich kolegów opuścił bowiem basista Dick Taylor i w zasadzie w zespole zostało jedynie dwóch gitarzystów. Mimo dobrego zgrania i opanowania instrumentów przez obu panów ciężko było kontynuować działalność zespołu w tak skromnym składzie. Być może to właśnie w tym czasie narodziła się już koncepcja konstruowania utworów na dwóch właśnie gitarach grających riffowo i przenikających się wzajemnie podczas całego utworu. Problem rozwiązał się jednak sam, gdy kilku miesiącach do grupy dołączyli nowi muzycy Ian Stewart, Charlie Watts oraz Billi Wyman. W końcu w zespole pojawiła się sekcja z prawdziwego zdarzenia stanowiąca doskonałą podporę dla gitarowych riffów. Dodatkowo całość wzbogacał harmonicznie Ian Steward grający na instrumentach klawiszowych. W takim składzie i pod nazwą Rollin' Stones zapożyczoną od znanego wówczas przeboju, zespół nagrywa pierwsze single „Come On” i „Wanna be Your Man” oraz debiutuje na scenie w klubie Marquee. Wszystkie powyższe wydarzenia mają miejsce w roku 1962, i ten właśnie okres podaje się jako oficjalny czas powstania grupy mimo iż znajomość i współpraca Jagerra z Richardsem zaczęła się już dwa lata wcześniej. W roku 1964 pojawił się pierwszy longplay zespołu zatytułowany po prostu „The Rolling Stones”. Płyta okazała się sporym sukcesem i szybko posypały się pierwsze poważne propozycje koncertowe. Muzycy zespołu już wtedy zaczęli przejawiać swoje umiłowanie do prawdziwego rock&amp;amp;rollowego życia. Awantury, częste bójki, alkohol i narkotyki już niedługo miały stać się ich znakiem rozpoznawczym, cały czas jednak nie zapominali o tym jak robi się dobra muzykę. Sukces pierwszej płyty skłonił zespół do tego aby spróbować swoich sił także poza oceanem. Próba podboju Ameryki zakończyła się jednak niepowodzeniem, publiczności może i podobała się muzyka, jednak nie była jeszcze gotowa na często wyzywające i agresywne zachowanie chłopaków z wysp. Mimo ekscesów oraz potyczek z brytyjską prasą, a także rosnącego konfliktu między Stonesami i Beatlesami zespół znalazł także czas aby nagrać kolejny album który oznaczono po prostu cyfrą 2. Na drugim studyjnym albumie grupy znalazły się niesłychanie ważne dla ich dalszej kariery utwory, które wyznaczyły nowy kierunek rozwoju muzyki rockowej. „Everybody Needs Somebody To Love” oraz „Time Is On My Side” przyniosły im jeszcze większą sławę od tej którą cieszyli się dotychczas. I tym razem zorganizowano trasę koncertową po USA, która w przeciwieństwie do pierwszej trasy okazała się ogromnym sukcesem zarówno dla samego zespołu, jak i dla kont bankowych jego członków. Słowem The Rolling Stones już wtedy stało się jednym z najważniejszych rockowych zespołów w historii. O ich wejściu do kanonu wielkich zespołów tego świata, zadecydował także skomponowany podczas amerykańskiej trasy utwór, który jest jedną z kilku obok takich utworów jak „Smoke of the Water” najbardziej rozpoznawalnych kompozycji muzyki popularnej. „I can get no Satisfaction” stał się ówczesnym hymnem i do dziś pozostaje jedną z najważniejszych kompozycji muzyki rockowej. „Jestem facetem, który śpiąc napisał Satisfaction... może doświadczyłem daru niebios, ponieważ nigdy nie sądziłem, że jestem w stanie zrobić coś do końca. To było zwykłe przeczucie, intuicja”- w taki sposób opisuje okoliczności powstania utworu jego autor Keith Richards W tym samym roku wydana została kolejna płyta zespołu „Out of Our Heads” zawierająca właśnie wspomniany hit. 13 kwietnie 1967 roku to z pewnością już data historyczna. Wydarzenie które wówczas miało miejsce było praktycznie jak sen. W Warszawie wystąpił zespół The Rolling Stones. Na przełomie kolejnych 30 lat sytuacja ta powtórzyła się tylko dwukrotnie, co podnosi rangę tego występu. Końcówka lat 60 była dla zespołu The Rolling Stones okresem wzlotów i upadków. Sukces kolejnego dobrego albumu „Aftermath” oraz kolejnej amerykańskiej trasy przyćmiły narastające ekscesy w roli głównej z narkotykami. Doszło nawet do aresztowania członków grupy, oraz odwoływania koncertów z racji przedawkowania narkotyków przez gitarzysty Briana Jonesa, który wkrótce miał zostać usunięty z grupy i zastąpiony przez młodego zaledwie 21- letniego gitarzystę Micka Taylora. Najważniejszym jednak wydarzeniem tego okresu było założenie przez członków grupy własnej wytwórni płytowej z charakterystycznym logiem, które od tamtej pory stało się nieodłącznym elementem zespołu. Początek lat 70 zatuszował nieco mocno rozrywkowe życie zespołu, zaś ukazał nam ich geniusz kompozytorski. Album „Sticky Fingers” zawiera utwory będące kwintesencją stylu muzyki Stonesów. „Brown Sugar” oraz „Wild Horses” to utwory, które pokazały kolejny raz jak dużą rolę w kompozycjach zespoły odgrywają gitary. Przenikające się partie gitarowe wzmocnione przez mocno osadzony rytm od tej pory stały się punktem wyjścia do tworzenia kolejnych utworów. A na te nie trzeba było długo czekać niespełna po dwóch latach ukazał się album „Goat's Head Soup”. Mimo iż uznawany przez krytyków za przeciętny to dał światu kompozycje „Angie”. Przejmujący wokal Jaggera okraszony tym razem brzmieniem akustycznych gitar okazał się doskonałą receptą na kolejny sukces. Połowa lat 70 to kolejne zmiany personalne w zespole. Tym razem tempa „toczących się kamieni” nie wytrzymał Mick Taylor, którego miejsce zajął grający do dziś Ronnie Wood. Jego gra jest kontynuacją tego na czym muzyka Stonesów opiera się od początku czyli riffu stanowiącego fundament utworu. Jego styl wydaje się być jednak bardziej wyrazisty od jego poprzedników i stanowi świetne współbrzmienie z gitarą Richardsa co uwidacznia się na kolejnych albumach. „Pierwszy występ, który zagrałem z Rolling Stonesami, wypadł w moje urodziny, pierwszego czerwca.(...) W czasie tournee natychmiast odczułem poziom organizacji Stonesów. To coś do czego nie byłem przyzwyczajony (...) Stonesi zawsze mieli plan jak będą się prezentować”. - tak wspomina swój pierwszy koncert Ronnie. Schyłek lat 70 po raz kolejny sprawił, że notowanie grupy wzrosły,a spowodował to przez wielu uznawany za kontrowersyjny album „Some Girls”. Tym razem zespół sięgnął po popularną w tamtych czasach muzykę disco i przetworzył ją na własne potrzeby w wyniku czego powstały taki utwory jak m.in. „Miss You”. Regularny groove, energetyzujący śpiew Jaggera oraz pobrzmiewający w tle stratocastery i mamy kolejny udany utwór. Następne dwa albumy powstały na fali popularności „Some Girls” i nie były niczym nowym, lecz rok 1983 wprawił wielu fanów w prawdziwe zdumienie gdy wysłuchali albumu „Undercover”. Zaprezentował on nowe oblicze zespołu, nagrany w nowoczesny sposób, bez śladu flirtu z muzyką disco, a główną rolę znowu przejęły gitarowe partie z widocznym już udziałem Ronniego Wooda. Po nagraniu tego albumu Jagger postanowił odpocząć od zespołu i wybrał ścieżkę kariery solowej. Jego