trwa inicjalizacja, prosze czekac...kolczyki naszyjniki

Richard Marx "My Own Best Enemy"


Richard Marx przez wielu kojarzony jedynie z hitem  "Right Here Waiting"  przez lata pozostawał więźniem własnego sukcesu podobnie jak Bobby McFerrin czy George Michael.
Kilkoma ostatnimi płytami  Marx udowadnia jednak że to niesłuszne zaszufladkowanie nie miało najmniejszych podstaw. Obecnie jego muzyka brzmi nad wyraz klarownie i świeżo, zawiera idealne proporcje talentu, dobrego rzemiosła i nowoczesnej techniki studyjnej. Kompozycje takie jak "Love goes on" czy "Everything good" , to doskonałe przykłady na to jak dokonać bez stratnej syntezy stylistycznej, a przy okazji osiągnąć całkiem niezły nakład sprzedaży.  Na krążku "My Own Best Enemy" Marx udowadnia, że nadal potrafili zawarczeć z rockowym zadziorem, zaś mocne rockowe brzmienie gitar i sekcji  tylko dodaje mu animuszu. Dla tych, którzy pozostali jednak w tyle za tym co Marx robi dziś polecam przyśpieszony kurs dobrego rockowego grania z solidnymi piosenkami co dziś jest niestety rzadkością.
Ocena 9/10

46. Wrocławski Festiwal Jazzowy „Jazz nad Odrą"



Dzień 1
28 LUTEGO 2010 (Niedziela)
Miejsce: Hala Stulecia, ul. Wystawowa 1
Godzina: 19.00
Bilety: 180 zł, 150 zł, 100 zł
PAT METHENY SOLO GUITAR & ORCHESTRION
Dzień 2
3 MARCA 2010 (Środa)
Miejsce: Sala Teatralna, Impart, ul. Mazowiecka 17
Godzina: 16.00
Bilety: WSTĘP WOLNY
Otwarty Konkurs na Indywidualność Jazzową
Laureat Grand Prix 2009 – Daniel Soltis - Vertigo Quintet and Dorota Barová
Krzysztof Urbański Quartet
Dzień 3
4 MARCA 2010 (Czwartek)
Miejsce: WFF, ul.Wystawowa 1
Godzina: 19.00
Bilety: 130 zl, 110 zl, 90 zl, 50 zl
VINCENT HERRING & EARTH JAZZ AGENTS
Leszek Możdżer & Naná Vasconcelos

Miejsce: Sala Teatralna, Impart, ul. Mazowiecka 17
Godzina: 22.30
Bilety: 80 zl, 60 zl, 40 zl
Grzech Piotrowski „Emotronica”
Bugge Wesseltoft - SOLO

Dzień 4
5 MARCA 2010 (Piątek)
Miejsce: WFF, ul.Wystawowa 1
Godzina: 19.00
Bilety: 130 zl, 110 zl, 90 zl, 50zl
THE GOLDEN STRIKER TRIO - Ron Carter, Russell Malone, Jackie Terrasson

David Sanborn - promocja nowej płyty "ONLY EVERYTHING"
Miejsce: Sala Teatralna, Impart, ul. Mazowiecka 17
Godzina: 22.30
Bilety: 80 zl, 60 zl, 40 zl
Duo RAW MATERIALS - Vijay Iyer & Rudresh Mahanthappa
Obara Special Quartet
Adam Wendt Power Set

Dzień 5
6 MARCA 2010 (Sobota)
Miejsce: Sala Teatralna, Impart, ul. Mazowiecka 17
Godzina: 18.00
Bilety: 100 zl, 80 zl, 60 zl
Laureat Grand Prix 2010
Gala Polskiego Jazzu
Big Festival Band pod kier. Zbigniewa Czwojdy feat.
Urszula Dudziak, Jan Kudyk, Marek Michalak, Janusz Muniak, Zbigniew Namysłowski