śladem poszli także pozostali członkowie grupy, co tym samym oznaczało wyraźne spowolnienie działalności zespołu . Warto jednak zauważyć, że żadna z płyt solowych nie odniosła znaczącego sukcesu. Być może zabrakło tej wspomnianej już przez Richardsa chemii występującej pomiędzy członkami zespołu. Mimo iż Stonesi nie wydali w tym okresie żadnej znaczącej płyty, zostali docenieni za swoje dotychczasowe osiągnięcia i zaproszono ich do Rock and Roll Hall of Fame, co jest jednoznaczne z okrzyknięciem ich jednym z najlepszych zespołów w historii muzyki współczesnej. Potwierdzeniem tego była również nagroda Grammy przyznana im w 1986 roku za całokształt twórczości. Po kilku latach spowolnionej działalności grupy wraz z początkiem nowego dziesięciolecia zespół powrócił do intensywnej pracy. Zaś pierwszym wydarzeniem , które zapisze się w tym okresie historii zespołu będzie kolejna zmiana składu. Tym razem opuścił go wieloletnie członek zespołu basista Bill Wayman, a jego miejsce zajął Daryyl Jones. Współpraca w nowym odświeżonym składzie przyniosła kolejne dwie dobre płyty „Voodoo Lounge” oraz „Bridges of Babylon”. Zespół cały czas pozostawał w niekończącej się trasie koncertowej, odwiedzając także po raz kolejny Polskę, dając koncert na stadionie w Chorzowie. Wydarzenie które, miało mieć miejsce wkrótce, po raz kolejny ukazało nam wielkość zespołu The Rolling Stones oraz jego frontmana. Mick Jagger otrzymał bowiem tytuł szlachecki z rąk królowej angielskiej za szczególne dokonania na rzecz muzyki rockowej. Odznaczenie to było doskonałym podsumowaniem historii zespołu. W 2002 roku ukazał się także album „Fourty Licks” prezentujący 36 utworów z całej kariery zespołu. Po okresie nagród, wyróżnień oraz tytułów zespół nie spoczął jednak na laurach, lecz uderzył po raz kolejny i to z siłą ogromnego wybuchu. W 2005 roku wydali kolejny album z premierowym materiałem „A Bigger Bang”, który promowany był jedną z największych tras koncertowych w historii muzyki rockowej. I tym razem nie zapomniano o Polsce, 25 lipca 2007 roku zespół wystąpił w Warszawie. Myślę że historia The Rolling Stones to nie tylko niesłychanie długa ale i niekończąca się opowieść. Ich muzyka przetrwała już tak wiele, że nie straszne jej będą kolejne zapewne czekające nas muzyczne ewolucje. Jednak prawdziwość i prostota płynąca z ich muzyki oraz umiłowanie do klasycznego rocka zawsze pozostanie w muzyce wartością sacrum. Ich historia trwa i będzie trwać zawsze i zaczynać się każdego dnia od nowa gdy ktoś sięgnie po ich muzykę , tak jak to było i w moim przypadku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-4695552537288223064?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/4695552537288223064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/rolling-stones-fenomen-zespou.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4695552537288223064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4695552537288223064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/rolling-stones-fenomen-zespou.html' title='The Rolling Stones- fenomen zespołu'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S16cISwyWiI/AAAAAAAAAJo/hddtYwp2tZU/s72-c/rolling-stones-logo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7679667179233512377</id><published>2010-01-25T16:46:00.000+01:00</published><updated>2010-01-25T17:01:30.117+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Premiery płytowe styczeń/luty 2010 część II</title><content type='html'>Oto kolejne interesujące propozycje muzyczne, których możemy spodziewać się&amp;nbsp; w najbliższych kilku tygodniach. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S129i46wUNI/AAAAAAAAAJQ/edFJESC2cRs/s1600-h/ecm.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="178" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S129i46wUNI/AAAAAAAAAJQ/edFJESC2cRs/s200/ecm.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Tord Gustavsen "Restored, Retuned" (ECM)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Premiera 22.01.2010&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S128agWTxII/AAAAAAAAAJI/VLeSPE73APk/s1600-h/angi.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S128agWTxII/AAAAAAAAAJI/VLeSPE73APk/s200/angi.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Angie Stone "Unexpected" (Stax Records)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Premiera: 29.01.2010&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;table&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td valign="top"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S12-2YlKpsI/AAAAAAAAAJg/vVkLrf_ZSIw/s1600-h/mmm.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S12-2YlKpsI/AAAAAAAAAJg/vVkLrf_ZSIw/s200/mmm.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Maria Mena "Another Phase" (Sony Music)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Premiera: 01.02.2010&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Reedycja &lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S127vEC6gnI/AAAAAAAAAJA/36mEF5mBzMU/s1600-h/dav.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S127vEC6gnI/AAAAAAAAAJA/36mEF5mBzMU/s200/dav.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;David Sandborn "Only Everything" (Decca)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Premiera: 8.02.2010&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7679667179233512377?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7679667179233512377/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/premiery-pytowe-luty-2010-czesc-ii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7679667179233512377'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7679667179233512377'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/premiery-pytowe-luty-2010-czesc-ii.html' title='Premiery płytowe styczeń/luty 2010 część II'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S129i46wUNI/AAAAAAAAAJQ/edFJESC2cRs/s72-c/ecm.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3646540190768244799</id><published>2010-01-18T16:07:00.000+01:00</published><updated>2010-01-27T17:39:48.937+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Muzyczne premiery styczeń/luty 2010</title><content type='html'>Dopiero co z zapałem zabierałem się do podsumowań minionego roku, a już przyszedł czas na świeże płyty Anno Domini 2010. Mam już kilka&amp;nbsp;takich, &amp;nbsp;na które czekam z lekkim poddenerwowaniem, a zbliżający się terminy ich &amp;nbsp;premiery elektryzują mnie z dnia na dzień coraz bardziej. Oto kilka, moim zdaniem najbardziej interesujących propozycji na styczeń i luty 2010. Lista nie zostaje rzecz jasna zamknięta...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1R1WVN_aUI/AAAAAAAAAIQ/4zH_aSK2SAg/s1600-h/met.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1R1WVN_aUI/AAAAAAAAAIQ/4zH_aSK2SAg/s200/met.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Pat Metheny "Orchestrion" (Nonesuch)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Premiera 25.01.2010&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1S90VVDMQI/AAAAAAAAAIw/ER_saNN2wNU/s1600-h/Angelique+Kidjo+-+Oyo.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1S90VVDMQI/AAAAAAAAAIw/ER_saNN2wNU/s200/Angelique+Kidjo+-+Oyo.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Angelique Kidjo "Oyo" (Dream Music)&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&amp;nbsp;Premiera: 18.01.2010&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1R1-Gy_JgI/AAAAAAAAAIY/tLP32L-J9bE/s1600/nikls.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1R1-Gy_JgI/AAAAAAAAAIY/tLP32L-J9bE/s200/nikls.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Nils Landgren Funky Unit "Funk For Life" (ACT)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Premiera 20.01.2010&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1S_yIw3hCI/AAAAAAAAAI4/BF5IE6M9JbA/s1600-h/mary.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1S_yIw3hCI/AAAAAAAAAI4/BF5IE6M9JbA/s200/mary.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Mary J Blige "Stronger With Each Tear" (Universal)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Premiera 22.01.2010&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;h1 class="prodTitle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/h1&gt;&lt;h1 class="prodTitle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/h1&gt;&lt;h1 class="prodTitle"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/h1&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1R3JiOaQQI/AAAAAAAAAIg/Vy5khQIwVUI/s1600-h/nneka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1R3JiOaQQI/AAAAAAAAAIg/Vy5khQIwVUI/s200/nneka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Nneka&amp;nbsp; "Concrete Jungle" (Decon)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Premiera 02.02.2010&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1R4d8Fe9RI/AAAAAAAAAIo/dCneDp3ja8k/s1600-h/miller.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; height: 151px; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; width: 197px;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1R4d8Fe9RI/AAAAAAAAAIo/dCneDp3ja8k/s320/miller.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Dominic Miller "November" (Qrious)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Premiera 26.02.2010&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3646540190768244799?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3646540190768244799/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/muzyczne-premiery-styczenluty-2010.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3646540190768244799'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3646540190768244799'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/muzyczne-premiery-styczenluty-2010.html' title='Muzyczne premiery styczeń/luty 2010'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S1R1WVN_aUI/AAAAAAAAAIQ/4zH_aSK2SAg/s72-c/met.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-5070382867606027924</id><published>2010-01-18T14:58:00.001+01:00</published><updated>2010-01-18T16:12:13.386+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Podsumowanie roku 2009 w magazynie Village Voice</title><content type='html'>Z cyklu podsumowania roku 2009&amp;nbsp; podrzucam kolejną interesującą listę, tym razem z magazynu&amp;nbsp; Village Voice. Zestawienie to może być&amp;nbsp; z pewnością dla wielu&amp;nbsp; dość zaskakująca. Brak w niej dobrze sprzedających się płyt&amp;nbsp; croonerów&amp;nbsp; serwujących nam kolejne wersje dobrze znanych już standardów, brak także wymuskanych do perfekcji propozycji spod szyldu smooth jazz. Artyści którzy zajmują najwyższe pozycje na tejże liście, to raczej eksperymentatorzy, poszukiwacze nowych muzycznych ścieżek i nieodkrytych dotąd szlaków. Fakt, że nie zawsze słuchanie takiej muzyki może sprawiać nam przyjemność, lecz z pewnością może być interesującym i budującym przeżyciem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;b&gt;Pierwsza trójka oraz...&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;meta content="Mirosław Domagała" name="AUTHOR"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="20100113;18593064" name="CREATED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;meta content="16010101;0" name="CHANGED"&gt;&lt;/meta&gt;&lt;style&gt;	&lt;!--		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm }		P { margin-bottom: 0.21cm }	--&gt;	&lt;/style&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S04LfEq07FI/AAAAAAAAAHw/yD8JnFJmbQY/s1600-h/1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S04LfEq07FI/AAAAAAAAAHw/yD8JnFJmbQY/s200/1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;b&gt;1.The Matthew Shipp Trio "Harmonic Disorder" &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S04LoT4PzxI/AAAAAAAAAH4/Bk7dPf89Vhg/s1600-h/2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S04LoT4PzxI/AAAAAAAAAH4/Bk7dPf89Vhg/s200/2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;2.The Fully Celebrated "Drunk on the Blood of the Holy Ones" &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S04LtxJlCaI/AAAAAAAAAIA/crnkkQJbJJo/s1600-h/3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S04LtxJlCaI/AAAAAAAAAIA/crnkkQJbJJo/s200/3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;3.Peter Brötzmann/Toshinori Kondo/Massimo Pupillo/Paal Nilssen-Love "Hairy Bones" &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;...pozostali wyróżnieni artyści &lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;4.&lt;/b&gt;Brad Shepik "Human Activity Suite" &lt;br /&gt;&lt;b&gt;5.&lt;/b&gt;Digital Primitives "Hum Crackle &amp;amp; Pop" &lt;br /&gt;&lt;b&gt;6.&lt;/b&gt;Mulatu Astatke &amp;amp; the Heliocentrics&amp;nbsp; "Inspiration Information" &lt;br /&gt;&lt;b&gt;7.&lt;/b&gt;David S. Ware&amp;nbsp; "Shakti" &lt;br /&gt;&lt;b&gt;8.&lt;/b&gt;Dennis González Jnaana Septet&amp;nbsp; "The Gift of Discernment"&lt;br /&gt;&lt;b&gt;9.&lt;/b&gt;Bill Frisell&amp;nbsp; "Disfarmer" &lt;br /&gt;&lt;b&gt;10.&lt;/b&gt;Andy Sheppard&amp;nbsp; "Movements in Colour" &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-5070382867606027924?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/5070382867606027924/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/z-cyklu-podsumowania-roku-2009.