Pat Metheny Orchestrion


Przyszłoroczna edycja wrocławskiego festiwalu jazzowego "Jazz nad Odrą", już dziś wywołuje wielkie podekscytowanie wśród entuzjastów jazzu, a przede wszystkim wśród wyznawców Pata Methenego. Szczątkowe informacje, oraz fragmenty utworów jakie docierają do nas z różnych źródeł, wprawdzie wyjaśniają samą idee nowego przedsięwzięcia tego genialnego gitarzysty, lecz chyba aż do chwili samego koncertu nie możemy być pewni tego co się wydarzy. Sam Metheny tak mówi o swoim nowym i w pełni autorskim projekcie. “Orchestrion” jest krokiem w nieznane, całkiem nowe obszary tworzenia. Jest zbitkiem koncepcji z końca XIX wieku i początku XX oraz najnowszych technologii, co pozwoliło stworzyć całkowicie otwartą platformę dla muzycznej inwencji i kreacji. Zwrotu “Orchestrionics” używam do określenia metody występu solo na scenie używając instrumentów akustycznych i elektro-akustycznych, które mechanicznie kontrolowane są dzięki użyciu najnowszych technologii. Już na wiosnę 2010 nakładem Nonesuch ukaże się nagranie - płyta “solowa”, na której jestem jedynym “żywym” muzykiem, dzięki której mam nadzieję uda mi się przemianować termin “solo”.
PAT METHENY SOLO GUITAR & ORCHESTRION
Niedziela, 28. Lut 2010, 19:00
Hala Stulecia, Wrocław, Polska

Jazz Forum 12/2009


Grudniowy numer Jazz Forum, przynosi nam kilka interesujących historii. Już sama okładka zachęca do tego aby zajrzeć do jego wnętrza. "Over The Rainbow" czy zapowiedź obszernego wywiad z Melody Gardot o miłości do muzyki, początkach jej  artystycznego życia  i walce z następstwami tragicznego wypadku, który przydarzył się jej przed kilkoma laty. Również sama Melody ozdabia okładkę grudniowego wydania.  Ponad to w numerze znalazły się m.in. wywiady z polskim wizjonerem wibrafonu Bernardem Masellim oraz flecistką Oktawią Kawęcką. Jak zawsze nie zabrakło recenzji koncertowych, a wsród nich najciekawsze wydają się być: Corea- Burton na Festiwalu Jazzowa Jesień w Bielsku-Białej, Tribute to Miles Davis , IV Krakowska Jesień Jazzowa, Diana Krall w warszawskiej sali koncertowej oraz John Scofield w Ostrowie.
Wśród recenzji płytowych m.in. Jamie Cullum "The Pursuit", Tomasz Stańko "Dark Eyes", Keith Jarrett "Paris,London Testament", Terence Blanchard Group "Choices", Norah Jones "The Fall" i wiele innych.
Jak co roku w grudniowym numerze pojawia się karta do głosowania w Jazz Top 2009.

Płyty roku 2009 część II


11.Mike Stern "Big Neighborhood"

12.Brandford Marsalis "Metamorphosen"

13.Avishai Cohen "Aurora"

14.Renee Olstead "Skylark"

15.Bernie Williams "Moving Forward"

16.Terence Blanchard "Choices"

17.Basia "It's that Girl Again"

18.George Benson "Songs and Stories"

19.Karolina Glazer "Normal"

20.Chuck Loeb "Beetwen 2 Worlds"

Płyty roku 2009



1. Jamie Cullum "The Pursuit"








2. Matt Dusk "Good News"








3. Bruce Hornsby & The Noisemakers "Levitate"








4. Yasmin Levy "Sentir"







5.Lura "Eclipse"








6.John Mayer "Battle Studies"








7.Sara Tavares "Xinti"








8.Eppi Ursin "Yellow Page Girl"








9.Oi Va Voi "Travelling The Face of the Globe"








10.Spyro Gyra "Down the Wire"