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5070382867606027924'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5070382867606027924'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/z-cyklu-podsumowania-roku-2009.html' title='Podsumowanie roku 2009 w magazynie Village Voice'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S04LfEq07FI/AAAAAAAAAHw/yD8JnFJmbQY/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-1234016837010203933</id><published>2010-01-11T09:31:00.000+01:00</published><updated>2010-01-11T09:35:30.659+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Podsumowanie dekady w magazynie DownBeat</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0rh49PROZI/AAAAAAAAAHo/gfyFMsZHdsA/s1600-h/down+beat.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0rh49PROZI/AAAAAAAAAHo/gfyFMsZHdsA/s200/down+beat.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;W specjalnej edycji magazynu jazzowego DownBeat ukazało się zestawienie najlepszych płyt ostatniej dekady, które recenzenci zawsze i jednogłośnie oceniali bardzo wysoko. Na liście pojawiły się&amp;nbsp;albumy&amp;nbsp;z ocenami &amp;nbsp;czterech i pół oraz pięciu gwiazdek w systemie&amp;nbsp;DownBeatu. Miejemy nadzieje, że i ten numer magazynu trafi niedługo na półki polskich sklepów muzycznych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-1234016837010203933?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/1234016837010203933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/podsumowanie-dekady-w-magazynie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1234016837010203933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/1234016837010203933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/podsumowanie-dekady-w-magazynie.html' title='Podsumowanie dekady w magazynie DownBeat'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0rh49PROZI/AAAAAAAAAHo/gfyFMsZHdsA/s72-c/down+beat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2512484198816071134</id><published>2010-01-07T21:24:00.000+01:00</published><updated>2010-01-13T18:45:27.499+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Alicia Keys “The Element Of Freedom”</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0ZCyisbgLI/AAAAAAAAAHg/0Jk3gycdtUo/s1600-h/200px-Alicia_Keys_The_Element_of_Freedom.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0ZCyisbgLI/AAAAAAAAAHg/0Jk3gycdtUo/s200/200px-Alicia_Keys_The_Element_of_Freedom.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;“The Element Of Freedom” to klasyczny przykład płyty, która ma tyle samo przeciwników co zwolenników, którzy nieustająco przerzucają się rozbieżnymi opiniami na jej temat. Wezmę na siebie trudną rolę mediatora godzącego dwa zwaśnione obozy. &lt;br /&gt;Do analizy tej płyty postanowiłem posłużyć się terminologią matematyczną. Gdyby zrobić graficzny wykres funkcji ilustrujący poziom artystyczno-emocjonalny tej płyty byłyby w nim przedziały w których zanotować można wyraźny spadek względem osi x i y. Jednak znalazłbym i takie w których funkcja zaprzeczyłaby wszelkim do tej pory znanym teoriom. Matematykę zostawmy na boku, wystarczy zapamiętać tylko tyle, że gdy Alicia chce, to naprawdę potrafi. Mimo wielu zarzutów wobec zaprezentowanej tu muzyki, nadal czuć obecność pierwiastka ideału, do którego przyzwyczaiły już nas poprzednie nagrania. &lt;br /&gt;Alicia do tej pory obracała się głównie w stylistyce popowej od czasu do czasu flirtując z sąsiednimi gatunkami, udając się na krótkie wędrówki w stronę jazzu, bluesa czy też R&amp;amp;B. Tym razem jednak sprawa ma się nieco inaczej. Artystka zdecydowała się właściwie na jeden z tych nurtów, mianowicie R&amp;amp;B, zaś wspomnianych inklinacji do innych stylistyk właściwie brak. Efektem jest bardzo syntetyczne brzmienie elektronicznych instrumentów, zaś poza fortepianem próżno szukać tu żywych, akustycznych dźwięków. Często mam wrażenie, że brak jest harmonii w wielu utworach. Spreparowany głos i elektroniczne bębny to trochę za mało, aby muzyka zaczęła żyć własnym życiem. Jednak gdy pojawiają się instrumenty klawiszowe bądź wspomniany fortepian wszystko zaczyna przypominać Alicie Keys z najlepszego okresu, gdy czarowała nas swoim muzycznym wyrafinowaniem. Wokalnie za to jej akcje poszły w górę: wyśpiewuje tu sporo ciekawych melodii o skomplikowanych strukturach, imponując bezbłędną intonacją. Być może fakt, że zdążyłem przyzwyczaić się do jej wokalnego kunsztu sprawia, że już nie robi to takiego wrażenia jak za czasów “Fallin”. Z pewnością niefortunna okazała się być data premiery albumu, kiedy większość pism i portali muzycznych opublikowała już listy najlepszych albumów roku 2009, zaś tę pozycję potraktowali jedynie jako miły dodatek lub pomysł na świąteczny prezent. 8/10&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2512484198816071134?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2512484198816071134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/alicia-keys-element-of-freedom.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2512484198816071134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2512484198816071134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/alicia-keys-element-of-freedom.html' title='Alicia Keys “The Element Of Freedom”'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0ZCyisbgLI/AAAAAAAAAHg/0Jk3gycdtUo/s72-c/200px-Alicia_Keys_The_Element_of_Freedom.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3103798474267900404</id><published>2010-01-07T20:45:00.000+01:00</published><updated>2010-01-07T20:49:14.338+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Richard Marx "My Own Best Enemy"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0Y53ekFlSI/AAAAAAAAAHY/slPDVea9yic/s1600-h/marxx.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0Y53ekFlSI/AAAAAAAAAHY/slPDVea9yic/s200/marxx.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Richard Marx&amp;nbsp;przez wielu&amp;nbsp;kojarzony jedynie z hitem&amp;nbsp;&amp;nbsp;"Right Here Waiting"&amp;nbsp; przez lata pozostawał więźniem&amp;nbsp;własnego sukcesu podobnie jak Bobby McFerrin czy George Michael.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Kilkoma ostatnimi płytami&amp;nbsp; Marx udowadnia jednak że to niesłuszne zaszufladkowanie nie miało najmniejszych podstaw.&amp;nbsp;Obecnie jego muzyka&amp;nbsp;brzmi nad wyraz klarownie i świeżo, zawiera idealne proporcje&amp;nbsp;talentu, dobrego rzemiosła i nowoczesnej techniki studyjnej.&amp;nbsp;Kompozycje takie jak "Love goes on" czy "Everything good" , to doskonałe przykłady na to jak dokonać bez stratnej syntezy stylistycznej, a przy okazji osiągnąć całkiem niezły nakład sprzedaży.&amp;nbsp;&amp;nbsp;Na krążku "My Own Best Enemy" Marx udowadnia, że nadal potrafili zawarczeć z rockowym zadziorem, zaś mocne rockowe brzmienie gitar i sekcji &amp;nbsp;tylko dodaje mu animuszu. Dla tych, którzy pozostali jednak w tyle za tym co Marx robi dziś polecam przyśpieszony kurs dobrego rockowego grania z solidnymi piosenkami co dziś jest niestety rzadkością.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ocena 9/10&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3103798474267900404?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3103798474267900404/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/richard-marx-my-own-best-enemy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3103798474267900404'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3103798474267900404'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/richard-marx-my-own-best-enemy.html' title='Richard Marx &quot;My Own Best Enemy&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0Y53ekFlSI/AAAAAAAAAHY/slPDVea9yic/s72-c/marxx.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2421144709355853890</id><published>2010-01-03T20:54:00.000+01:00</published><updated>2010-01-03T20:54:42.995+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>46. Wrocławski Festiwal Jazzowy „Jazz nad Odrą"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0D14L27PNI/AAAAAAAAAHQ/gclugesHoJA/s1600-h/jazz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0D14L27PNI/AAAAAAAAAHQ/gclugesHoJA/s200/jazz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dzień 1&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;28 LUTEGO 2010 (Niedziela)&lt;br /&gt;Miejsce: Hala Stulecia, ul. Wystawowa 1&lt;br /&gt;Godzina: 19.00 &lt;br /&gt;Bilety: 180 zł, 150 zł, 100 zł&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;PAT METHENY SOLO GUITAR &amp;amp; ORCHESTRION&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dzień 2&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;3 MARCA 2010 (Środa)&lt;br /&gt;Miejsce: Sala Teatralna, Impart, ul. Mazowiecka 17&lt;br /&gt;Godzina: 16.00&lt;br /&gt;Bilety: WSTĘP WOLNY&lt;br /&gt;Otwarty Konkurs na Indywidualność Jazzową&lt;br /&gt;Laureat Grand Prix 2009 – Daniel Soltis - Vertigo Quintet and Dorota Barová &lt;br /&gt;Krzysztof Urbański Quartet &lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dzień 3&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;4 MARCA 2010 (Czwartek)&lt;br /&gt;Miejsce: WFF, ul.Wystawowa 1&lt;br /&gt;Godzina: 19.00&lt;br /&gt;Bilety: 130 zl, 110 zl, 90 zl, 50 zl&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;VINCENT HERRING &amp;amp; EARTH JAZZ AGENTS&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;Leszek Możdżer &amp;amp; Naná Vasconcelos &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejsce: Sala Teatralna, Impart, ul. Mazowiecka 17&lt;br /&gt;Godzina: 22.30&lt;br /&gt;Bilety: 80 zl, 60 zl, 40 zl&lt;br /&gt;Grzech Piotrowski „Emotronica” &lt;br /&gt;Bugge Wesseltoft - SOLO&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dzień 4&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;5 MARCA 2010 (Piątek)&lt;br /&gt;Miejsce: WFF, ul.Wystawowa 1&lt;br /&gt;Godzina: 19.00&lt;br /&gt;Bilety: 130 zl, 110 zl, 90 zl, 50zl&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;THE GOLDEN STRIKER TRIO&lt;/strong&gt; - Ron Carter, Russell Malone, Jackie Terrasson &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;David Sanborn - promocja nowej płyty &lt;strong&gt;"ONLY EVERYTHING"&lt;/strong&gt; &lt;br /&gt;Miejsce: Sala Teatralna, Impart, ul. Mazowiecka 17&lt;br /&gt;Godzina: 22.30&lt;br /&gt;Bilety: 80 zl, 60 zl, 40 zl&lt;br /&gt;Duo &lt;strong&gt;RAW MATERIALS&lt;/strong&gt; - Vijay Iyer &amp;amp; Rudresh Mahanthappa &lt;br /&gt;Obara Special Quartet &lt;br /&gt;Adam Wendt Power Set &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Dzień 5&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;6 MARCA 2010 (Sobota)&lt;br /&gt;Miejsce: Sala Teatralna, Impart, ul. Mazowiecka 17&lt;br /&gt;Godzina: 18.00&lt;br /&gt;Bilety: 100 zl, 80 zl, 60 zl&lt;br /&gt;Laureat Grand Prix 2010&lt;br /&gt;Gala Polskiego Jazzu&lt;br /&gt;Big Festival Band pod kier. Zbigniewa Czwojdy feat.&lt;br /&gt;Urszula Dudziak, Jan Kudyk, Marek Michalak, Janusz Muniak, Zbigniew Namysłowski&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2421144709355853890?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2421144709355853890/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/46-wrocawski-festiwal-jazzowy-jazz-nad.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2421144709355853890'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2421144709355853890'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2010/01/46-wrocawski-festiwal-jazzowy-jazz-nad.html' title='46. Wrocławski Festiwal Jazzowy „Jazz nad Odrą&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/S0D14L27PNI/AAAAAAAAAHQ/gclugesHoJA/s72-c/jazz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-571649449536710844</id><published>2009-12-20T17:02:00.000+01:00</published><updated>2009-12-20T17:05:42.397+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Pat Metheny Orchestrion</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sy5KhjCHMaI/AAAAAAAAAHI/hlQh3NGgQHQ/s1600-h/Pat-Metheny-1-CREDIT-Jimmy-Katz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sy5KhjCHMaI/AAAAAAAAAHI/hlQh3NGgQHQ/s200/Pat-Metheny-1-CREDIT-Jimmy-Katz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyszłoroczna edycja wrocławskiego festiwalu jazzowego "Jazz nad Odrą", już dziś wywołuje wielkie podekscytowanie wśród entuzjastów jazzu, a przede wszystkim wśród wyznawców Pata Methenego. Szczątkowe informacje, oraz fragmenty utworów jakie docierają do nas z różnych źródeł, wprawdzie wyjaśniają samą idee nowego przedsięwzięcia tego genialnego gitarzysty, lecz chyba aż do chwili samego koncertu nie możemy być pewni tego co się wydarzy. Sam Metheny tak mówi o swoim nowym i w pełni autorskim projekcie. &lt;em&gt;“Orchestrion” jest krokiem w nieznane, całkiem nowe obszary tworzenia. Jest zbitkiem koncepcji z końca XIX wieku i początku XX oraz najnowszych technologii, co pozwoliło stworzyć całkowicie otwartą platformę dla muzycznej inwencji i kreacji. Zwrotu “Orchestrionics” używam do określenia metody występu solo na scenie używając instrumentów akustycznych i elektro-akustycznych, które mechanicznie kontrolowane są dzięki użyciu najnowszych technologii. Już na wiosnę 2010 nakładem Nonesuch ukaże się nagranie - płyta “solowa”, na której jestem jedynym “żywym” muzykiem, dzięki której mam nadzieję uda mi się przemianować termin “solo”.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;PAT METHENY SOLO GUITAR &amp;amp; ORCHESTRION&lt;br /&gt;Niedziela, 28. Lut 2010, 19:00 &lt;br /&gt;Hala Stulecia, Wrocław, Polska&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-571649449536710844?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/571649449536710844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/12/pat-metheny-orchestrion.