Bill Frisell 858 Quartet- Jazztopad 2009


Po raz kolejny w listopadzie, a właściwe “jazztopadzie” Wrocław stał się europejską stolicą jazzu i to aż na cały miesiąc. Tak jak kiedyś do Nowego Orleanu i Chicago, a dziś Montrealu czy Belgradu ze swoimi koncertami przyjeżdżają największe gwiazdy jazzu, tak tym razem właśnie Wrocław i jego mieszkańcy mogli delektować się najwyższej próby muzyką, serwowaną nam przez wybitnych przedstawicieli rozmaitych nurtów jazzu. Począwszy od free jazzu i awangardy zaprezentowanej przez legendarnego Wayna Shortera, poprzez próby łączenia fusion z muzyką baroku przez skandynawskiego gitarzystę Tyrje Rypdala, skończywszy na folkowo-jazzowym projekcie Billa Frissela 858 Quartet.
Ten właśnie występ uważam za punkt kulminacyjny tegorocznej edycji festiwalu “Jazztopad”. Mimo, iż nie był on imprezą inaugurującą i nie cieszył się takim zainteresowaniem wśród publiczności jak inne punkty tegorocznego programu festiwalowego, to z pewnością emocje jakie wywołał we mnie i większej części publiczności, są i pozostaną nieocenione. Bill Frissel to gitarzysta- wizjoner, od wielu lat cieszący się wielkim szacunkiem wśród fanów i krytyków. To artysta, który staranie waży każdy zagrany przez siebie i swoich współpracowników dźwięk. Tak było i tym razem, Frissel przez większą cześć koncertu pozostawał skupionym na muzyce, nie wywyższającym się “trybem” idealnie współpracującego kwartetu. Nie było tu miejsca na obezwładniającą i częstą nużącą słuchacza wirtuozerię, zaś sam Frissel korzystał z gitary w typowy dla siebie sposób, grając dźwiękowe plamy tworzące podporę harmoniczną dla pozostałych solowych instrumentów. Drugim cichym bohaterem tegoż wieczoru był Hank Roberts, wiolonczelista z niesztampowym podejściem do swojego instrumentu. Smyczek pozostał jedynie dodatkiem pojawiającym się zaledwie w kilku fragmentach kolejnych kompozycji, zaś pozostałe techniki gry były zupełnie świeże i nowatorskie jak na tego typu instrument, jak np walking, typowy dla jazzowych kontrabasistów. Drugim z muzyków grających na instrumencie z rodziny smyczkowych był altowiolista Eyvind Kang. Świetnie spisywał się podając słuchaczowi tematy kolejnych kompozycji granych często unisono wraz z Frisselem. Tak jak pozostali muzycy nie ograniczał się jednak do jednej roli, lecz w każdej kompozycji ukazywał swoją wszechstronność, zarówno w dziedzinie akompaniamentu jak i improwizacji. Bardzo interesujący kontrapunkt dla trzech wymienionych powyżej muzyków stanowił Ron Miles grający na kornecie, jego pięknie brzmiący tematy i improwizacje, krążyły pomiędzy frazami granymi przez pozostałych członków grupy i wręcz idealnie do nich pasowały jak w najbardziej perfekcyjnych bachowskich fugach. Użycie do tego projektu właśnie kornetu o ciepłej, pastelowej barwie sprawiło że zaprezentowana muzyka stała się jeszcze bardziej stonowana i intymna.
Przez cały koncert każdy z muzyków zaprezentował siebie nie tylko jako dobrego rzemieślnika, który w pełnie panuje nad swoim instrumentem, lecz przede wszystkim jako artystę umiejącego słuchać tego co dzieje się dokoła niego oraz umiejętnie bawiącego się dźwiękiem i dynamiką. Bill Frissel po raz kolejny udowodnił nam , że piękno muzyki odnajdujemy przede wszystkim w jej stonowaniu i umiejętnym, powolnym odkrywaniu przed słuchaczem jej tajemnicy.