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/571649449536710844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/571649449536710844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/12/pat-metheny-orchestrion.html' title='Pat Metheny Orchestrion'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sy5KhjCHMaI/AAAAAAAAAHI/hlQh3NGgQHQ/s72-c/Pat-Metheny-1-CREDIT-Jimmy-Katz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-3295959450445238956</id><published>2009-12-13T15:43:00.000+01:00</published><updated>2009-12-13T19:42:49.886+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><title type='text'>Jazz Forum 12/2009</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT9ODHPJLI/AAAAAAAAAHA/F9KP6occYEQ/s1600-h/jazz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT9ODHPJLI/AAAAAAAAAHA/F9KP6occYEQ/s320/jazz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Grudniowy numer Jazz Forum, przynosi nam kilka interesujących historii. Już sama okładka zachęca do tego aby zajrzeć do jego wnętrza. "Over The Rainbow" czy zapowiedź obszernego wywiad z Melody Gardot o miłości do muzyki,&amp;nbsp;początkach&amp;nbsp;jej&amp;nbsp;&amp;nbsp;artystycznego życia &amp;nbsp;i walce z następstwami tragicznego wypadku, który przydarzył się jej przed kilkoma laty. Również sama Melody ozdabia okładkę grudniowego&amp;nbsp;wydania.&amp;nbsp; Ponad to w numerze znalazły się m.in.&amp;nbsp;wywiady z polskim wizjonerem wibrafonu Bernardem Masellim oraz flecistką Oktawią Kawęcką. Jak zawsze nie zabrakło recenzji koncertowych, a wsród nich najciekawsze wydają się być: Corea- Burton na Festiwalu Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej, Tribute to Miles Davis , IV Krakowska Jesień Jazzowa, Diana Krall w warszawskiej sali koncertowej oraz John Scofield w Ostrowie. &lt;br /&gt;Wśród recenzji płytowych m.in. Jamie Cullum "The Pursuit", Tomasz Stańko "Dark Eyes", Keith Jarrett "Paris,London Testament", Terence Blanchard Group "Choices", Norah Jones "The Fall" i wiele innych. &lt;br /&gt;Jak co roku w grudniowym numerze pojawia się karta do głosowania w Jazz Top 2009.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-3295959450445238956?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/3295959450445238956/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/12/jazz-forum-122009.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3295959450445238956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/3295959450445238956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/12/jazz-forum-122009.html' title='Jazz Forum 12/2009'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT9ODHPJLI/AAAAAAAAAHA/F9KP6occYEQ/s72-c/jazz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-5178503419876468828</id><published>2009-12-13T15:09:00.000+01:00</published><updated>2009-12-13T15:09:51.960+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='top 10'/><title type='text'>Płyty roku 2009 część II</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT0w_PFo8I/AAAAAAAAAFw/iXTJaQ-NXcs/s1600-h/mike.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT0w_PFo8I/AAAAAAAAAFw/iXTJaQ-NXcs/s320/mike.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;11.Mike Stern "Big Neighborhood"&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT04ofljyI/AAAAAAAAAF4/rfU0FUUEG64/s1600-h/brandford.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT04ofljyI/AAAAAAAAAF4/rfU0FUUEG64/s320/brandford.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;12.Brandford Marsalis "Metamorphosen"&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT09ov_4nI/AAAAAAAAAGA/cxRQvm_kKqM/s1600-h/cohen.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT09ov_4nI/AAAAAAAAAGA/cxRQvm_kKqM/s320/cohen.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;13.Avishai Cohen "Aurora"&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1EHUxFiI/AAAAAAAAAGI/gI3JcZ78EKo/s1600-h/renne.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1EHUxFiI/AAAAAAAAAGI/gI3JcZ78EKo/s320/renne.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;14.Renee Olstead "Skylark"&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1JpUq9ZI/AAAAAAAAAGQ/upZDZ_sXPKA/s1600-h/bernie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1JpUq9ZI/AAAAAAAAAGQ/upZDZ_sXPKA/s320/bernie.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;15.Bernie Williams "Moving Forward"&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1OpSrUBI/AAAAAAAAAGY/Aud3w5w06BA/s1600-h/terence.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1OpSrUBI/AAAAAAAAAGY/Aud3w5w06BA/s320/terence.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;16.Terence Blanchard "Choices"&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1TE1_wSI/AAAAAAAAAGg/VmfMMFmungM/s1600-h/basia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://2.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1TE1_wSI/AAAAAAAAAGg/VmfMMFmungM/s320/basia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;17.Basia "It's that Girl Again"&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1YNrwjxI/AAAAAAAAAGo/CfHT_k0GtzQ/s1600-h/benson.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1YNrwjxI/AAAAAAAAAGo/CfHT_k0GtzQ/s320/benson.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;18.George Benson "Songs and Stories"&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1dFh0M8I/AAAAAAAAAGw/y-zd7Ed1rko/s1600-h/glazer.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1dFh0M8I/AAAAAAAAAGw/y-zd7Ed1rko/s320/glazer.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;19.Karolina Glazer "Normal"&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1hGJ6DXI/AAAAAAAAAG4/c5Cg0NHCLxg/s1600-h/s2166235%5B1%5D.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT1hGJ6DXI/AAAAAAAAAG4/c5Cg0NHCLxg/s320/s2166235%5B1%5D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;20.Chuck Loeb "Beetwen 2 Worlds"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-5178503419876468828?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/5178503419876468828/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/12/pyty-roku-2009-czesc-ii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5178503419876468828'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/5178503419876468828'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/12/pyty-roku-2009-czesc-ii.html' title='Płyty roku 2009 część II'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SyT0w_PFo8I/AAAAAAAAAFw/iXTJaQ-NXcs/s72-c/mike.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-775773379299975468</id><published>2009-12-09T19:35:00.000+01:00</published><updated>2009-12-09T19:36:24.960+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='top 10'/><title type='text'>Płyty roku 2009</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_rnjjHsCI/AAAAAAAAAEY/1xELwvH9oA4/s1600-h/cullum.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_rnjjHsCI/AAAAAAAAAEY/1xELwvH9oA4/s200/cullum.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;1. Jamie Cullum "The Pursuit"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_r2SCOgCI/AAAAAAAAAEg/18wQ_d2Z50Y/s1600-h/dusk.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_r2SCOgCI/AAAAAAAAAEg/18wQ_d2Z50Y/s320/dusk.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;2. Matt Dusk "Good News"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_sJRfp88I/AAAAAAAAAEo/aQ5d5g-DcjM/s1600-h/bruce.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_sJRfp88I/AAAAAAAAAEo/aQ5d5g-DcjM/s320/bruce.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;3. Bruce Hornsby &amp;amp; The Noisemakers "Levitate"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_sTEc9G2I/AAAAAAAAAEw/PmyjiLOlJdU/s1600-h/yasmin.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_sTEc9G2I/AAAAAAAAAEw/PmyjiLOlJdU/s320/yasmin.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;4. Yasmin Levy "Sentir"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_sdw_mnRI/AAAAAAAAAE4/EgcMczmmMeY/s1600-h/lura.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_sdw_mnRI/AAAAAAAAAE4/EgcMczmmMeY/s320/lura.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;5.Lura "Eclipse"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_suM5fD2I/AAAAAAAAAFA/M3vkmRpFZHw/s1600-h/mayer.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_suM5fD2I/AAAAAAAAAFA/M3vkmRpFZHw/s320/mayer.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;6.John Mayer "Battle Studies"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_s_l754_I/AAAAAAAAAFI/VVmNxMfGQTA/s1600-h/sara.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_s_l754_I/AAAAAAAAAFI/VVmNxMfGQTA/s320/sara.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;7.Sara Tavares "Xinti"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_ta6ZDvvI/AAAAAAAAAFY/GKpFe4ujFfc/s1600-h/eppi+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_ta6ZDvvI/AAAAAAAAAFY/GKpFe4ujFfc/s320/eppi+2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;8.Eppi Ursin "Yellow Page Girl"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_tryY7e_I/AAAAAAAAAFg/LhCAsoOna-k/s1600-h/oi+va+voi.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_tryY7e_I/AAAAAAAAAFg/LhCAsoOna-k/s320/oi+va+voi.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;9.Oi Va Voi "Travelling The Face of the Globe"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_t5W_oVYI/AAAAAAAAAFo/aR0rIijFiR8/s1600-h/s2217149%5B1%5D.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" ps="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_t5W_oVYI/AAAAAAAAAFo/aR0rIijFiR8/s320/s2217149%5B1%5D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;10.Spyro Gyra "Down the Wire"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-775773379299975468?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/775773379299975468/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/12/pyty-roku-2009.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/775773379299975468'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/775773379299975468'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/12/pyty-roku-2009.html' title='Płyty roku 2009'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Sx_rnjjHsCI/AAAAAAAAAEY/1xELwvH9oA4/s72-c/cullum.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-6258369994228200158</id><published>2009-12-02T10:35:00.000+01:00</published><updated>2009-12-09T22:54:50.384+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Bill Frisell 858 Quartet- Jazztopad 2009</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SxY08SlJznI/AAAAAAAAAEQ/nVVHzMBa15A/s1600-h/558072.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" er="true" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SxY08SlJznI/AAAAAAAAAEQ/nVVHzMBa15A/s200/558072.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Po raz kolejny w listopadzie, a właściwe “jazztopadzie” Wrocław stał się europejską stolicą jazzu i to aż na cały miesiąc. Tak jak kiedyś do Nowego Orleanu i Chicago, a dziś Montrealu czy Belgradu ze swoimi koncertami przyjeżdżają największe gwiazdy jazzu, tak tym razem właśnie Wrocław i jego mieszkańcy mogli delektować się najwyższej próby muzyką, serwowaną nam przez wybitnych przedstawicieli rozmaitych nurtów jazzu. Począwszy od free jazzu i awangardy zaprezentowanej przez legendarnego Wayna Shortera, poprzez próby łączenia fusion z muzyką baroku przez skandynawskiego gitarzystę Tyrje Rypdala, skończywszy na folkowo-jazzowym projekcie Billa Frissela 858 Quartet. &lt;br /&gt;Ten właśnie występ uważam za punkt kulminacyjny tegorocznej edycji festiwalu “Jazztopad”. Mimo, iż nie był on imprezą inaugurującą i nie cieszył się takim zainteresowaniem wśród publiczności jak inne punkty tegorocznego programu festiwalowego, to z pewnością emocje jakie wywołał we mnie i większej części publiczności, są i pozostaną nieocenione. Bill Frissel to gitarzysta- wizjoner, od wielu lat cieszący się wielkim szacunkiem wśród fanów i krytyków. To artysta, który staranie waży każdy zagrany przez siebie i swoich współpracowników dźwięk. Tak było i tym razem, Frissel przez większą cześć koncertu pozostawał skupionym na muzyce, nie wywyższającym się “trybem” idealnie współpracującego kwartetu. Nie było tu miejsca na obezwładniającą i częstą nużącą słuchacza wirtuozerię, zaś sam Frissel korzystał z gitary w typowy dla siebie sposób, grając dźwiękowe plamy tworzące podporę harmoniczną dla pozostałych solowych instrumentów. Drugim cichym bohaterem tegoż wieczoru był Hank Roberts, wiolonczelista z niesztampowym podejściem do swojego instrumentu. Smyczek pozostał jedynie dodatkiem pojawiającym się zaledwie w kilku fragmentach kolejnych kompozycji, zaś pozostałe techniki gry były zupełnie świeże i nowatorskie jak na tego typu instrument, jak np walking, typowy dla jazzowych kontrabasistów. Drugim z muzyków grających na instrumencie z rodziny smyczkowych był altowiolista Eyvind Kang. Świetnie spisywał się podając słuchaczowi tematy kolejnych kompozycji granych często unisono wraz z Frisselem. Tak jak pozostali muzycy nie ograniczał się jednak do jednej roli, lecz w każdej kompozycji ukazywał swoją wszechstronność, zarówno w dziedzinie akompaniamentu jak i improwizacji. Bardzo interesujący kontrapunkt dla trzech wymienionych powyżej muzyków stanowił Ron Miles grający na kornecie, jego pięknie brzmiący tematy i improwizacje, krążyły pomiędzy frazami granymi przez pozostałych członków grupy i wręcz idealnie do nich pasowały jak w najbardziej perfekcyjnych bachowskich fugach. Użycie do tego projektu właśnie kornetu o ciepłej, pastelowej barwie sprawiło że zaprezentowana muzyka stała się jeszcze bardziej stonowana i intymna. &lt;br /&gt;Przez cały koncert każdy z muzyków zaprezentował siebie nie tylko jako dobrego rzemieślnika, który w pełnie panuje nad swoim instrumentem, lecz przede wszystkim jako artystę umiejącego słuchać tego co dzieje się dokoła niego oraz umiejętnie bawiącego się dźwiękiem i dynamiką. Bill Frissel po raz kolejny udowodnił nam , że piękno muzyki odnajdujemy przede wszystkim w jej stonowaniu i umiejętnym, powolnym odkrywaniu przed słuchaczem jej tajemnicy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-6258369994228200158?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/6258369994228200158/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/12/billa-frisella-858-quartet-jazztopad.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6258369994228200158'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/6258369994228200158'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/12/billa-frisella-858-quartet-jazztopad.html' title='Bill Frisell 858 Quartet- Jazztopad 2009'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SxY08SlJznI/AAAAAAAAAEQ/nVVHzMBa15A/s72-c/558072.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-4860655773395277953</id><published>2009-11-20T15:28:00.000+01:00</published><updated>2009-11-21T09:21:08.649+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Krzysia Górniak "Ultra"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Swane4K_5nI/AAAAAAAAAEE/E_VjVSfc15o/s1600/ultra.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Swane4K_5nI/AAAAAAAAAEE/E_VjVSfc15o/s200/ultra.jpg" yr="true" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;To druga solowa płyta polskiej gitarzystki, absolwentki elitarnej szkoły jazzu w austriackim Grazu. Pierwszy kontakt z albumem jest bardzo przyjemny, ładna okładka nastraja ciepło słuchacza. Co więcej tak jest i dalej pierwszy utwór z gościnnym udziałem Kuby Badacha od razu wpada w ucho i śpiewamy go razem z artystą. Sekcja gra bardzo mocny groove, co jest w dużej mierze zasługą Wojtka Pilichowskiego. Jednak ta idylla nie trwa zbyt długo, bo gdy do głosu dochodzi główna postać tej płyty nie jest już tak miło. Styl gry jak prezentuje Krzysia Górniak jest tak niesamowicie eklektyczny, że słuchając jej mam się wrażenie jakby w naszej głowie przelatywały setki płyt, nazwisk gitarzystów etc. Mike Stern, Pat Metheny, Scoot Henderson, to skojarzenia, które przychodzą mi na myśl od razu, a po chwili zastanowienia mógłbym wymieniać dalej. To przykre, że tak dobrze wykształcony muzyk nie wypracował sobie własnego stylu, który sprawiłby, że album ten byłby z pewnością o wiele ciekawszy. Rzadko powracam do tej płyty co chyba mówi samo za siebie. Ocena 4/10&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-4860655773395277953?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/4860655773395277953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/11/krzysia-gorniak-ultra.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4860655773395277953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/4860655773395277953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/11/krzysia-gorniak-ultra.html' title='Krzysia Górniak &quot;Ultra&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Swane4K_5nI/AAAAAAAAAEE/E_VjVSfc15o/s72-c/ultra.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-2253756255424771056</id><published>2009-11-20T15:26:00.000+01:00</published><updated>2009-11-20T15:26:20.852+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>George Benson "Irreplaceable"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Swam_jqh_eI/AAAAAAAAAD8/0M3S1zMgcak/s1600/bens.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Swam_jqh_eI/AAAAAAAAAD8/0M3S1zMgcak/s200/bens.jpg" yr="true" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;To bardzo dobra płyta, jako produkcja muzyczna. Perfekcyjna dbałość o każdy szczegół, doskonale brzmiące instrumenty oraz wokale. Jednak jak na solowy album króla jazzowej gitary to trochę za mało. Nie wiele na tej płycie jest samego jej autora, zaledwie kilka partii solowych, bardziej z kolei udziela się wokalnie. Całość odbiera się bardzo przyjemnie, a to chyba największy atut płyty zawierającej muzykę smooth jazzową. Szczególnie udane utwory to "Cell Phone" oraz "Black Rose". Warto odnotować także gościnny udział na tym albumie Richarda Bony oraz Gregoire'a Maret'a, co wzbogaca ją o charakterystyczne dla tych artystów brzmienie. Ocena 8/10&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-2253756255424771056?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/2253756255424771056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/11/george-benson-irreplaceable.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2253756255424771056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/2253756255424771056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/11/george-benson-irreplaceable.html' title='George Benson &quot;Irreplaceable&quot;'/><author><name>guitarsstreet</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11074604604317896133</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/Swam_jqh_eI/AAAAAAAAAD8/0M3S1zMgcak/s72-c/bens.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9144137128709025722.post-7132550445389552614</id><published>2009-11-20T15:21:00.000+01:00</published><updated>2009-11-20T15:24:45.298+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><title type='text'>Katie Melua "Piece By Piece"</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SwamOb8jnwI/AAAAAAAAAD0/hB_v9QuGKcI/s1600/katie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_WuvKmnqPtQU/SwamOb8jnwI/AAAAAAAAAD0/hB_v9QuGKcI/s200/katie.jpg" yr="true" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;To drugi z albumów gruzińskiej damy, która obraca się w kręgu akustycznego, melancholijnego folk-popu. Album Piece by Piece to zdecydowanie udana produkcja, o bardzo równym poziomie. Artystka raczy nas na nim swoim aksamitnym głosem co sprawia, że nie można przejść obok niej obojętnym. Kompozycje, które wchodzą w skład set listy to naprawdę udane utwory, które brzmią prosto, lecz nie są pozbawione smaczków harmoniczno-melodycznych. Katie to artystka, która umiejętnie czerpie to, co najlepsze ze swojego ojczystego folkloru i łączy z europejską tradycją muzyki pop. Szkoda tylko, że postanowiła śpiewać po angielsku co odejmuje jej odrobinę wiarygodności artystki folkowej. Ocena8/10&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9144137128709025722-7132550445389552614?l=guitarsstreet.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/feeds/7132550445389552614/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://guitarsstreet.blogspot.com/2009/11/agodne-brzmienia-katie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7132550445389552614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9144137128709025722/posts/default/7132550445389552614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http:
